Co zabija miłość?

    Cozabija miłość? Zaniedbanie.Brak uwagi. Nieumiejętność uważnego kochania.   Gdynie dostrzegam cię, kiedy przed mną stoisz. Gdynie opowiadam ci po drodze, po cichu, wszystkiego, co opowiem, gdy wrócę. Gdywypowiadam twoje imię, ale go nie słyszę. Gdyprzechodzisz koło kwiaciarki i nie pomyślisz o kwiatku dla mnie. Gdyzostawiasz nieumyte naczynia, choć wiesz, że tego nie cierpię. Gdylekceważę cię rano i wykorzystuję w nocy. Gdyrobię herbatę sobie, a zapomnę o tobie. Coz tego, że zauważysz mój nowy kapelusz, Dowiedz się więcej

7 lipca 2007

Dziś data magiczna: 7.07. 2007. Nicmagicznego się u mnie nie wydarzyło. Żadnamyśl mądra mnie nie nawiedziła, ani mysz, ani sowa, ani wiersz do mnie nieprzyfrunął. Drinka nie wypiłam ani jednego, obiad zjadłam klasyczny, piesfotela nie obsikał, Janusz się na niego nie złościł. Mieszkamnadal za siedmioma górami i siedmioma lasami, jak ta królewna, i wszędzie mam daleko.    Liczba 7. Pitagorejczycy darzyli ją szczególną czciąjako najwyższą całkowitą liczbę podstawową, niepodzielną przez żadną inną zwyjątkiem 1. Dla Dowiedz się więcej

Za dużo przyrody w przyrodzie

     Wyjeżdżam na weekend, w koszęcińskie lasy. Siedzę jeszcze przy biurku,ale już truchleję na myśl, ileż w tym lesie będzie przyrody w przyrodzie i żeto na pewno za dużo, jak na moją wewnętrzną tolerancję. Owszem, czasem marzę otym, jak to fajnie bosą stopę zanurzyć w porannej rosie, ale niech by to byłgęsty trawnik, solidnie przystrzyżony. Marzę, by siedzieć na tarasie wieczoremi spojrzeć w rozgwieżdżone niebo, ale by tylko nie fruwało to, co gryzie,łaskocze i włazi nie Dowiedz się więcej

Mea culpa

      Teraz przyznam się dorzeczy strasznej, która uwiera mnie od  3lat. Gdy wspomnę, to raz siebie ganię i zarzucam sobie konformizm, takżewszelkiej innej maści „strusizm” i wygodnictwo, a raz rozgrzeszam, pocieszającsię myślą, ze może jednak uratowałam dziewczynę. Na zajęcia z kreatywnego pisania przychodziła do mnie Iwonka (powiedzmy że Iwonka), gimnazjalistka (powiedzmy, że gimnazjalistka). Dziewczękruche, delikatne, wrażliwe czytało bardzo dobre wiersze, napisane z rażącymibłędami ortograficznymi. Ale jak czytało, to błędów nie było słychać.Doradzałam między innymi, gdzie Dowiedz się więcej

Subtelna różnica

        Przyjęłam zaproszenie na spotkaniaautorskie, organizowane przez Bibliotekę pod Atlantami w Wałbrzychu. Noclegmiałam w pensjonacie w Szczawnie, obecnie uzdrowiskowej dzielnicy Wałbrzycha.Rano czekał na mnie samochód z biblioteki, do którego wsiadł również krytykliteracki, znany był bardziej z tego, że jest znany niż ze swoich tekstów. Jaksię okazało, spał w tym samym pensjonacie. Stroniłam od niego, bo byłzewnętrznie niechlujny, zaniedbany, by nie powiedzieć wprost – brudny.Opowiadano nawet dowcipy o jego niechęci do czystości.      Do Dowiedz się więcej

Eufemizmy

     Tak to bywa, że pewne rzeczy się w życiu robi, ale się o nich nie mówi,a o innych się mówi, ale się nie robi. Trzeba wiedzieć, kiedy i co można zrobići powiedzieć, dzięki „wyczuciu”  niuansówsłoma nie wychodzi nam z butów, traktowani jesteśmy jak ludzie z wewnętrznąkulturą, taktem, umiejętnością dyplomatycznego bycia. To są przymioty, którychdo końca nie da nam wykształcenie. Wykształcenie da wiedzę, natomiast„kindersztuba” jest wewnętrznym głosem, dzięki któremu wyjdziemy choćby znajwiększych opresji z godnością.      Celowo Dowiedz się więcej

Edukacja piaskownicowa

     -Babi, babi, brum, brum. – To nie jest, brum,brum, Pawciu, tylkostatek. Statek pływa po morzu, brum, brum po ulicy. – Powiedz, statek, Pawciu.      Pawcio patrzy na mnie spod czapeczki zdaszkiem i po chwili zastanowienia mówi głośno i wyraźnie: statek. – Brawo, Pawciu, brawo. Dzwonię do Agatki i relacjonuję. Naprawdęmówi – statek? – Pawciu, powiedz mamie do słuchawki.Pawcio mówi, Aga się rozpływa z radości. – To jest mój statek – z drugiego końcapiaskownicy biegnie Dowiedz się więcej

Nadwrażliwi

Prof. Kazimierz DąbrowskiPosłanie do NadwrażliwychBądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwiza waszą czułość w nieczułości świata, za niepewność – wśród jego pewnościza to, że odczuwacie innych tak jak siebie samych,zarażając się każdym bólem,za lęk przed światem, jego ślepą pewnością, która nie ma dna,za potrzebę oczyszczania rąk z niewidzialnego nawet brudu ziemi,bądźcie pozdrowieni.Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwiza wasz lęk przed absurdem istnieniai delikatność niemówienia innym tego co w nich widzicie,za niezaradność w rzeczach zwykłych i umiejętność obcowania z niezwykłością,za realizm transcendentalny i Dowiedz się więcej

Red Hot Chilli Peppers i Stadion Śląsk

       Jutro na Stadionie Śląskim koncertuje zespółRed Hot Chilli Peppers. Podaję link do ich strony, może to kogośzainteresuje: http://free.of.pl/r/rhcp/ Mnie nie interesuje. Jeśli o tym wspominam, to dlatego, że jutromamy gości, którzy przyjeżdżają na koncert, a przy okazji nas odwiedzają. Opowiedziałam dziś Ewce historyjkę o tym, jak to 3 lata temu byłam jurorką wkonkursie na pracę literacką lub plastyczną o stadionie. Wśród jurorów byłGerard Cieślik, do którego wszyscy się zwracali „mistrzu”. Zapytałam siedzącego obok mnie Dowiedz się więcej