Codziennik

Dom pełen spojrzeń

Marta Fox

Dom pełen spojrzeń

Był to dom pełen spojrzeń
okno kuchenne patrzyło w las
jakby pragnęło zazielenić garnki i słoje

W salonie pękało z dumy
czasem prężyło się jak struna
z nadzieją że życie nie wycieknie
przez szpary w murach

Okno w sypialni pilnowało samotności
by dom mógł wspominać zmarłych
których teraz było więcej niż żywych
czasami tylko podglądało przez rolety
i skrzypiało kiedy miłość rodziła miłość

2014

in / 917 Views

1 komentarz

  • Nicolas 30 stycznia 2016 at 23:08

    Witam,
    Świetny wiersz.
    Bardzo podoba mi się Twoja poezja.
    Czytałam nawet cały tomik i bardzo mi się spodobał. Ciekawie łączysz różne światy.
    Serdecznie Pozdrawiam!
    + Zapraszam do mnie, liczy się szczera opinia, bardzo zależy mi na niej. Dziekuje.

    Reply
  • Napisz swoją opinię

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.