Pokłóciłam się zJanuszem.
Poszłam sobie wświat.
Świat jest niedaleko,w lesie,
Dom w bloku 10–piętrowym.
Lasem można dojśćdo Pszczyny, a Pszczyna
Las o tej porzeroku wygląda kusząco, okazale, prawie wykwintnie. Panoszy się na zielono i nakwiecisto. Pachnie zieloną czystością, igliwiem, lipą, brzęczy chrabąszczami i innymi latającymistworami.
Las jest na lewo,a na prawo budują się nowe domy. Dopiero teraz je odkryłam. Są nowoczesne, a tymsamym strzeżone.
Strzeżone, a więcdla tzw. lepszych ludzi.
Lepszych, czyli napewno takich, których stać na ochronę.
Szybko wyszłam ztego nowego osiedla i wpadłam w łąkę pełną chabrów i maków.
A potem w zieleńkrzewów.
Natargałam chabrówjak bzu.
Wyszłam na ścieżkęi wtedy zobaczyłam swój dom.
Wyglądał okazale, jaklas, balkon zielenił się i purpurzył.
Inne domy ( bloki)też wydały mi się wyjątkowej urody.
Cisza brzęczałasłońcem.
Nie musiałampokonywać żeliwnych płotów, by dojść do siebie.
„Facet” ( ksywakioskarza) wyszedł przed kiosk iprzeciągał się leniwie. Podrapał się po prawej łydce, wystającej z bermudów.Kiedy mnie zobaczył, zapytał: – A pies gdzie?
– Poszedł w świat –skłamałam.
– A wróci sam? –zapytał.
No, jasne –powiedziałam – mój pies jak baba, zawsze wraca.
14 komentarzy
~Mia · 20 czerwca 2007 o 11:02
🙂 Ja też mam las wokół mojego bloku – panewnicki, ale jest dobrze, też można iść w świat.
Marta · 20 czerwca 2007 o 22:40
Panewnickie lasy tez znam.
~Ciaprok · 20 czerwca 2007 o 15:51
Nienawidzę chrabąszczów. Brrrrrr!!!
Marta · 20 czerwca 2007 o 22:40
A ja się ich po prostu boję !
~Agnieszka · 21 czerwca 2007 o 12:54
A ja się boję wszystkich robaków. O! Od pszczół, przez biedronki, mrówki, muchy, a na motylach kończąc.
~Jula · 20 czerwca 2007 o 17:19
Jak las blisko, to przypominam przesilenie letnie,NOC KUPAłY (noc ognia i wody). Kwiat paproci rozkwita i dzieją się cuda…..
Marta · 20 czerwca 2007 o 22:41
Cuda dzieją się w moim lesie nie tylko w Kupałową Noc, naprawdę. Pozdrawiam.
~Agnieszka · 20 czerwca 2007 o 19:46
Oj, lasy są piękne. Kilkadziesiąt metrów od mojego bloku też rośnie.
Marta · 20 czerwca 2007 o 22:43
To rzeczywiście niebywale mieszkac W Katowicach i spędzać czas w lesie. Bo w Katowicach, wbrew pozorom, jest duzo zieleni. Trzeba tylko wyejchac w poludniowe dzielnice miasta. Papa.
~Agnieszka · 21 czerwca 2007 o 12:52
Ja bywam w Katowicach tylko kilkanaście razy w roku i to jedynie między Pałacem Młodzieży, a dworcem, więc przyznam, że tej zieleni osobiśnie nie dostrzegłam, ale wierzę Pani na słowo.
~Milka · 20 czerwca 2007 o 20:14
Pani Marto, bardzo przyjemnie się panią czyta!
Marta · 20 czerwca 2007 o 22:39
mniam, mniam, mnie tez przyjemnie tego słuchac, dziękuję.
~n-n · 20 czerwca 2007 o 23:02
kto tu jeszcze nie śpi, niech odpowie! 🙂
Marta · 21 czerwca 2007 o 06:47
Po 23. koty 0 staruszki spią, hihi. Albo przynajmniej czytaja w łózku. Ale skoro swit juz pracują. Pozdrawiam.