Orneta kręci mnie

Orneta kręci mnie – nalepkę takiej treści przykleiłam sobie do torebki i paraduję po Ornecie. – Lubię twoje małe szaleństwa – powiedziała Jagoda. A ja lubię Jagodę. Przyjaźnimy się od 2002 roku. Jedenaście lat to niby niewiele, wziąwszy pod uwagę to, że ja mieszkam w Katowicach, a Jagoda na Mazurach. Dowiedz się więcej

W stolicy i w Sławkowie

„Autoportret z Lisiczką” został ciepło przyjęty przez Czytelników w Klubie Księgarza, w Warszawie, prowadzonym od lat przez Jana Rodzenia. Ciekawie zaprezentował książkę Remek Grzela, dziennikarz i pisarz. Remek właśnie otrzymał Nagrodę im. Barbary N. Łopieńskiej za najlepszy wywiad (z Wandą Wiłkomirską pt.: „Nic nie zginęło”” z książki „Wolne”). Chciałam mu Dowiedz się więcej

Jak Lisiczka z Małą Kurką się polubiła

Jak Lisiczka się z Małą Kurką dogdakała, długo by opowiadać. Zofia Chądzyńska, genialna tłumaczka Julio Cortazara, powiedziałaby krótko: koincydencje. Finał gdakania jest taki, że jutro trafia do księgarń „Autoportret z Lisiczką”, wydany przez wydawnictwo Mała Kurka, owoc mojej 7-letniej pracy, wielokrotnego redagowania, długiego poszukiwania formuły kompozycyjnej. Wydawca na okładce napisał, Dowiedz się więcej

Dzieje się

Zmurszałam, zszarzałam i choć kwiecień wszedł w trzecią dekadę, o, dziwo, nie stoję nad depresyjną czeluścią i nie budzę się rano z żalem, że znów przede mną kolejny dzień. Jeśli świeci słońce, jest mi raźniej i łapię chwile, by się rozświetlić. Dużo się dzieje, bez zapisków w kalendarzu pogubiłabym wydarzenia. Dowiedz się więcej

Kobieta kobiecie

Najbardziej pamiętam krzywdy, których doznałam od kobiet. Wspólnym „interesem” kobiet jest trzymać z sobą, wspierać się, choćby z racji płci, uwarunkowań biologicznych czy społecznych. Tymczasem walka o tron trwa już od przedszkola. Zaostrza się w okresie dojrzewania. I trwa, och, trwa. Co ciekawe, utrzymuję dobre relacje z mężczyznami, którzy niby Dowiedz się więcej

Dobrych Świąt

Moim Drogim Czytelnikom życzę dobrych Świąt. I tak kolorowych, jak obraz mojej przyjaciółki, Iwony Lifsches, malarki, mieszkającej w Danii.

Nie mam czasu na powtórki

Kiedy patrzy na innych, widzi w nich tylko wady. Jego znajomi pocą się, śmierdzą, mlaskają, sapią, krzywo patrzą, upijają się na umór, sikają do łóżka, nosy mają opuchłe, głos skrzekliwy od flegmy zbierającej się w gardle. Ci milsi mają twarz zarumienioną, jak u świnki. Jeśli kupuje kanapkę na dworcu, to Dowiedz się więcej

Liczba Pi, czyli ludolfina

Napisałam tekst o liczbie pi, czyli ludolfinie, bo dziś jej święto. Ale jakimś „cudem” Onet mi ten tekst skasował, podając, że nastąpił błąd czegoś tam… Zazwyczaj najpierw piszę w notatniku, potem kopiuję, tym razem chciałam bezpośrednio i nie mam nic. Trudno. Widocznie tak miało być. Lubię ludolfinę. Bo jest tajemniczo Dowiedz się więcej

W Ostravie, zawodowo i turystycznie

Przyjechałam na weekend, w sobotę udzielałam się zawodowo, w niedzielę turystycznie. Zaprosiła mnie mgr Martyna Radłowska-Obrusnik (prowadzi zajęcia na Uniwersytecie Ostravskim z czesko-polskiej komunikacji interkulturowej i dziennikarstwa; pracuje także w Czeskim Radiu w Ostravie – Cesky Rozhlas) i doc. PaedDr Jana Raclavska Jana Raclavska (prowadzi na Uniwersytecie Ostrawskim zajęcia z Dowiedz się więcej