Bez kategorii

Jestem

Jestem

 

Jestem, ale jakby we mgle.

Powoli, ślamazarnie. Z lękiem.

 

 

W 1998 roku napisałam:

 

We mgle niebo jest małe

i pachnie mlekiem którego nie piję

We mgle czuję że jestem skazana

na siebie i swoje zimne ręce

 

We mgle żywię nadzieję że znajdę

szczelinę która zaprowadzi mnie na

drugą stronę i pozwoli bezboleśnie wrócić

by otworzyć głowę i serce na świat

do którego teraz wcale nie mam siły

 

We mgle zaczynam rozumieć że

życie ma siłę rąk którymi ugniatasz

moje ciało i że powroty mają sens

bo można czuć skoszoną łąkę i czekać

na niespodzianki które dla mnie

malujesz Miro` i oprawiasz w złote ramy

 

We mgle nie zamierzam pomagać mgle

tylkosobie

 

*

Kupuję prezenty, przede wszystkim książki. Wiem, co ktoczyta, co lubi. Staram się tak wybrać, by trafić. W Empiku długo szukałamksiążki „Mężczyzna władcą kobiet”.Nie natrafiłam, więc podeszłam do informacji, by sprawdzono. – Nie ma takiegotytułu. Jak to? Zdziwiłam się. Przecież to przebój.  Czy to powieść?  Chyba tak, choć tytuł sugeruje cośinnego. – Proszę sprawdzić po autorze: Stieg Larsson – podpowiadam.  Ach, Larsson,Millenium. Tytuł brzmi: „Mężczyźni,którzy nienawidzą kobiet”.


Kilka lat temu uparłam się, by wypożyczyć film pod tytułem „Śmierćpingwina”, z Julią Roberts. Okazało się, że tytuł brzmiał „Raport pelikana”.

Poza tym mylę albatrosa z alabastrem, ibuprom z butaprenem.

Poza tym czuję się dobrze, hi hi.

in / 17 Views

4 komentarze

  • ~myszy 12 grudnia 2009 at 22:31

    Ha ha ha! Fantastycznie opowiedziana historyjka:)

    Reply
  • ~Liliana 13 grudnia 2009 at 10:22

    I mylisz jeszcze Marto Kochana, Dziewicę Orleańską z tym fantastycznie pysznym owocem, którym mnie poczęstowałaś. Ale nie pamiętam już jak to się nazywało, bo Dziewica Orleańska wydała mi się bardziej adekwatna…Pamiętam jedynie, że nazwa tegoż była zupełnie inna. Hi hi…

    Reply
    • ~Marta 13 grudnia 2009 at 11:16

      Ha ! JUz wiem: MĘCZENNICA PAŃSKA

      Reply
      • ~Liliana 13 grudnia 2009 at 11:43

        No tak! Ale pamiętasz, że były jeszcze wersje: Dziewica Pańska i Męczennica Orleańska…? Hi hi, uśmiałam się. Dziękuję Ci, Kochana.

        Reply

    Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *