Bez kategorii

Choinka

 
Umęczona pracą i wojażami, postanowiłam przystopować.
Nawet nie mam wyrzutów sumienia, bo jestem tak zmęczona,
że nie mam siły na dręczenie siebie samej.
Od dwóch dni NIC nie robię.
Nic to znaczy, że nie piszę, nie planuję, nie udzielam się.
Przystopowałam.
Oto choinka.
Mikołaj zwisał z balkonu, ale wspiął się i coraz mu bliżej do
domu. Byłam grzeczna, naprawdę, za bardzo grzeczna i mam szansę
pójść do nieba. Oby w dalekiej przyszłości.
Choć nie wiem, czy byłabym usatysfakcjonowana.
Przecież wiadomo: grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne gdzie chcą.
Powinnam więc porozrabiać jeszcze na tym świecie, prawda?

in / 10 Views

6 komentarzy

  • ~Fanka Feel i Pani Marty 19 grudnia 2008 at 20:18

    licz się ze słowami młoda…;/;/;/;/;/

    Reply
  • ~Liliana 19 grudnia 2008 at 22:54

    Genius loci! Pani Marto! Magicznie, pięknie. Miód na sercu czuć od samego patrzenia…

    Reply
  • ~Anna 20 grudnia 2008 at 14:35

    O, biedaczek Mikołaj, jeszcze musi trochę powisieć.Pozdrawiam.

    Reply
  • ~karolina2210@autograf.pl 20 grudnia 2008 at 15:29

    O! To ten Mikołaj, o którym wspominała Pani kilka notek wcześniej. No… trochę już tam wisi :)Pozdrawiam gorąco ;**

    Reply
  • ~Paula 20 grudnia 2008 at 19:37

    już ma Pani ‚Chojankę’? Szybko…A co do szaleństwa, to ok, ale nie takie, jak w pierwszym komentarzu, bo to trochę… mmm… ;)Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Reply
  • ~Fanka :) 20 grudnia 2008 at 19:43

    Wera nie unoś się tak..! To było troche niekulturalne i niegrzeczne..!

    Reply
  • Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *