Marta Fox

Dom pełen spojrzeń

Był to dom pełen spojrzeń
okno kuchenne patrzyło w las
jakby pragnęło zazielenić garnki i słoje

W salonie pękało z dumy
czasem prężyło się jak struna
z nadzieją że życie nie wycieknie
przez szpary w murach

Okno w sypialni pilnowało samotności
by dom mógł wspominać zmarłych
których teraz było więcej niż żywych
czasami tylko podglądało przez rolety
i skrzypiało kiedy miłość rodziła miłość

2014

Kategorie: Codziennik

1 komentarz

Nicolas · 30 stycznia 2016 o 23:08

Witam,
Świetny wiersz.
Bardzo podoba mi się Twoja poezja.
Czytałam nawet cały tomik i bardzo mi się spodobał. Ciekawie łączysz różne światy.
Serdecznie Pozdrawiam!
+ Zapraszam do mnie, liczy się szczera opinia, bardzo zależy mi na niej. Dziekuje.

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.