Elidełko Kowadełko

Dzisiaj, tuż przed wyjazdem do Radia Katowice, gdzie byłam umówiona na nagranie do audycji Ewy Niewiadomskiej „Pozytywka”, kurier przyniósł egzemplarze autorskie „Elidełka Kowadełka”. Capnęłam egzemplarz i pojechałam. Swoim zwyczajem pogłaskałam okładkę, na dobry początek. Kiedy napisałam tę książkę, nie wiem. I nie kokietuję. Pomysł skrystalizował mi się w czerwcu zeszłego Dowiedz się więcej

Majka Aulich już nie zatelefonuje, przejeżdżając przez Katowice

 Jakże jej zazdrościłam tytułu tomiku „Błogosławiona między kochankami”. Nawet nie całego wiersza, ale właśnie tych trzech słów wykorzystanych w tytule. Wiersz był prowokacyjny, jak Majka cała, lubiła go, bo pamiętam, że czytała go z namaszczeniem i zakamuflowaną prowokacją:   „wciśnięta między sypialnię a codzienność pomidorowej z ryżem uśmiechem oszukuję czas Dowiedz się więcej

Czytam i staję się wolny

„Czytam i staję się wolny” to hasło przewodnie tegorocznych 21. Międzynarodowych Targów książki w Krakowie. Są to słowa Fernando Pessoi, portugalskiego poety, który tworzył poezję w stylu i manierze wielu fikcyjnych, stworzonych przez siebie, poetów, których nazywał heteronimami. Z każdym nazwiskiem, którymi sygnował publikacje, skojarzone były cechy konkretnej osoby z Dowiedz się więcej

Profesor Wiktor Osiatyński

OsiatyńskiW 2008 roku prowadziłam spotkanie z prof. Wiktorem Osiatyńskim na temat jego powieści „Rehab”. Zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Wespół z jej bohaterem przechodziłam przez 12 kroków AA, bo ten program jest szansą nie tylko dla alkoholików. To program dla każdego człowieka, chcącego siebie zrozumieć. W zlaicyzowanym społeczeństwie odradza on pojęcie duchowości W kulturze rozumu i wiedzy technicznej przywraca wagę uczuciom i umiejętnościom życiowym. W cywilizacji manipulacji i wiary we wszechmoc człowieka wnosi świadomość ograniczeń. Odradza pokorę, podkreśla znaczenie wdzięczności, pokazuje, że nikt nie jest samowystarczalny i nikt nie jest samotną wyspą.

(więcej…)

Zagubić się w Nieznanym

Po tragicznej śmierci niekochanej (?) żony Dawid zostaje z 8-letnim synkiem. Wyruszają w świat, by „zagubić się w Nieznanym”. Już dawno nie zdarzyło mi się, by powieść tak mnie poniosła. Celowo ją odkładałam, przerywałam czytanie, by się ogarnąć w środku. By odpowiedzieć sobie na mnożące się pytania. A tu każda Dowiedz się więcej

Lektury dla dzieci – czy przestarzałe?

 

„Prezydent jest mega głupi, nie potrafi podjąć samodzielnie żadnej decyzji, o wszystko pyta dzieci, a w dodatku pali przy nich papierosy”. Tak mój niespełna 8-letni wnuk ocenił jedną z postaci „Karolci” Marii Kruger. Niestety, miał rację.

Bardzo jestem ciekawa zdania rodziców, którzy mają dzieci w klasach od I -V.

Proszę napiszcie, ale tak naprawdę, czy Wasze dziecko samodzielnie przeczytało od deski do deski „Dzieci z Bullerbyn”, „Karolcię”, „Szatana z VII klasy”. Celowo pomijam literaturę fantasy, bo do tej młodych namawiać nie trzeba. Wymienione tytuły były moimi ulubionymi w dzieciństwie, czyli 55 lat temu! Przypomnę, że były to czasy czarno-białej telewizji, w której był jeden program, braku telefonów stacjonarnych (na mojej ulicy był tylko jeden). Nikt  nie marzył, że za pół wieku będzie komputer w każdym domu, wszyscy odnajdziemy się w sieci, i że w ciągu minuty będziemy mogli spotkać się wirtualnie z kimś na drugim końcu świata. (więcej…)

"Srebrzysko" Stefana Chwina

„Srebrzysko” Stefana Chwina,

czyli o ludzieńkach bez świata i Boga

„Jest to najbardziej ryzykowna książka, jaką napisałem w życiu. Chociaż raz taką trzeba napisać dla spokoju serca” –  powiedział Stefan Chwin, autor „Srebrzyska”. Ma rację, bo pisać tak trzeba, by w autorze zapanował spokój, a w sercach czytelników przerażenie i lęk, owocujący jeśli nie bezsenną nocą, to przynajmniej koszmarami. Nie przesadzam, przywołując tak intensywne emocje. Udzieliły mi się, ponieważ to najbardziej emocjonalna powieść, jaką Chwin napisał.

„Bóg tkwi w szczegółach, a diabeł jest wszędzie” (to zapamiętane z Carlosa Ruiza Zafona). Idąc tym tropem Autor-Stwórca dba o szczegóły w narracji i konstrukcji powieści, bo w nich pisarska moc, a diabłu w sobie pozwala hulać, wymyślając scenariusz, od którego włos się jeży. Wystarczy, abyśmy przejęli się brutalną maksymą powieściowego prokuratora, sugerującą, że nie ma ludzi niewinnych, bo niewinny to taki grzesznik, który jeszcze nie zdążył trafić przed sąd, a uruchamiamy wyobraźnię i szukamy własnych grzechów, które choć wydawać się mogą lekkimi, w oczach prawa albo tzw. mediów i publicznej opinii stać się mogą winą nie do zmycia, bo przecież „ktoś musi za to zapłacić”.     (więcej…)

Piotr Zaczkowski i jego dzienniki, czyli co zapisane, to przyklepane

szkoła złudzeńKażdy dziennik jest osobisty, ten też, choć próżno w nim szukać relacji z prywatności, zwyczajowo nazywanej osobistym życiem. Rację miał Josif Brodski, kiedy pisał, że opowieść o sobie więcej kamufluje niż pokazuje. Trzeba więc pomiędzy stronami „Szkoły złudzeń” poszukać tego, co skrzętnie pomijane albo dyskretnie i inteligentnie przemycane, wówczas postać narratora-bohatera stanie się pełniejsza. (więcej…)

Zakochaj się, mamo

Zazwyczaj niewiele piszę tutaj o swoich książkach, prędzej o sytuacji wokół nich, ale jak się pojawia nowa, to mam wielką potrzebę się nią podzielić, co znaczy także, że i pochwalić.
Miała się ukazać pod koniec kwietnia, ale już podpisywałam ją 21 marca, na Targach Książki w Poznaniu. Odwiedziła mnie tam między innymi Wanda Szymanowska, wspaniała polonistka, ze swoją młodzieżą.
Zakochaj się, mamo. Taki tytuł nosi powieść. (więcej…)

Czas konkretów

Nastał w moich dniach czas konkretów.
Zapisuję w dzienniku tylko konkrety. Jeśli mi się zdarza coś mglistego, emocje, których nie potrafię nazwać, westchnienia, których nie udaje mi się zawiesić pomiędzy drzewem, a drzewem, wycinam, kasuję. Piszę, że byłam, widziałam, spotkałam, zjadłam, kupiłam, umyłam, przeczytałam. Jeśli mówię o przyszłości, też ograniczam się do konkretów, jakby przyszłość naprawdę zdarzyć się powinna. A więc pojadę tam, zobaczę to, zrobię, wydrę, pogłaskam, kupię, oddam, pożegnam, odmówię, odwrócę się, pomogę. Najwięcej w moim pisaniu dniach, czasowników i rzeczowników, prawie wyeliminowałam przymiotniki. (więcej…)