„To już byłby koniec tego zasranego świata, gdyby ludzie podróżowali pierwszą klasą, a literatura wagonem bagażowym”.

G. G. Marquez, Sto lat samotności
.


6 komentarzy

~Bluebell · 6 lutego 2012 o 17:44

U Marqueza swiat otrzymal przymiotnik. Mozna sobie myslec o tym przymiotniku, co sie chce. Mi przychodzi na pamiec pytanie Kurta Vonneguta do swego syna, lekarza: „Powiedz mi, jaki jest ten swiat, o co w nim chodzi?” A syn odpowiedzial: „Wazne jest, abysmy pomogli sobie przejsc przez ten swiat niezaleznie czym i jaki on jest”.

~Bluebell · 6 lutego 2012 o 18:14

Pani Marto, Franz Kafka pisał, że książka powinna łamać lody zastygłe w naszej duszy; może wtedy staje się przyjacielem ?

~Marta · 7 lutego 2012 o 11:20

Blubell. Pani oczytana ponad miarę. Pięknie. Jak to jest – nie wiem. Coraz mniej wiem i coraz mniej jakiejkolwiek pewności we mnie. I coraz więcej pytan, na które odpowiedzi nie znajdę. Nawet nie szukam, wystarcza mi postawienie pytania. Pozdrawiam.

    ~Bluebell · 8 lutego 2012 o 16:56

    Pani Marto, to ze jestem obecna w Pani blogu, i ze mialam zaszczyt otrzymac korespondencje od Pani, to wlasnie odczytuje jako szukanie, stawianie pytan i otrzymanie od Drugiego – od Pani w tym miejscu, jakichs okruchow widzenia rzeczywistosci, jej odbioru. Interesuje mnie Druga osoba, jej odczuwanie, sposob zycia, jej pytania i proby odpowiedzi na nie. Odbieram Pania jako osobe naturalna w tym, co Pani mowi, pisze, i dlatego tu jestem. Poza tym wiecej mam wspolnego z ludzmi, ktorzy duzo doswiadczyli, przezyli jakies traumy, sa na krawedzi.Jesli jest w tym i szukanie jakiegos autorytetu, to nie wstydze sie tego.I tak kazdy ma swoja drozke.

      ~Marta · 12 lutego 2012 o 07:20

      Bluebell: Tak to bywa, że czlowiek mało wie o sobie, jeśli nie może się przejrzeć w drugim,. Tylko poprzez konfrontację określamy siebie, wobec czegoś, wobec kogoś. Pozdrawiam.

hauntedberry@op.pl · 11 lutego 2012 o 17:56

Zgadzam się. Książka to najlepszy przyjaciel. W najgorszych i najbardziej samotnych chwilach mojego życia zawsze uciekałam do książkowego świata. Nie pozwalało mi to zwariować. Jednak najlepszym sposobem dla mnie było czytanie książek biograficznych, ponieważ miałam uczucie, że czytając o cudzym życiu np. wielkiej gwiazdy rocka lat ’60 mogę się przedostać do życia tej właśnie osoby i porzucić swoje własne. Pozdrawiam. http://hauntedberry.blog.onet.pl/

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.