Ośle rogi

Zmorą wczesnych lat szkolnych były u mnie tzw. ośle rogi w zeszytach. Jak powstawały, nie wiem. Czy to za przyczyną zahaczania rękawem o kartkę, czy zbyt częstego miętolenia zeszytu. Inni ich nie mieli, ja zawsze. Oczywiście był to znak niechlujstwa i powód nagany ze strony dorosłych. Piszę o nich, bo zrobił mi się taki w moim tradycyjnym kalendarzu, na stronie z wrześniem, październikiem i listopadem. Nie mogę się go pozbyć, choć próbowałam nawet zaprasować. Jedyny sposób to radykalnie go zlikwidować, czyli obciąć. I tak zrobię, bo patrzeć na ten zawijas mojej hańby już nie mam ochoty. (więcej…)