Prywatność ?

IMG_3514

Dostałam ostatnio kilka mejli z zapytaniem, dlaczego zmieniłam klimat swojego bloga i zrezygnowałam z opowiadania o prywatności. To prawda, jest inaczej. Dzielę się impresjami z lektur, z oglądanych spektakli, spotkań autorskich. Ale przecież moje impresje są bardzo osobiste, wyrażone językiem kolokwialnym, dalekim od „szyfru” krytycznoliterackiego czy krytycznoteatralnego.
Zawsze byłam powściągliwa, nawet przemycając to, co prywatne.Tekst do publikacji różni się przecież od listu prywatnego. Decyduje o formie, każe pamiętać o kreacji. W ciągu siedmiu lat pisania bloga przyzwyczaiłam się też do tego, że mam wrogów, którzy tylko czyhają, by mi przyłożyć. Celowo nie zamieszczam fotek dzieci. (więcej…)

Przegapiłam urodziny bloga, a tymczasem

Pisanie bloga rozpoczęłam 7 lutego 2007 roku.
Rok 2014 jest 7. rokiem pisania.
Czy tak?
Dopytuję, bo ostatnio mylę się w najprostszych obliczeniach.
Na finale 21. edycji ogólnopolskiego konkursu literackiego Krajobrazy Słowa, organizowanego przez bibliotekę w Kędzierzynie-Koźlu, wręczałam po raz 19 nagrody (od tylu lat jestem jurorką, od kilku lat także przewodniczącą jury).
Podsumowywałam 21 edycji w liczbach:
liczba uczestników: 3800
ilość nadesłanych prac: 17441
poezja: 15642
proza: 1799
liczba jurorów: 9
Pokusiłam się o jeszcze jedną liczbę: paczka z nadesłanymi pracami ważyła przeciętnie 10 kg, więc w ciągu 21 edycji nadesłano 2100 kg, czyli ponad dwie tony, powiedziałam. I wszyscy z uznaniem pokiwali głowami. Dopiero na bankiecie podszedł do mnie starszy pan i zasugerował, że według jego obliczeń, to kilogramów było nieco mniej.

W tym roku przegapiłam urodziny bloga.
Od czasu do czasu napadają mnie wisielcze myśli: Po co i komu to moje pisanie. Czy potrzebne? Czy przekazuję coś ciekawego? Może kiedyś, ale teraz bardziej ważę słowa i tematy. Zostawiam dużo dla siebie, by wykorzystać ewentualnie w powieści. Czasem chciałabym napisać coś osobistego i poskramiam się, bo wyznaczam sobie granice ukazywania prywatności. Im bardziej Internet jest „obnażony”, tym bardziej mam ochotę się zakutać, omotać. Bo Internet ma moc i ona rośnie, i rośnie.

(więcej…)

Melancholia i mózg

Melancholia i mózg      Kiedy mój stan można określić,jako ten z poprzedniego wpisu, czyli „od strony do strony”, powinnam pomiędzy oglądać tylko filmy o rybce Nemo, szczęśliwym pingwinie i gotować krupnik. W żadnym razie nie wtopić się w „Melancholię” Larsa von Triera. Ale stało się. Rokowania związane z zakończeniem powieści Dowiedz się więcej

O sobie

O sobie   O wielu sprawach chciałabym napisać: o filmie z Szymborską w roli głównej o spotkaniu z Elżbietą Wasiuczyńską ( ilustratorką książekdla dzieci) o „Terceciemetafizycznym” Barbary Skargi o biszkopcie, który upiekłam po raz pierwszy w życiu o roztropnych wnukach o kochanym Januszku o listach, które ostatnio dostaję … ALE Dowiedz się więcej