Zuzanna nie istnieje

Zuzanna nie istniejeFragment powieści:(którą piszę) Spojrzał w lustro. Odwrócił głowę, jakby niepatrzeniena siebie, w czymkolwiek mogło pomóc, cokolwiek zmienić. Był blady. Może nie tyle blady, co spocony. Tak, spocony. Przesunął czystą ręką po twarzy. Poczuł wilgoć wynikającą  nie z upału, ale z twarzy, która się boi. – Mam jeszcze szansę Dowiedz się więcej

Pijemy martini extra dry

Pijemy martini extra dry         Pijemy martini extra dry i smucimy się. Piję ja z sobą, boJanuszek whisky. Pijemy trzecią lampkę, więc o jedną już za dużo, trudno, takilife, gdzie te czasy, kiedy się nie liczyło, tylko cieszyło. Mamy powody dosmutku. Liczby mnogiej używam celowo, by mi było raźniej. Dowiedz się więcej

Paryż w moim obiektywie

Paryż w moim obiektywiebo i mnie się zdarza pstryknąć kieszonkowym aparatem.   Park w Muzeum Rodina  Budynek Muzeum Rodina, 77 rue de Varenne. Rokokowa rezydencja, która w kolejnychlatach była miejscem zabaw tanecznych,klasztorem, szkołą, wreszcie pracownią artystów.Rodin mieszkał tutaj od 1908 do 1917, czyli do śmierci. Dzierżawił ten gmach od państwa,w Dowiedz się więcej

Niestety, koniec

    Niestety, koniec          Koniec wakacji, lata, na które czekałam cały rok i którezawsze jest za krótkie. Po co było tyle kiecek kupować? Powroty bywają bolesne, ale może na tym polega życie, że cośsię zaczyna, coś kończy.        I tyle. Znów zima. Nie powinnam marudzić, bo dla mnie Dowiedz się więcej

I kogóż wypatruję?

I kogóż ja wypatruję na paryskiej ulicy?        Pojechałam do Paryża, by pobyć w innych klimatach, oderwać się od pracowitej codzienności, włóczyć się bez celu i w celu. by milczeć, oglądać obrazy, rzeźby, Sekwanę, odkrywać nieznane uliczki.W jakimś sensie także by zatopić się we własnych myślach i specyficznej samotności. Swoją Dowiedz się więcej

Paryska codzienność

Paryska codzienność   Miłe powitanie na Champs Elysees  Każdy plac jest dobry do zarobienia kilku euro. Tu: obok Katedry Notre Dame  Gołębie pod Centrum Pompidou  Który ser wybrać, jak się jest w kraju 300 rodzajów sera?  Kawa w Cafe de Flore. Na piętrze tejże przesiadywali całymi dniami, czyli pracowaliSimone de Dowiedz się więcej

80 rue Taitbout, Paris

80 rue Taitbout, Paris   To był adres moich tegorocznych wakacji. Tutaj mieszkałam przez dwa tygodnie, w budynku numer 3. Stąd każdego ranka wyruszałam, by odkrywać nieznane mizakątki Paryża, a także odwiedzać znane i ulubione. Od1842 roku mieszkali pod tym adresem Fryderyk Chopin iGeorge Sand. Ona pod numerem 5, on Dowiedz się więcej

Paryż – moja miłość

Paryż – moja miłośćZabrałam laptop.To znaczy, że miałam nadzieję na pisanie, nie tylko rozpoczętej powieści, ale i bloga. Przed wyjazdem wyobrażałam sobie, że kilogramowe urządzenie wielkości zeszytu włożę do torebki, otworzę tam, gdzie złapię wifi i napiszę kilka zdań na gorąco. Nie zrobiłam tego ani razu do tej chwili.Wolałam leniwieć Dowiedz się więcej

Wakacje

Wakacje        Wakacje za mną i przede mną. Pomiędzy różności, o których pisać nie będę, bo co było i niejest, nie pisze się w rejestr. Zwariowałam i tego lata, postanawiając zmienić mój pokój,szumnie zwany gabinetem.Wszystko będzie w nim nowe, od ścian począwszy, poprzezpodłogę, półki na książki na dwóch i Dowiedz się więcej

Dla Marcina i Jonathana

Marcinowi Gawłowi i Jonathanowi McCahill w DNIU  ICH  ŚLUBU, z najlepszymi życzeniami na nową drogę życia:    Marta Fox   Ich miłość               Marcinowi Gawłowi i Jonathanowi McCahill   Oni postawili na miłość nie na dym deszcz mgłę na miłość która pachnie ogniem w kominku i nie wyprowadzi w pole Dowiedz się więcej