Bez kategorii

Opalanie się

Uwielbiam słońce. Od zawsze.

Lubiłam i lubię się na nim wygrzewać, dlatego myślę, że w poprzednim wcieleniu byłam kocicą. Jeden z moich złośliwych znajomych mówi, że gadem.

Nigdy jednak nie byłam opalona równiutko, bo nie miałam zbyt wiele cierpliwości, by się smażyć z każdej strony. Niewiele razy nagrzewałam się w solarium.

Ciągle siedzi mi w głowie opowieść chłopaka, który zerwał z dziewczyną dlatego, bo nie była opalona. Umówili się na wspólny wyjazd na wakacje. I tylko ona przyszła blada. Inne dziewczyny już były opalone, a na wakacjach miały dosmażyć się jeszcze bardziej. I wtedy on zrobił w tył zwrot i uciekł. Po prostu. I bez słowa. Ze wstydu, że miałby pokazywać się z takim bladawcem.

Znam kilka osób uzależnionych od opalania w solarium. Rozpoznaję ten typ „solarowej” skóry. Bardzo specyficzny, niby to brązowy, a jednak czerwony spod spodu, spod tej opalenizny.

Uzależnienie od opalania się nazwane zostało tanoreksją.

 

Ciekawy artykuł na ten temat znalazłam w: www.charaktery.com.pl

Autorka: Patrycja Kozyra.

 

in / 142 Views

9 komentarzy

  • szmaragdowa@poczta.onet.pl 6 lipca 2008 at 19:46

    bardzo lubię pani książki i od jakiegoś czasu czytam również pani bloga:) cenię panią za podejście do życia i mądre słowa. gratuluję wnuczka:) bardzo ładny pozdrawiam jego rodziców i panią. bardzo dobrze fajny temat pani poruszyła w tym poście. sztuczne opalanie nie tyle że wygląda fałszywie to i szkodzi zdrowiu:)jeśli pani zechce zapraszam do mnie szmaragdowa-przestrzen.blog.onet. plbędzie mi bardzo miło jeśli pani mnie odwiedzi i zostawi komentarz:)jeszcze raz bardzo pania pozdrawiam.:)

    Reply
  • ~Kursantka Monika 6 lipca 2008 at 22:14

    Ja należę do grupy bladych. Jeśli chodzi o wygląd, to stanowię żeńską wersję mojego taty. Z jedną różnicą – on opala się szybko i na dodatek od razu na brązowo, a ja nie. Poza tym wylegiwanie się na plaży nie jest dla mnie. Gdy znajdę się nad jeziorem czy morzem, to nie czekam nawet, aż moja rodzina się rozłoży na plaży, tylko lecę popływać. Prawie nie wychodzę z wody. Czasem robi mi się zimno, ale wtedy myślę, że tak rzadko mam okazję spędzić czas w jeziorze czy w morzu, że szkoda go marnować. Oczywiście – zwłaszcza w morzu – zachowuję dużą ostrożność. Wiem, że nie warto ryzykować życia dla chwili przyjemności. Ono i tak jest krótkie. Co do solariów, to myślę, że to dobre miejsce dla osób o jasnej karnacji, które w najbliższym czasie wybierają się gdzieś, gdzie Słońce raczej będzie mocno grzało. Przed takim wyjazdem można skorzystać z solarium. Oczywiście nie po to, żeby się nie wyróżniać w tłumie opalonych plażowiczów, tylko dlatego, żeby nagle nie narazić swojej białej skóry na wielką dawkę promieniowania słonecznego. Nie widzę też nic złego w tym, że panny młode odwiedzą solarium przed ślubem. To zrozumiałe, że chcą ładnie wyglądać w tym ważnym dniu. Jednak to co wyprawiają niektóre mieszkanki mojego miasteczka, nie mieści się w głowie. Zwłaszcza ich zniszczone opalaniem w solarium twarze odstraszają. W tym roku – jako uczennice II klasy liceum – wymyślałyśmy i wręczałyśmy specjalne nagrody dla absolwentów. Wśród nich znalazła się zatytułowana “Solar system”. Otóż zaobserwowałyśmy, że wiele absolwentek to zwolenniczki korzystania z solarium i nagrodziłyśmy najwierniejszą tej formie opalania. Obawiałyśmy się, że może się obrazić, więc postarałyśmy się o to, żeby nie odebrała naszych intencji jako złośliwych. Udało się – wyszło dowcipnie i wszystkie nominowane (przede wszystkim zwyciężczyni) były bardzo rozbawione. Ja sama jeszcze nigdy nie korzystałam z solarium, ale nie wykluczam, że sporadycznie będę to robiła w przyszłości. OPALAJ SIĘ Z UMIAREM (stosuj kremy z filtrami ochronnymi). NIE KORZYSTAJ Z SOLARIUM -> to jedno z “przykazań”, do których należy się stosować, żeby zmniejszyć ryzyko zachorowania na nowotwory i inne choroby cywilizacyjne. Rozpisałam się, ale wydaje mi się, że ten temat akurat jest warty dyskusji.Jak poprzednio – zapraszam Panią na swojego bloga. Przypominam, że piszę o swoich poczynaniach na kursie prawa jazdy. Byłoby mi bardzo miło, gdyby PRAWDZIWA PISARKA rzuciła okiem na moje posty. Zapraszam serdecznie na -> kursantkaprawajazdy.blog.onet.pl

    Reply
    • ~Iza 7 lipca 2008 at 08:30

      Boże, dziś każdy musi być w czymś najlepszy. Jak już nie ma w czym, to choćby w solarium.

      Reply
  • ~Paula 6 lipca 2008 at 22:44

    Ja uwielbiam się opalać 🙂 ale tylko na sloncu. Nie lubię chodzic na solarium, a wlasciwie jeszcze nie bylam, bo od tego tylko niszczy się skora… ;/ a samoopalaczem rowno niestety się nie opale znajac moje szczescie ;| ale lezec na plazy, z myślą, że wieczorem będzie się pięknie opalonyn… hm… coś pięknego 🙂

    Reply
  • ~Iza 7 lipca 2008 at 08:29

    Boze, dziś każdy musi być w czymś najlepszy. Jak juz nie ma w czym, to w solarium.

    Reply
  • ~Jula 7 lipca 2008 at 12:05

    Hmm, ja też lubię się właśnie wygrzewać na słonku.Jeżeli chodzi o opaleniznę, to lubię jak jet taka delikatna, podkreślająca zdrowie :)Bo utarło się, że jak ktoś jest nieopalony , to z pewnością musi być chory;) Nie znoszę opalonych na czarno.Mam wtedy wrażenie ,że unosi się swąd od spalenia.Hihiihihi….No i skóra wcale , moim zdaniem nie wygląda ładnie.Ps:Oczywiście to dotyczy tylko białej rasy.Bo odnośnie czarnej rasy, to chyba nie muszą się opalać, ale wygrzewać jak najbardziej , prawda?… ;D

    Reply
  • ~Butterfly 7 lipca 2008 at 12:37

    Wszystko jest dobre na miarę zdrowego rozsądku. Ja nienawidzę słońca, zima jest dla mnie odpowiednią pora roku. Nudzi mnie leżenie plackiem i nic nie robienie. Jeżeli już mam się opalać, to ruszając się. Dlatego najczęściej nawet nie wiem kiedy nabieram brązowego koloru. I cieszę się,że tak jest.

    Reply
  • ~Liliana 7 lipca 2008 at 15:36

    Lubię słońce. Lubię, jak świeci na wszystko inne prócz mnie samej. Nigdy nie wylegiwałam się na słońcu, nigdy nie dążyłam do tego by mieć modną, opaloną skórę. Nudzi mnie to. Solarium nazywam trupiarnią. Omijam szerokim łukiem, bo moda robi z ludźmi dziwne rzeczy. Kiedyś chodziło się na randki do kawiarni, restauracji, na spacer. Teraz – do solarium. Do takich specjalnych kabin dla dwóch osób. Moja staroświeckość buntuje się i robi wielkie oczy.

    Reply
  • ~Kinga 7 lipca 2008 at 23:31

    zaskoczyła mnie Pani niesamowicie, w prawdzie w dzisiejszych czasach nie powinno nas nic zaskoczyć a tu nagle “zdziwko”. Miłego opalania.

    Reply
  • Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.