Dzień Nauczyciela

Dzień Nauczyciela   Kiedyś byłam nauczycielką. Może i nadal coś we mnie z nauczycielki pozostało, choć jużnie wykonuję tego zawodu od wielu lat. Lubię tłumaczyć, mam satysfakcję z tego,kiedy uda mi się zaczarować słuchaczy. Nauczycielką polskiego postanowiłam zostać w wieku lat 13. Polskiego,bo lubiłam czytać. Kary, które mi zadawał  nauczyciel Dowiedz się więcej

DODA

DODA   Nie schodzi z pierwszych stron kolorowych gazet od dawna. Kontrowersyjna, pewna siebie,przekonana o swojejwyjątkowości, nic sobie nie robi z uwag na jej temat, bo one jej zwisają ipowiewają. Jej rodzice zawsze w nią wierzyli i zawsze wspierali, to widać. Nie wsłuchiwałam się w jej piosenki, bo to nie Dowiedz się więcej

Nie mogę !

Z całym szacunkiem dla zmarłych i dla półrocznicy tragedii smoleńskiej, ale nie mogę już oglądać tego serialu z krzyżem, ani słuchać słuchać opowieści tych, którzy na pielgrzymkę dziś nie pojechali, bo chcieli tak bardzo intymnie rozmyślać o bliskich, tyle że nie zapomnieli o tym wszystkim powiadomić telewidzów w TVN.Polska stała Dowiedz się więcej

fotograficzne wspominki

Fotograficzne wspominkiSwoją podróż „spotkaniową” opisałam na blogu w tytule „Gościńce”.Czytelniczce, która kąśliwie mnie pyta, dlaczego nie opisuję rozmów, tylko miejsca i jedzenie, odpowiedziałam w komentarzu: bo jestem „pusta jak bazylika w nocy” i interesuje mnie tylko jedzenie i spanie. Innych argumentów nie podam, bo po co.Dziś kilka fotek:  Komin w Dowiedz się więcej

Leonard

LEONARD           Bilety na koncert kupione w styczniu przeleżały w szufladziedo 4 października. W marcu koncert został odwołany, a i teraz powiało grozą, boproducent koncertu, odpowiedzialny za techniczne przygotowanie sceny i całąresztę, zniknął tajemniczo, pobrawszy przedtem zaliczkę.       Ale skończyło się dobrze, bo koncert się odbył w katowickimSpodku, którego Dowiedz się więcej

Gościńce

Gościńce        Ilekroć wracałam z podróży, moje dziewczynki, dziś dorosłekobiety i matki dzieciom, wiedziały, że przywiozę im gościniec. Wszyscy w domu uwielbialiśmy to słowo i podarunki, które sięza nim kryły.         Podróżowałam po Lubelszczyźnie (pisałam już o Krasnymstawie)– dziś podsumowuję wrażenia. Towarzyszyła mi instruktorka z wojewódzkiejbiblioteki w Lublinie, Magdalena Dowiedz się więcej

Kasztany na rynku w Krasnymstawie

Kasztany na rynku w KrasnymstawieOstatnio próbuję diagnozować swoje dolegliwości.Dziś np. pojęłam, że cierpię na kompleks rynku.Gdziekolwiek jestem w obcym miasteczku, pytam, czy jest tu rynek.Oczywiście myślę o architektonicznym rynku, czworokątnym, klasycznym.Nie o targu.Bo niedawno taksówkarz mi powiedział, że u nich rynek to tylko w środę.Źródło swojego kompleksu też zdiagnozowałam: mieszkam Dowiedz się więcej

Zuzanna musi poczekać

Zuzanna musi poczekać   Wyjeżdżam na spotkania (na blogu po prawej, pod okiem). Ładne tereny, ale znów się nie napatrzę, bo ma padać deszcz. Zabieram ze sobą powieść Daniela Odiji, bo w październikuprowadzę z nim spotkanie w katowickiej bibliotece, a twórczość tego pisarzaznam bardziej z recenzji niż ze źródeł.   Dowiedz się więcej

Rzeczy

Rzeczy   Dopada mnie to nagle. Czuję, że jak nie wyrzucę, to się uduszę. Wyrzucam bez planu, bez namysłu, byle szybciej. Czuję ni to lęk, ni to zadowolenie. Byle tylko nikt mnie na tym nie nakrył. Coś z kuchni wyrzucam, coś z łazienki, z szafy, szuflady. Ciuch, but, szalik, deskę, Dowiedz się więcej

Spotkanie w bibliotece w Szopienicach, czyli rozmowy o książkach, o życiu i podjadanie hekele

  Spotkanie w bibliotece w Szopienicach,  czyli rozmowy oksiążkach, o życiu i podjadanie hekele   Filia Miejskiej Biblioteki Publicznej, na Hallera 28, wKatowicach-Szopienicach, mieści się w tym samym budynku, co dom kultury, napiętrze. Nareszcie wyremontowany dom, cudna biblioteka, której kierowniczkąjest pani Natalka. To nie tylko kierowniczka, to przede wszystkim gospodyni,która Dowiedz się więcej