Rozmyślania o 3.52

     Możejest tak, jak podejrzewał Leibniz: Kiedy Pan Bóg uprawia swoją Matematykępowstają wszechświaty? Nieskończeniewiele wszechświatów? Nieskończeniewiele nieskończonych wszechświatów? SkoroPan Bóg jest nieskończony to może interesują Go tylko rzeczy nieskończone? Tomoże nie interesuje Go nic, co jest mniejsze od nieskończoności, wiodącej wplus minus nieskończoność? Jakdotknąć nieskończoności, jak złamać jej szyfr? Amoże lepiej pozostać w niemym podziwie dla ogromu galaktyk, czarnych dziur ieonów czasu? Może zachwycać się tym wszystkim, jak nieskończonością liczby Pi,zwanej ludolfiną? Może pogodzić się Dowiedz się więcej

Dlaczego ?

      Wiosna nie jest po mojej stronie. Próbuję ją oszukaćucieczkami w to, czym na co dzień się nie karmię.        Tym razem wypadło na „Mgłę” (ang. TheMist), nakręcony w 2007 roku amerykański horror, oparty na opowiadaniu StephenaKinga o tym samym tytule. Autorem scenariusza i reżyserem był  FrankDarabont, znany z innych adaptacji filmowych prac Kinga.Pomyślałam, że film oderwie mnie od myślenia o marności świata. Tymczasemwrzucił mnie w myślenie o okrucieństwach fanatyzmu i o tym, że najgorsze, Dowiedz się więcej

We mgle

      W zamierzchłych czasach napisałam dwa wiersze o mgle. O może nie o mgle, tylko o strachu przed nią. Kiedy pisałam pierwszy wiersz bałam się bardziej, pamiętam dobrze tę mgłę. Paradoksalnie – ten wiersz jest pogodniejszy od drugiego.  Zresztą…nie wiem, „co autor chciał w tych wierszach powiedzieć”. Może wie ktoś z moich Czytelników.Przepraszam za długą nieobecność. Wiosna mnie nie lubi.Poniżej wklejam mgielne wiersze. Dlaczego akurat te? Bo byłam na filmie „Mgła”, tydzień temu wprawdzie, ale Dowiedz się więcej

Kłopotliwy prezent

    Kłopotliwy prezent Kiedyś dzieci podarowały mi baranka.Powiedziały, że znudziło im się go rysować, więc dały mi prawdziwego. Wywiozłam go na wieś, do Korbielowa, po dwóch dniach trzymania na balkonie. Nigdy nie zapytałam, jakie były jego dalsze losy, choć się domyślałam.Potem dostałam jeszcze kilka innych kłopotliwych prezentów bez okazji. Najczęściej bywało tak, że to ktoś z domowników chciał coś mieć, ja się nie zgadzałam, więc w kilka dni później otrzymywałam prezent. Skuteczna metoda, prawda?      Dziś Dowiedz się więcej

Puknij się, Marto

  Puknij się, Marto ( w głowę, rzecz jasna).Być może świat nie jest taki zły ( niech no tylko zakwitną jabłonie), ale prawa Murphego są ponad wszystko, szczególnie jedno: Jak ma coś pójść źle, to na pewno pójdzie.

I love Rambo

      I love Rambo Tego się po mnienie spodziewaliście, prawda? Burzę swój image osoby łagodnej i rozwiązującejproblemy za pomocą porozumień? Jestem niekonsekwentna i chwiejna jakprzysłowiowa chorągiewka na wietrze? Jak mogę kochać Rambo i być przeciwniczkąwojny w Iraku? John Rambo tobohater wojny w Wietnamie, odznaczony medalem Kongresu. Głównym tematem częściI  filmu ( to bardziej dramatpsychologiczny niż jakikolwiek inny) jest problem niemożności odnalezienia  się w codzienności po przeżytym koszmarze.      Nie chodzi o to,że lubię patrzeć jak Dowiedz się więcej

Twoje imię

     Ewa, bohaterkaksiążki Doroty Terakowskiej „Ono”, myśli o sobie tak: „Gdybym miała na imięAndżelika, od razu byłabym kimś innym. Andżelikę na pewno spotykałyby w życiuromantyczne przygody, Sandra byłaby bogata, a Patrycja powinna być elegancka.(…) Dostajesz imię i stajesz się kimś konkretnym. (…). A kim jest Ewa?Nikim w tłumie Ew”.       Zanim wdzieciństwie poczujemy wartość swojego imienia, zanim nabierze ono dla nasznaczenia, stanie się częścią nas samych, naszej tożsamości,  najpierw jest wizytówką rodziców czyopiekunów. Bo Dowiedz się więcej

świątecznie i wiosennie

 Pierwszy dzień Świąt – trochę słońca.Spacer.  To Pszczyna, rynek, 30 km od mojego domu i jestem w innym świecie.Bardzo lubię to miasteczko.  Pałac w parku. To tutaj mieszkała księżna Daisy. Turyści- Japończycy nie mogli zrozumieć, dlaczego muzeum jest zamknięte.  Cud kaczuszka. W dodatku bez buraczków.  Pąki kwiatów magnolii, które zakwitają wcześniej niżliście. Za 2 tygodnie będą w pełnej krasie.  Nie wiem, jak się nazywają te malutkie, białe kwiatki. Śliczności.  I spacer po bocznych uliczkach.Wrócę do parku w połowie Dowiedz się więcej

pomiędzy

Jestem pomiędzysprawami domowo-rodzinnymi, a czytaniem „Kota z jadeitu” Suzanne Brogger. Zapowiadasię ciekawie. To pierwsza powieść tej duńskiej pisarki, publikowana w Polsce. Małoznam literaturę Północy. W ostatnim roku przeczytałam kilka powieści  autorów: P. O. Enquista, H. Soderberg, J. Gardella. Najbardziej siedzi we mnie „Dojrzewaniebłazna” Gardella. Spotykają mnieostatnio miłe rzeczy: dostaję dobre listy, ładne prezenty ( na przykład od Marcinaz Londynu notesiki, które sam zrobił – na każdej z kartek jest albo czarny kotalbo okładka mojej pierwszej książki). Dowiedz się więcej