Bez kategorii

GARBAREK

 

Jan Garbarek pierwszy raz wziąłsaksofon do ręki zainspirowany muzyką Johna Coltrane’a, gdy miał czternaścielat. Dzisiaj jest jednym z ważniejszych przedstawicieli współczesnej scenyjazzowej. Krytycy podkreślają unikalne brzmienie jego saksofonu. Niezliczonenagrania płytowe, koncerty w najważniejszych salach na całym świecie, wiele latwspółpracy z Keithem Jarrettem, czy z Hilliard Ensemble, przysporzyłyGarbarkowi niewątpliwej popularności.

 

Wczoraj spełniłam swoje drugie w tymroku marzenie,byłam na koncercie.

2, 5 godziny szaleństwa jazzowego. Jakże mi było dobrze. Żadnych słów,tylko muzyka.

in / 25 Views

8 komentarzy

  • ~krycha 14 grudnia 2010 at 12:07

    BRAWO!!! I tak trzeba żyć, a nie je kreować. Siedzieć po kilka godzin w pisaniu! Szkodzić swojemu kręgosłupowi i umysłowi. Bo inaczej przeleci Ci życie na… !? Jak ja Ci zazdroszczę tego koncertu.Pozdrawiam, i mocno ściskam, Krystyna

    Reply
    • ~Marta 14 grudnia 2010 at 16:46

      Nie sądzę, KRYSIU!Gdybym nie była w tym miejscu, gdzie jestem z moim pisaniem, nie mogłabym sobie na ten koncert pozwolić choćby finansowo. Poza tym pisanie – to nie tylko moja praca, ale i pasja.

      Reply
      • ~Laura z Trzciela 14 grudnia 2010 at 17:55

        I za to właśnie cenię Panią najbardziej : pisze Pani z pasją . Oby tak dalej :))Pozdrawiam Laura

        Reply
    • ~Maria 14 grudnia 2010 at 18:03

      Krycha, co Ty gadasz? Twórczość wymaga dyscypliny. Codziennego tyrania. To jest rodzaj musu wewnętrznego. Poza tym: znam wielu takich, ktorzy się dobrze zapowiadali i mieli duzo talentu, ale zabrakło im konsekwencji, rozleźli się, moze po prostu nie pracowali codziennie, systematcyznie, z uporem, a tylko dawali upust swoim kaprysom.

      Reply
      • ~krycha 15 grudnia 2010 at 12:13

        O czym – Ty, z kolei mówisz – Mario? O – TYRANIU? Nie wiem kogo, i ilu takich, znałaś, którzy się dobrze zapowiadali? Ja wiem jedno, że żaden, ale to żaden – czytelnik, nie jest wart, utraty zdrowia – pisarza. Wydawcy, wycisną z niego, ostatnie soki, ale, jak nie będzie już mógł pisać, to o nim zapomną!!! Pozdrawiam, K.

        Reply
        • ~Iza 15 grudnia 2010 at 13:34

          A wiesz, ilu jest takich, ktorzy marzą o tym, by wydawcy chcieli z nich wyciskać soki??? Na to by chcieli, trzeba sobie zasluzyc dobrym piorem i ilością sprzedanych egzemplarzy! Wydawca nie bedzie nic wyciskał z nieudancznika. Nie bedzie w niego inwestował. Poza tym – myslę – ze autor nie tylko dlatego pisze, zeby przypodbac się wydawcy. Pisze tez, bo ma taką potrzebę i Czytelników. No, wlasnie, ma Czytelników! Ja czekam na kazdą ksiązkę pani Fox. A tej Zuzanny, ktora nie istnieje to wprost nie mogę się doczekac. I nie jestem napaloną nastolatką.

          Reply
          • ~krycha 15 grudnia 2010 at 17:58

            Pisząc o wyciskaniu soków, to jest oczywiste, że nie miałam na myśli- NIEUDACZNIKÓW! A na książki M. Fox dla dorosłych też czekam.Ale gdybym wiedziała, że przypłaci to utratą zdrowia, to wolę ich nie czytać. Powie ktoś, że wszystko co dobre ( czyt. sukces ), rodzi się w bólach, ale czy warto? Pozdrawiam, K.

    • ~Jola 15 grudnia 2010 at 08:05

      Krycha ma rację. Kto to widział,zeby pisarz siedział i pisał? A w dodatku na głowę se szkodził głupią literaturą? Marto, opamiętaj się!:)

      Reply

    Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *