Targi Książki nad Odrą

Targi Książki Nad Odrą to dwudniowe wydarzenie obejmujące organizację targów, spotkań autorskich i towarzyszący im koncert pt. „Melodie z Książek”. Targi odbędą się w Kędzierzynie-Koźlu w dniach 31.05- 01.06. 2017 r. na terenie kozielskiego rynku, pod namiotem wystawienniczym (w bezpośrednim sąsiedztwie siedziby głównej Miejskiej Biblioteki Publicznej w Kędzierzynie-Koźlu). Udział w Dowiedz się więcej

Najważniejszy człowiek w życiu, konkurs

Kim jest najważniejszy człowiek w twoim życiu Stałeś się dzięki niemu lepszy, mądrzejszy, bardziej wartościowy. Kim on jest, co dla ciebie znaczy? Opowiedz nam o nim, razem napiszmy jego historię. W konkursie szukamy opowieści, które nas uwiodą. Planujemy pomoc redaktorów i reporterów „Dużego Formatu” w przygotowaniu tekstów do druku na Dowiedz się więcej

Twórcze pisanie w Kędzierzynie

Czy – parafrazując klasyka – pisać każdy może  ? Marta Fox: Pisać każdy może, śpiewać też, ale nie każdy będzie koncertował. Jedni mają zdolności do układania rymowanych wierszyków na urodziny i z innych okazji. Z tego bardzo się cieszą jubilaci, co nie znaczy, że są to teksty mające walory literackie Dowiedz się więcej

Lektury dla dzieci – czy przestarzałe?

 

„Prezydent jest mega głupi, nie potrafi podjąć samodzielnie żadnej decyzji, o wszystko pyta dzieci, a w dodatku pali przy nich papierosy”. Tak mój niespełna 8-letni wnuk ocenił jedną z postaci „Karolci” Marii Kruger. Niestety, miał rację.

Bardzo jestem ciekawa zdania rodziców, którzy mają dzieci w klasach od I -V.

Proszę napiszcie, ale tak naprawdę, czy Wasze dziecko samodzielnie przeczytało od deski do deski „Dzieci z Bullerbyn”, „Karolcię”, „Szatana z VII klasy”. Celowo pomijam literaturę fantasy, bo do tej młodych namawiać nie trzeba. Wymienione tytuły były moimi ulubionymi w dzieciństwie, czyli 55 lat temu! Przypomnę, że były to czasy czarno-białej telewizji, w której był jeden program, braku telefonów stacjonarnych (na mojej ulicy był tylko jeden). Nikt  nie marzył, że za pół wieku będzie komputer w każdym domu, wszyscy odnajdziemy się w sieci, i że w ciągu minuty będziemy mogli spotkać się wirtualnie z kimś na drugim końcu świata. (więcej…)

Zakwitły orchidee w doniczce

W mailu do koleżanki opisałam w skrócie to, co wydarzyło się u mnie od 12 grudnia do teraz. Kiedy wysłałam, przypomniałam sobie o kilku kolejnych sprawach, które mi umknęły, a też były ważne. Koleżanka odpisała:” Tyle się u Ciebie dzieje, że można by obdzielić emocjami, zdarzeniami kilka osób, u których zawsze spokój i wszystko z górki”.

(więcej…)

Babcia Marianna

Babcia Marianna urodziła mojego tatę, Henryka. Była unitką. Modliła się pod jabłonką. Cierpiała na migreny. Codziennie połykała „proszki” od bólu, z krzyżykiem. Mówiła, że wszystko mam w sobie arystokratyczne prócz pochodzenia. Płakała ze wzruszenia. Przynosiła mi w fartuchu piasek do chałupy, abym mogła się bawić, kiedy padał deszcz. Wiewiórki wskakiwały Dowiedz się więcej

Spotkanie 30 stycznia

Nowa wersja mojej strony internetowej już funkcjonuje. Proszę zerknąć. Jeszcze będzie ulepszana przez kilka dni. Zależało mi, aby była wyrazista i „modniejsza”. strona Marty Fox Najbliższe spotkanie autorskie mam 30 stycznia. Serdecznie zapraszam. Prowadzić je będzie Michał Nogaś, bo to w cyklu Akademia Opowieści. Będę mówiła o najważniejszej osobie w Dowiedz się więcej

Urodzinowy prezent, czyli co można zrobić z krawatem

W środowisku aktorów od dawna krąży dowcip o skąpym aktorze (nazwiska nie pomnę, ale seniorzy w tym fachu będą wiedzieć), któremu koledzy zafundowali urodzinowy prezent, dziewczynę z agencji. Aktor się ucieszył, a jakże, bo nie dość, że potrafił docenić kobiece wdzięki, to jeszcze nie stronił od cielesnych uciech. Nie mógł sobie jednak darować, że on będzie miał uciechę, a dziewczyna „honorarium”. Zaproponował więc dziewczynie sprawiedliwy układ: Daj mi połowę tego, co dostałaś, a ja cię uszanuję.

  Przypomniał mi się ten dowcip, kiedy oglądałam „Prezent urodzinowy” Robina Hawdona, spektakl w Teatrze Zagłębia, zrealizowany w ramach Sceny Inicjatyw Aktorskich.

Scena (scenografia i kostiumy: Kinga Kostoń) przedzielona jest na pół i przedstawia dwa połączone apartamenty hotelowe, tak samo urządzone: łoże  i lodówka wsunięte w ścianę, stół z dwoma krzesłami, szafa, drzwi do łazienki, drzwi z jednego do drugiego pokoju. Miały być zamknięte, ale są otwarte, dzięki czemu możemy obserwować absolutnie zwariowaną komedię pomyłek. (więcej…)

Studniówka

 

Studniówka to potoczna nazwa balu, który odbywa się na około sto dni przed rozpoczynającymi się w maju maturami. Właśnie nadchodzi czas studniówek, stąd te wspominki.

Egzaminy dojrzałości ustanowił w 1812 roku Wilhelm von Humboldt, niemiecki reformator szkolnictwa. Odtąd wszelkie szkoły średnie zaczęły zabiegać o uzyskanie prawa do przeprowadzenia takich właśnie egzaminów, co znacznie podnosiło rangę szkół.

Czy można skojarzyć studniówkę ze 100 dniami Napoleona? Napoleon opuścił Elbę, wykorzystując nastroje zamieszania po Kongresie Wiedeńskim i rozpoczął swój marsz na Paryż, który zajął bez walki. Próbował restaurować cesarstwo. Miał swoje 100 dni i wielką szansę, którą stracił w bitwie pod Waterloo. Matura też była taką szansą, bo dzisiaj już nie jest. Na studia można się zapisać nawet bez matury, a tę uzupełnić potem.

Pamiętam swoją studniówkę, w szkole. Bo wtedy tylko w szkole odbywały się te bale, pod czujnym okiem nauczycieli. Obowiązywały stroje granatowo-białe lub czarno-białe.  I nie było zmiłuj się. Bawiliśmy się we własnym gronie. Potem zwyczaje nieco złagodniały i można było zaprosić chłopaka z zewnątrz. Ubrałam się w granatową plisowaną spódniczkę i białą bluzkę, włosy związałam w koński ogon. Buty  miałam na tzw. słupku.  Nie pamiętam z kim tańczyłam poloneza. Ale pamiętam, że po tej studniówce inaczej patrzyłam na kolegę z klasy, z którym tuż przed maturą namówiłam się na pierwszą w życiu randkę. Spotkaliśmy się pod kasztanem, obok sklepu mięsnego, w Ochojcu, blisko przystanku autobusowego. (więcej…)

Żadnych noworocznych postanowień

 

Dziękuję za wspólnie spędzony rok 2016. Dziękuję za życzenia świąteczne, noworoczne, urodzinowe. Sprawiły mi wielką radość, naprawdę. Szczególnie te imienne, w mejlach, w wiadomościach na Facebooku, sms-ach.

Proszę wybaczyć, ale nie odpowiedziałam na życzenia wysyłane „hurtem”, jednym kliknięciem, czyli „do wszystkich”, bo to tak, jakby do nikogo, prawda?      Szczególnie dziękuję tym, którzy przysłali mi kartki pocztą tradycyjną. Doceniam tę formę i żałuję, że jej zaniechałam, a właściwie ograniczyłam tylko do bliskich mi osób, starszych wiekiem, które nie posługują się pocztą elektroniczną ani biegle telefonem komórkowym.

Witam w roku 2017. Życzę zdrowia, dobrych chwil, słów, wyborów. (więcej…)