Inne

Paryż

Gdybym powiedziała, że przylatuję do Paryża, by pojeździć metrem, byłoby w tym dużo prawdy. Bo paryskie metro to dla mnie znak, że komunikacja miejska nie musi być koszmarem, że dojedzie się szybko w każdy kąt miasta i że pociągi mogą ze sobą współgrać.

Gdybym napisała, że przyjechałam, by bezkarnie pić wino przy kanale St. Martin i zajadać sześcioma rodzajami sera, popijać podwójne espresso w Hotelu du Nord, wejść schodami do Sacre Coeur, to też bym nie skłamała.

Gdybym napisała, że przyjechałam zajadać się melonami kupowanymi na targu przy Crimee, świeżymi krewetkami i kalmarami, to byłoby śmiesznie, ale i prawdziwie, tak samo jak to, że na pewno przyjechałam kupić sobie kolejną falbaniastą spódnicę. Na co mi one? Choćby po to, by stanąć na kratach wentylacyjnych i być jak Marylin Monroe nawet w moim wieku.

Najwięcej prawdy będzie jednak w tym, kiedy powiem, że przyjechałam zobaczyć wystawę Tamary de Łempickiej, w Pinakotece. Ale o tym dokładniej, kiedy wrócę do rytmu „biurkowego”.

in / 1032 Views

6 komentarzy

  • ~Krystyna 27 lipca 2013 at 14:08

    Jak pojechałam pierwszy raz do Paryża ( ok.1995r.do pracy ), to przez pierwszy miesiąc, znałam Paryż tylko ” spod ziemi ” i supermarketów. Dopiero, jak się ze wszystkim oswoiłam, zaczęłam – zwiedzanie. Ten pierwszy raz byłam latem, a drugi zimą. Paryż piękny był w letnie wieczory, ale zimowe wieczory – sylwestra, to w tamtych czasach, dla mnie – BAJKA!

    Reply
    • Marta 29 lipca 2013 at 07:20

      Teraz nie w każdej dzielnicy Paryż jest bajką.

      Reply
  • ~Rena 27 lipca 2013 at 21:29

    Pani Marto – Paryżanko – fotka z falbaniastą rewelacyjna ! Mam nadzieję, że po powrocie zobaczę Panią w tej kolorowej spódnicy . Ciekawa jestem wrażeń po wystawie Tamary de Łempickiej.
    Dzięki Pani mogę nieco posmakować Paryża, choć to erzac.
    Pozdrawiam i pięknych spacerów pod paryskim niebem życzę. Rena.

    Reply
    • Marta 29 lipca 2013 at 07:21

      Pani Reno, dziękuję. I do zobaczenia.

      Reply
  • ~versemovie 29 lipca 2013 at 09:00

    Witam, nie jestem poetką, ale podobno mam dar. Stąd piszę, tak jak umiem. Na moim blogu w dniu dzisiejszym o skarbie w sercu, myślę więc, że może któregoś z czytelników tego bloga też zaciekawię. Cały blog jest polemiką z filmami – wierszem pisany, zapraszam

    Reply
  • ~Bluebell 31 lipca 2013 at 14:34

    Pani Marto, a czy widziala pani obraz Tamary de Lempickiej „The Fortune Teller” ? Niezwykle doswiadczenie.

    Reply
  • Napisz swoją opinię

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.