Moja Poezja w Salonie Muzyki i Poezji Anny Dymnej
3 listopada 2024, w niedzielę, godz. 11.00, Opera Śląska w Bytomiu, zapraszam. Katowiczanka, poetka i pisarka. Autorka ponad 50 książek. Nazwana przez krytyków mistrzynią literatury dla kobiet i „objawieniem” powieści młodzieżowej”. Poezja Marty Fox była tłumaczona Dowiedz się więcej
46 komentarzy
~Anastazja · 7 czerwca 2008 o 23:30
Święta prawda! Kochane, nie bądźmy naiwne. Nie pochłaniajmy wszystkiego, co się do nas mówi. Takie sytuacje nigdy dobrze się nie kończą.
~Ania · 8 czerwca 2008 o 12:15
Przepraszam ale to serialowe, a nie życiowe podejście. Życie nie jest takie proste, banalne i przewidywalne.
~Marta · 8 czerwca 2008 o 12:27
Powiedz mi, jak wygląda życie prawdziwe.
~Ola;) · 8 czerwca 2008 o 12:27
na szczęście ja nigdy nie zakochałam się w żonatym mężczyźnie, ani w takim który ma już dziewczynę lub narzeczoną…pozdrawiam 😉
~Magda · 8 czerwca 2008 o 13:07
Moja koleżanka miała taki problem: zakochała się w żonatym i dwa razy starszym mężczyźnie z dwójką dzieci. Gdy starałam się jej wytłumaczyć to, co pani tak pięknie napisała nie chciała mnie słuchać. Teraz, po trzech miesiącach tej „znajomości” została sama. On ją zostawił bo stwierdził, że dopiero to tym czasie pokazała swoje drugie oblicze- to była jego wymówka po tym jak przez niego załamała się 19-letnia dziewczyna. Mam nadzieję, że już nigdy nie popełnie tego błędu.
~Magda · 8 czerwca 2008 o 13:09
Pomyłka: powinno być nie popełni. Pozdrawiam panią, pani Martusiu.
~Marta · 8 czerwca 2008 o 17:30
Widocznie tak to jest, ze trzeba się sparzyc, by zrozumieć.
~fanka z Piły · 8 czerwca 2008 o 17:26
Ten post bardzo skojażył mi się z,całym szacunkiem, z fankami pani zięcia ;p. Nie chcę tu za bardzo rozpisywać się na ten temat, bo to blog pani, a nie pana Piotra ale artykuł ma z nim duże powiązanie: ma syna, żonę i miliony nastoletnich fanek, które oddały by wszystko byleby móc mieć za chłopaka kogoś takiego jak on. I to jest bez sensu!!!!!!!! Po co czternastolatce facet który już przeszedł swoje i na każdym kroku daje do zrozumienia że nie jest babiarzem i że najważniejsza dla niego jest rodzina. Fani są na drugim miejscu. Dla niedowiarków, radzę by wsłuchali się w tekst piosenki ,,Nasze słowa, nasze dni”. Serdecznie pozdrawiam panią i małego Pawełka ;p
~Maga · 8 czerwca 2008 o 17:27
Mężczyżni są zbyt skomplikowani. Nic dziwnego,że podobają im się piękne, młode, niedoświadczone dziewuchy, kiedy żony nie potrafią ich zadowolić. Kiedy już posmakują jeden raz zdrady.., to działa już potem jak narkotyk, do upadłego. Koniec jest tragiczny.O ile ten koniec nastąpi.
~Ryś · 8 czerwca 2008 o 17:32
Mężczyzni są prości, jak konstrukcja cepa ! Pokrętne są kobiety i durne. Wystarczy im kilka pięknych słowek i spojrzen w oczy, by zapomnialy o zasadach.
~aga_ata · 8 czerwca 2008 o 18:07
Przeżyłam podobną sytuację, roku temu i do dzisiaj uważam to, za największy błąd swojego dotychczasowego życia. Szybko zrozumiałam, szybko pojęłam, szybko złajam swoją głupotę i naiwność. Dołączam się do apelu, szkoda życia na żonatych, którzy i tak wrócą na łono rodziny, jakkolwiek nie opisywaliby go owej nastolatce. Pozdrawiam:)
~Roman · 8 czerwca 2008 o 19:35
Nie znam mlodych i ladnych dziewczat, ktore by nie były pewne swojej urody i tego, co mogą zrobić z facetami, nie tylko zonatymi. Sa to wyrachowane dziewczyny, ktore nie dośc, ze się chcą załapac na kasę tego faceta, to jeszcze i na to, że im pomoze ustawić się w pracy. No, a jesli taki zwinie zagle, wtedy w dziewczynę wpada dziki szał, daleki od erotycznych uniesien. Zrobi wszystko, by się mścic.
~- · 8 czerwca 2008 o 20:01
Przykre, że taka ci się trafiła.
~Ania · 8 czerwca 2008 o 19:47
Odpowiadam Pani Marcie: W prawdziwym życiu taka sytuacja to czasem dramat dwojga odpowiedzialnych ludzi, którzy nie mogą być razem.
~Marta · 8 czerwca 2008 o 20:12
Odpowiadam Ani: Tak zapewne tez bywa. Jesli oboje kochają i są odpowiedzialni. Zakreslilam sytuację banalną ( bo takie listy ostatnio otrzymuję), byc moze serialową, w ktorej on robi wszystko ( dosłownie), by ją zdobyć, wydaje się bardzo zakochany, a po kilku miesiącach mu przechodzi, wraca na „łono” rodziny, dziewczynę porzuca, jak zuzytą zabawkę i nawet nie zdobywa się na szczerą rozmowę, zasłaniając się żoną i dziećmi, o których dobro nagle zaczyna walczyć. Moze serialowo, na pewno banalnie, a jednak naprawdę.
~Ani · 8 czerwca 2008 o 20:20
Może i naprawdę ale w takim razie bardzo niedojrzale.
~Ania · 8 czerwca 2008 o 20:21
Oczywiście Ania, a nie Ani 😉
~Kinga · 9 czerwca 2008 o 08:29
No cóż historia przykra, choć czasem prawdziwa. Ale ja nie rozumiem jak taka młoda dziewczyna (17-18 lat) chce takiego „mężczyznę” przecież to prawie tak jak jej ojciec. No rozumiem bohaterkę powieści „Paulina.doc” ale tak w realnym świecie…