Codziennik

Ośle rogi

Zmorą wczesnych lat szkolnych były u mnie tzw. ośle rogi w zeszytach. Jak powstawały, nie wiem. Czy to za przyczyną zahaczania rękawem o kartkę, czy zbyt częstego miętolenia zeszytu. Inni ich nie mieli, ja zawsze. Oczywiście był to znak niechlujstwa i powód nagany ze strony dorosłych. Piszę o nich, bo zrobił mi się taki w moim tradycyjnym kalendarzu, na stronie z wrześniem, październikiem i listopadem. Nie mogę się go pozbyć, choć próbowałam nawet zaprasować. Jedyny sposób to radykalnie go zlikwidować, czyli obciąć. I tak zrobię, bo patrzeć na ten zawijas mojej hańby już nie mam ochoty.
O oślej ławce, do której mnie często sadzano za moje marzycielstwo i niesłuchanie tego, co pani przed chwilą powiedziała, pisałam wiele razy. Na szczęście, nie ma ich w szkołach. Bo też było to wyjątkowo wredne narzędzie łamania godności, wystawiania na pośmiewisko, jątrzenia ran, bo przecież nie dyscyplinowania.

Weszłam w intensywny czas pracy. Wypisuję punkty na karteczkach i w notatnikach tabletowych, by się trzymać w ryzach i dyscyplinować. Balkonowe rozpustne czytanie już minęło. Za szybko oczywiście. Wiatr zimny wieje, fotel balkonowy smuci się samotnie. Kawę drugą wypijam przy biurce. Nie czytałam nic tzw. wakacyjnego, czy lekkiego w czasie upałów. Może i dobrze, bo przecież umysł wtedy wypoczęty, łatwiej przyjmuje mroczność rodziny Beksińskich, czy też reportaż Jacka Hugo-Badera o powrocie na Broad Peak (“Długi film o miłości”). Bolesna to opowieść, nieoszczędzająca nikogo, ani zwycięzców, ani tych, którzy zginęli.
Cyzeluję książkę dla dzieci, która ukaże się dopiero w maju/ czerwcu, choć powinnam kończyć tę dla młodzieży, bo zaplanowana wcześniej. Krętymi ścieżkami chodzą moje wybory i chciejstwa. Ciągnie mnie do Zielonej Nikoli bardziej niż do Soni i jej mściwych planów. Wiem, że trzeba po kolei, u mnie to się sprawdza. Dopóki nie oczyszczę umysłu po Nikoli, nie zanurzę się absolutnie w Soni, choć przecież pracuję nad tą opowieścią od kilku miesięcy, obmyślając nie tylko fabułę, a przede wszystkim osobowość bohaterów.

Przyglądnęłam się nagrodom literackim i zdziwiłam się wielce, bo jak to się stało, że mężczyźni królują?
Proszę zobaczyć: Nagroda Literacka im. Zbigniewa Herberta: Ryszard Krynicki, W. S. Merwin, Charles Simic; „Silesius” Wrocławska Nagroda Poetycka: Jacek Podsiadło, Marcin Sendecki, Michał Książek; Nagroda Literacka Gdynia: Piotr Wierzbicki, Michał Cichy, Piotr Janicki , Wiktor Dłuski;
Nagroda Bursztynowego Motyla: Piotr Strzeżysz; Finaliści Nagrody Szymborskiej: Roman Honet, Jakobe Mansztajn, Mirosław Mrozek, Jacek Podsiadło, Maciej Robert; Nagroda Wielkiego Kalibru – Wojciech Chmielarz; Finaliści Orfeusza – Zbigniew Jankowski, Tadeusz Kijonka, Jarosław Mikołajewski, Jarosław Marek Rymkiewicz i Janusz Szuber.
To nie jest tak, że kobiety są gorsze. Proszę mi wierzyć, w miejsce większości męskich nazwisk podstawić mogłabym tej samej wartości nazwiska kobiet. Ale jurorzy tego nie zrobili.

O tragedii uchodźców rozwodzić się nie będę, choć swoje przemyślenia mam. Jedno tylko powiem: to nie o to chodzi, by uspokoić sumienie jednym gestem, jednorazowym datkiem w złotówkach, czy by przyjąć pod dach na tydzień, jeśli zona pozwoli, ale o to, by mieć wyobraźnię i opracować strategię. Tu trzeba natychmiastowego posiedzenia kryzysowego, konkretnych ustaleń, bo gadanie w stylu, że wyciągniemy pomocną dłoń, nakarmimy, przyodziejemy, a przybysze w podzięce nauczą się naszego języka, przyjmą zwyczaje i zaczną pracować także dla naszego dobra, jest niczym innym jak mrzonkami fałszywego idealisty. Nie mogę patrzeć na tabloidowe manipulowanie obrazami zabiedzonych dzieci, na bezkrytyczne reportaże, na tę strusią politykę. Ogrodzenie się murami nic nie da. Zakładanie klapek na oczy i licytowanie się kto jest lepszy, bo przyjął więcej uchodźców, jest tanim gestem, a nie prawdziwą, odpowiedzialną polityką.

in / 181 Views

Brak komentarzy

Napisz swoją opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.