trudny dzień
To był trudny dzień. Niestety, nie przy biurku i nie w swojej dziupli. Przeze mnie przyjaciel spóźnił się na samolot. Gdyby nie był tak dobrze wychowany, to by częściej zerkał na zegarek. A potem facet się zagapił i stuknął w mój samochód swoim. Wyszedł, przeprosił, powiedział, że jego wina i że nic się nie stało. Tak mnie zamotał, że straciłam swoją przebojowość. O mało go nie poprosiłam, by się nie smucił. A kiedy Dowiedz się więcej