Amok

pióroAmok to ten czas, kiedy prawie mnie nie ma, bo od świtu, po wieczór, do zaśnięcia, jestem Sonią, Karolem, Arturem, matką Soni i jej filozofującym ojcem, siostrą, Danielem. Niby czuję swoją fizyczność (kręgosłup szczególnie), gotuję obiad, niczego sobie nawet, rozmawiam z córką, z J., ale mój głos słyszę jakby spoza mnie, i dziwię się, że mówię, także temu, co mówię, nawet składnie, kiedy w tym samym czasie myślę przecież o czymś innym, co za chwilę trzeba zapisać, aby nie umknęło. (więcej…)

Ośle rogi

Zmorą wczesnych lat szkolnych były u mnie tzw. ośle rogi w zeszytach. Jak powstawały, nie wiem. Czy to za przyczyną zahaczania rękawem o kartkę, czy zbyt częstego miętolenia zeszytu. Inni ich nie mieli, ja zawsze. Oczywiście był to znak niechlujstwa i powód nagany ze strony dorosłych. Piszę o nich, bo zrobił mi się taki w moim tradycyjnym kalendarzu, na stronie z wrześniem, październikiem i listopadem. Nie mogę się go pozbyć, choć próbowałam nawet zaprasować. Jedyny sposób to radykalnie go zlikwidować, czyli obciąć. I tak zrobię, bo patrzeć na ten zawijas mojej hańby już nie mam ochoty. (więcej…)

Ten świat jest coraz mniej mój

Ten świat jest coraz mniej mój. Nie dlatego, że jestem starsza i teoretycznie mniej czasu mi pozostało do rozrabiania na nim. Dlatego raczej, że zawęża się koło ludzi wyznających podobne wartości. Na poszukiwania nowych znajomości nie mam siły, ani czasu. Powierzchownych relacji nie cenię. Znajomych to mam wiele na Facebooku, Dowiedz się więcej

Jesienność i bywanie

Porządki Wszystkie bankiety świata mogą obyć się beze mnie nareszcie to wiem i lżej mi w środku Wyrzucam sukienkę która przetrwała siedem teatralnych sezonów bo z dobrej materii utkana kuszące fatałaszki wyrzucam filiżanki bez uszka wyszczerbione talerzyki śrubki których nigdy nie wkręcę słowa przebrzmiałe uczucia zwietrzałe Przetrzebiam archiwum pamięci nie Dowiedz się więcej