Co pani sądzi o młodzieży? To pytanie, które często słyszę. I zawsze jakoś dziwniesię zżymam, kiedy mam na nie odpowiedzieć. Bo wcale nie mam ochoty „sądzić”, naszczęście nie muszę stawiać ocen z przedmiotu ani z zachowania. Wolę sięprzyglądać, obserwować, rozumieć, współodczuwać.

    Wiemjedno: z młodzieżą można zrobić wiele, ale trzeba ich „zarazić” pasją, choćbyswoją, albo wskazać im różne ścieżki. Aby zarazić i wskazać, trzeba mieć czymzarażać i znać ścieżki.

     Jak„dorosły” zaczyna narzekać w stylu, ze ta dzisiejsza młodzież nic nie czyta, towtedy zadaję bardzo konkretne pytanie: a co pani/pan ostatnio przeczytała? Iwtedy najczęściej otrzymuję odpowiedź, że pani nie pamięta tytułu albo autora.Dorośli w tym względzie bardzo są podobni do młodzieży, posługują się tymisamymi chwytami. Ostatecznym argumentem jest to, że nie ma na nic czasu, bo…

     Niemogę słuchać tych bredni o braku czasu. Trzeba się zmobilizować, zrobić sobieplan, niech czas nie przecieka przez palce. Trzeba wiedzieć, czego się chce.Nie samym grillowaniem i leżeniem do góry dnem człowiek powinien żyć w czasieweekendu, prawda?

    Najbardziejpracująca i zatyrana matka znajdzie czas na coś więcej poza domem i pracązawodową. Ale musi jej się chcieć. Musi wiedzieć, czego chce.  „Polacy duza mogą mieć, ino im się nie chcechcieć” ( Wyspiański).

Szkodażycie na trwonienie.

Światjest piękny, jeśli my jesteśmy piękni. Bo wtedy zawsze zauważymy dobrą stronę życiai ludzi.

Kategorie: Inne

12 komentarzy

~Marzena · 3 maja 2007 o 22:39

Jako przedstawicielka młodzieży dziękuję Pani:) Rzadkością w dzisiejszych czasach są ludzie dorośli, którzy rozumieją „nas”… To prawda, że my, ludzie tworzymy ten piękny (czasami nie za ładny) świat… no ale cóż… Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.