O tych dwojgu ludzieńkach, Kalinie i Stanisławie

Kalina Jędrusik była w moim dzieciństwie i młodości nieustająco. Jako dziecko przysłuchiwałam się, co rodzice w niej podziwiali i na co się zżymali. „Kabaret Starszych Panów” i „Ziemia obiecana” dostarczyły kolejnych wrażeń nie do zapomnienia. „Na żywo” widziałam artystkę tylko raz, w 1990 roku, podczas Mrożkowego Festiwalu, zorganizowanego w Krakowie Dowiedz się więcej

Jeśli prezent, to książka

– Wiecie czego wam zazdroszczę? – zapytałam pod koniec spotkania z otwartą i rozgadaną młodzieżą.
Zdziwili się.
– Waszej pięknej biblioteki.
Zdradzę: Biblioteka we Wrocławiu im. Marianny Bocian, filia nr 22, na ul. Chociebuskiej.
Chętnie wysłuchali opowieści i o tym, jakie były moje biblioteki, i o Mariannie Bocian, poetce, którą znałam (mieszkała we Wrocławiu). (więcej…)

Remigiusz Grzela, Najbardziej sensacyjna biografia minionego stulecia

To jest najbardziej sensacyjna biografia minionego stulecia.
Jakby się czuła, co by powiedziała, gdyby zobaczyła, że świat pełen jest Ireny, nie tej, którą chciała być, ale tej, którą była w przeszłości: Ireny-bohaterki, Ireny-wariatki, jak ją nazywał Marek Edelman, Ireny, która nie wie, co to strach i z dziką brawurą wyprowadza dziewczyny z obozu zagłady, Ireny-łączniczki w żydowskim getcie.
„Wybór Ireny” Remigiusza Grzeli trzyma w napięciu od pierwszych zdań: „Są takie życiorysy, w których nic się nie zgadza. Fikcja miesza się z prawdą, a prawda z roku na rok coraz bardziej się zaciera. Bywa, że w końcu łatwiej uwierzyć w fikcję niż w prawdę o sobie. Czas mija, świadkowie odchodzą, fakty się gubią i pozostają jedynie fragmenty opowieści. A opowieść jest zawsze prawdziwa”.
Myślałam, że „Było, więc minęło”, rzecz o Joannie Penson, dziewczynie z Ravensbriick, kobiecie Solidarności, lekarce Wałęsy, to najlepsza książka Grzeli z gatunku literatury faktu ( pomijam powieści tegoż autora). Teraz widzę, że i ta jest najlepsza. Nie o stopniowanie jakości mi chodzi, raczej o emocje, które mi towarzyszą podczas lektury.

Remigiusz Grzela znał Irenę Conti di Mauro, włoską poetkę polskiego pochodzenia. Bywał u niej w domu, napisała mu posłowie do tomiku jego wierszy. Któż nie znał Ireny Conti spośród piszącej braci? (więcej…)

Ile dni, tyle wrażeń

Ciekawe, że kiedy mam zbyt wiele rzeczy do zrobienia, potrafię tak zaplanować dni, że mam więcej czasu na wypoczynek niż wówczas, kiedy nie mam obowiązków i zawodowych terminów. Październik miał być leniwy i tylko w pisaniu powieści tudzież w rodzinnym życiu. Tymczasem stało się inaczej i nagle ciekawe propozycje zaczęły Dowiedz się więcej

Ani trochę letnie lektury

Zapewniam, że czytam wszystkie komentarze. Dziękuję za nie. Przy okazji dodam, że łatwo rozszyfrować, kiedy ta sama osoba zamieszcza uwagi pod różnymi loginami i adresami mejlowymi. Dlaczego zmienia loginy, też się domyślam. Nie trzeba wielkiej wiedzy komputerowej, by na to wpaść. Nie zawsze odpowiadam na komentarze, bo mam wątpliwości, czy Dowiedz się więcej

Kocham Panią, Pani Penson,

Empatyczny dziennikarz o poetyckiej duszy, dramaturg, prozaik, mój przyjaciel, Remigiusz Grzela, napisał kolejną książkę, „Było, więc minęło”, którą przeczytałam z zapartym tchem, choć to przecież nie powieść obyczajowa, a dramatyczna opowieść o życiu kobiety z pokolenia Kolumbów (a więc z pokolenia mojego nieżyjącego od 50 lat ojca), będącej więźniarką Ravensbrück, Dowiedz się więcej