Codziennik
Marta Fox. Moja Ołowianko, klęknij na kolanko
– Niech no tylko obronię doktorat, czasu będzie więcej – pocieszała matkę, bardziej jednak siebie. Nie miała nawet siły opowiadać, jakie dołki pod nią kopano, jakie przeszkody nagle się piętrzyły. Teraz jej domysły stały się faktem. Zaczęło się od poprawek, te przyjmowała spokojnie, w końcu po to jest promotor, by Dowiedz się więcej
