Umarł, kiedy miałam 13 lat. Nie zobaczył, jak dorastam, nie poznał moich dzieci. Nie wiedział, że będę poetką.
Na fotce: Ojciec po lewej.
Ponoć jestem do niego podobna. Także z charakteru: uparta,konsekwentna, z wyobraźnią.

Kiedyś się zbuntowałam i napisałam, że wcale nie jestem dumna z ojca górnika, że wolałabym, aby pracował w ogrodzie, jak ojciec Krysi, i by wszyscy kupowali u niego jarzyny. Albo wolałabym mieć ojca piekarza, jak Basia, która zawsze do szkoły przynosiła świeże rogaliki, a przed ich piekarnią codziennie ustawiały się kolejki po prawdziwy chleb, całkiem inny niż ten kupowany w spożywczym.

Napisałam, że ojciec górnik ma zasadniczą wadę – trzeba na niego czekać, a jak nie wraca, to nie ma gorącej zupy na stole, tylko jest strach. Napisałam, że nigdy nie widziałam ojca w białym pióropuszu na wysokiej czapce, tak jak na zdjęciach w szkolnej gazetce, ani z medalem, tylko zawsze z klockiem.

I narysowałam ojca z klockiem, ale ani moje wypracowanie, ani rysunek nie spotkały się z uznaniem nauczycielki, bo jej zdaniem wszystko w wypracowaniu było nieprawdziwe, czyli dalekie od jedynie słusznych wyobrażeń.

Cały tekst tutaj:
Tatusiu


6 komentarzy

~Świat Według Kobiety · 31 października 2015 o 19:10

Witam pani Marto.
Smutne to co pani pisze….. Czasem słyszy się jak ludzie mówią… ot wielkie mi halo w stoczniach i hutach też ciężko a jakoś fanfarów dla tych ludzi nie grają tak jak to czyni się dla górników. Ale ja mam wielki szacunek dla górników, bo sama z własnej i nieprzymuszonej woli nie wjechałabym tak głęboko w głąb ziemi, niczym do piekła. I to prawda że uczono nas od najmłodszych lat, że górnik to barbórka….nie mówiąc nigdy co się za tym kryje i jak ciężka i wyczerpująca jest to praca.
Serdecznie pozdrawiam 🙂

Marta · 31 października 2015 o 22:19

Dziękuję, Pani. Pozdrawiam.

~Bluebell · 2 listopada 2015 o 15:40

Pani Marto, losy ludzkie najczęściej są smutne. Chociaż czasami przychpdzi i radość.

~kloszard · 7 listopada 2015 o 19:02

Umknął mój komentarz wiec pozwalam sobie ponowić moje, wolne, przemyślenia. Swego czasu Franciszek Starowieyski wspomniał, ze najpierw szedł wielki smród a za nim armia czerwona i miało to jakiś sens.Wartość poznawczą itp ale czytając, proszę nie brać tego do siebie,pani opowiadania o tacie i temu podobnych ekshibicjonizmów,nie wiem , po co.Czy nie powinno to lądować w twardym dysku jak drzewiej bywało, w szufladzie i tylko dla bliskich przeznaczone?…

    Marta · 8 listopada 2015 o 20:05

    Napisałam ten tekst poprawnym językiem, przyzna Pan. W przeciwieństwie do Pana.

~mc · 10 listopada 2015 o 17:36

Witam. Nie przeczytalam, kaza mi placic 10 zl za dostep do Wyborczej. Zadnego limitu przeczytanych artykulow nie wyczerpalam. Dziwne. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.