Codziennik

Babcia Marianna

Babcia Marianna urodziła mojego tatę, Henryka. Była unitką. Modliła się pod jabłonką. Cierpiała na migreny. Codziennie połykała „proszki” od bólu, z krzyżykiem. Mówiła, że wszystko mam w sobie arystokratyczne prócz pochodzenia. Płakała ze wzruszenia. Przynosiła mi w fartuchu piasek do chałupy, abym mogła się bawić, kiedy padał deszcz. Wiewiórki wskakiwały przez okno. Mieszkała w sosnowym lesie, w Platerowie, za polami i rzekami. I jak ta królewna, wszędzie miała daleko.

in / 1083 Views

1 komentarz

  • ~Anna / Bluebell 8 marca 2017 at 18:02

    Piękne.

    Reply
  • Napisz swoją opinię

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.