Często bywam przedstawiana tak:
Marta Fox, pisarka, która popełniła ponad 40 książek.
Czasownik „popełnić” łączy się z nazwami zjawisk ocenianych negatywnie. Popełnić można błąd, grzech, zbrodnię. Czasami ktoś mówi, że w młodości popełnił dwa wiersze. Jest to wówczas wyraz kokieterii, może przyznania się do błędu, autoironii. I wtedy jest to do przyjęcia. Tyle że osoba, która mnie przedstawiała używa go w znaczeniu „stworzyć”, „napisać”, nie zamierzała mnie tym „popełniła” dotknąć, nie oceniła mojej twórczości negatywnie.
W ostatnich latach nie mówi się już: zrobiłam zdjęcie, ugotowałam obiad, przygotowałam projekt, tylko właśnie „popełniłam”. I nikt przy tym nie puszcza oka, nie składa samokrytyki i nie ocenia się negatywnie. Dzisiaj z tym „popełnianiem” to już jest maniera. Dla mnie nie do przyjęcia.
Mili Państwo, Drodzy Czytelnicy, Szanowni Bibliotekarze,
oświadczam, że nie popełniłam ani jednej książki ! W moim odczuciu ja je napisałam, stworzyłam. Jeśli ktoś uważa, że którąś z nich „popełniłam”, proszę, niech uzasadni, na czym polega jej marna wartość.
Przyznaję natomiast, że w życiu popełniłam wiele błędów. Spotkała mnie kara, odpokutowałam, próbowałam zadośćuczynić, choć z tym najtrudniej. Bez moich błędów nie byłabym w tym miejscu, gdzie jestem, nie myślałabym, jak myślę. Podoba mi się mój obecny „status”. Los był dla mnie łaskawy, choć kazał mi harować, i iść pod górkę, czego nie lubię, bo góry wolę podziwiać z tarasu.
4 komentarze
Barbara · 1 grudnia 2019 o 11:03
Droga Marto,
« Obserwuję » Polskę z Paryża i dzięki Tobie dowiedziałam się że dostał się do obiegu języcznego jakiś niedorzeczny „przekręt” językowy.
Świadczyłoby to o tym że Polacy za mało czytają dobrych autorów, ba …. za mało słuchają swoich rodaków prawidłowo posługujących się polskim językiem … a może nawet za mało zastanawiają się nad głębokim znaczeniem słów …
no bo przecież nie podejrzewam żeby coraz więcej ludzi używając nowego znaczenia słowa „popełnić” chciało celowo w ten sposób poniżać wartość tych którzy dokonali czegoś większego niż oni sami ..
Pozdrawiam Cię serdecznie
Basia
Magdalena · 29 lutego 2020 o 14:28
Pani Marto.
Cieszę się, że poruszyła Pani temat tego wyrażenia. Bardzo mnie drażnią takie językowe błędy, popełniane 😉 również przez osoby wykształcone w kierunkach np. polonistycznych.
Przykre dla mnie jest również to, że gdy grzecznie zwrócę komuś uwagę (głównie prywatnie, znajomym osobom), to zostaję zignorowana.
Ostatnio plagą jest używanie wyrażenia „także” (pisane łącznie) w kontekście „tak więc”. Prawdopodobnie autokorekta w telefonach podpowiada taką pisownie i w każdym otrzymanym smsie, czy przeczytanych wypowiedziach na różnych forach, widzę że ludzie piszą to łącznie. I na nic moje komentarze, że „także”=” również”; nawet wysyłam linki do słownika języka polskiego lub do wypowiedzi prof. Miodka – nic to nie daje. Wręcz raz ktoś mi odpowiedział, że tak go uczyli w szkole. Ręce mi opadły, bo napisała to osoba, która pracuje w ośrodku z dziećmi, gdzie m.in. pomaga odrabiać im zadania.
Pozdrawiam i dziękuję.
Magda
Marta · 2 marca 2020 o 15:21
Jak miło, że myśli Pani podobnie. Pozdrawiam.
Marta · 2 marca 2020 o 15:22
Jak miło! Pozdrawiam serdecznie.