Jak nie zostałam Wielką Księżną

– Dzisiaj Dzień Kobiet – powiedziałam, popijając w łóżku poranną kawę i oglądając wiadomości w TVN 24 w celu podniesienia ciśnienia. – Uhmm – mruknął Januszek – ale ja nie obchodzę – dodał. – Nic dziwnego, nie jesteś kobietą, powiem tylko, że Wielki Książę już mi życzył. – Ale kawy Dowiedz się więcej

Kobiety z obrazów Ewy Jedryk-Czarnoty

To kobiety ziemskie i niebiańskie. Bezwstydne i święte. Kobiety silne i wiotkie. Zawstydzone i pewne swego uroku. Okrutne i słodkie. Epatujące erotyzmem i ciepłem domowego ogniska. Nagie i ukrywające się za woalką, koronką, kapeluszem. Kocice i łabędzice. Uwodzące i uwiedzione. Leżące i pachnące. Onieśmielone. Zadumane. Piękne jak noc gwiaździsta i Dowiedz się więcej

Echa spotkań

Na spotkaniu autorskim Czytelnicy chętnie wysłuchują mojej opowieści. Nigdy nie mam zapiętego planu. Wchodzę na salę i w zależności od klimatu, który wyczuwam, rozpoczynam pogawędkę, raz lirycznie, raz buńczucznie, czasem publicystycznie. Po 40 minutach oczekuję, że publiczność włączy się do rozmowy. Często jednak zalega wówczas cisza i kontemplowanie podłogi. Rozumiem Dowiedz się więcej

Chwile codziennej szczęśliwości

Ta chwila, kiedy wchodzisz do domu po tygodniowej nieobecności. Myjesz ręce w swojej umywalce, patrzysz w lustro nad nią i widzisz zmęczone oczy. Dostajesz kubek herbaty z plasterkiem cytryny, siadasz przy swoim biurku, a pies od razu układa się obok twoich stóp. Kiedy wnuk telefonuje, by powiedzieć, że pokaże mi Dowiedz się więcej

Sentymenty i zlecenia

Wśród moich podróży autorskich była także podróż sentymentalna, do Platerowa, wsi, z której pochodził mój ojciec i gdzie spędzałam wakacje, kiedy byłam nastolatką, już po śmierci ojca. Wspominałam o tym w „Ricie”. Nie byłam tam od śmierci babci Marianny, czyli ponad 40 lat. Żyje jeszcze siostra ojca i żona brata, Dowiedz się więcej

Kolacja u Piotra po dniu targowo-stadionowym

Z jakąż rozkoszą przyjęłam zaproszenie do Piotra na kolację, po kilku godzinach spędzonych w hali targowo-książkowej, na stadionie. Od końca kwietnia jeżdżę po Polsce i odbywam spotkania autorskie, nic więc dziwnego, że tęsknię za dobrym i lekkim jedzeniem. W drodze najczęściej jadam kotleciki schabowe „sponiewierane”. Zawsze pytam, czy smażone są Dowiedz się więcej

Ja i stadion

Ja i Stadion. Tego jeszcze nie było! Wszystko za sprawą targów książki, które zostały przeniesione na stadion narodowy, wyglądający z daleka jak koszyk. Taksówkarz przystanął w miejscu dla dostawców, dalej mu nie pozwolono wjechać, ale ja mogłam pójść wszędzie. Obeszłyśmy z przyjaciółką połowę stadion wokół, na drugim poziomie. Żywego ducha Dowiedz się więcej

Podróże, spotkania, emocje

Podróże, spotkania, emocje Na spotkaniu w Grajewie, organizowanym przez panią Wiesławę Lendo z Miejskiej Biblioteki, miałam ponad 200 Czytelników. Raczej słuchaczy, bo przecież nie wszyscy znali moją twórczość. Zawsze jednak wierzę, że spotkania są po to, by zdobyć kilku Czytelników więcej. Wieczorem, jak zwykle, odebrałam kilka mejli. Jedna z dziewcząt Dowiedz się więcej

Od Szczytna do Grajewa z Lisiczką

W Szczytnie miałam dwa emocjonujące spotkania, w Miejskiej Bibliotece, organizowane przez Jagodę Pijanowską, dyrektorkę. W spotkaniu do południa uczestniczyła młodzież i kilku tzw.dorosłych. Młodzi wsłuchani (zawsze to czuję), ale i rozgadani. Przyszli „wybrani”, czyli moi prawdziwi Czytelnicy. Dlatego interesowało ich wiele spraw, także i problemy warsztatowe, związane z pisaniem.Kiedy rozmawialiśmy Dowiedz się więcej