Bez kategorii

Coś nas dopadło

Cośnas dopadło


     Drugiraz w życiu dopadła mnie dzika chęć przeistoczenia się w rudzielca. kotek  Próbasprzed kilku lat była ciekawym doświadczeniem, miałam więc nadzieję, ze i tymrazem dostarczę sobie i innym zdecydowanych wrażeń. Niestety, nikt niczego niezauważył.  Kiedy zapytałam Ewkę, czywidzi zmiany, powiedziała, że jestem wyraźniejsza. Janusz stwierdził, że fajniemieć nową babę, z czego wyciągnęłam daleko idące wnioski i jeśli się z nim niepokłóciłam to tylko dlatego, że miałam ciekawsze rzeczy do zrobienia.

       Nadrugi dzień pobiegłam jednak do fryzjera i powiedziałam od progu:  gun – Ejkum,kejkum, Adam ratuj, chciałam być złoto-ruda, jestem matowo-brązowa, więc poczaruj,bym znów stała się złocistą blondynką.

Adamna to, że nie ma sprawy i co za problem, on mi zrobi wszystko super, na obecnykolor nałoży platynowe refleksy, do tego burgund i będę nowocześnie świetlista.

Ubłagałamgo, żeby zrezygnował z platyny, bo platyna u mnie znaczy kolor siwy, od któregojestem szara. Kiedy już wyglądałam jak ufoludek, cała w srebrnych papilotach,Adam wsadził mi głowę pod nagrzewający spodek, mający szybciej doprowadzićwłosy do spodziewanych efektów. Po godzinie Adam mnie przekonywał, że efektjest piorunujący.

 buuu Zmatowo-brązowej przeistoczyłam się w rudo-brązową z mizernymi błyskamijasności. buuu  Wyglądam tak:  język2 

    Byłam dziś u Ewki, nie padła rażona obiecywanym przez fryzjerapiorunem. Poszłam więc znów do fryzjera z tą samą śpiewką, a on na to, że, niema problemu, tylko musi mnie całkiem odkolorować, a potem znów zafarbować narozjaśniający złocisty blond. Zrezygnowałam, bo dotarły do mnie resztkirozsądku. wściekły 

     Popołudniu przyszła Agatka i zapytała, czy pobawię się z Pawciem w żabę, aona  w tym czasie zafarbuje sobie włosyna kolor oberżyny, bo coś ją dopadło i musi wprowadzić zmianę….

in / 19 Views

6 komentarzy

  • ~E 15 sierpnia 2007 at 09:23

    Ja mam już przygotowany w domu mahoń na me anielskie loki…A jak już nam te włosy wyjdą po tych farbach, to co będziemy robić?

    Reply
  • ~Beata 15 sierpnia 2007 at 10:19

    Kompletnie nie znam się na astronomii, wpływach książyca i takich tam, ale coś czuję, że bez tego ani rusz. „Chodzi” za mną, pełna cudowności miodowo – złoto – czerwonych, miedź (ze zdecydowana przewagą miodu!).Z drugiej jednak strony, racjonalna część mojej osobowości, podpowiedziała mi, że w istocie społecznej (kobiecie znaczy) zmiana zakodowana jest jako miara postępu (?) Trzecia wersja potencjalnych przyczyn kolorystycznych ciągot jest mieszana. Zrodziła sie we wmnie pod wpływem zapowiedzi wydawniczych. Konkretnie nowej książki Olgi Tokarczuk pod tytułem „Bieguni”. Książka zapowiadana jest enigmatycznie, ale owi bieguni (inspiracja Autorki) pono żyją w nieustannym biegu, ze strachu przed szatanem – stwórcą świata. Ja też mam swoje demony, to może ta miedź też ze strachu ?Na sam koniec naszła mnie obrzydliwie prozaiczna refleksja – a może to tylko PMS ?

    Reply
  • ~Jula 15 sierpnia 2007 at 11:34

    Kobiety raczej nie łysieją , ale gdyby , to zawsze są peruki! ;)))

    Reply
  • ~n-n 15 sierpnia 2007 at 11:57

    prosimy o foto łaskawej Pani 🙂

    Reply
  • ~Agnieszka 15 sierpnia 2007 at 14:19

    Prosimy, prosimy!

    Reply
  • ~roksana 17 sierpnia 2007 at 18:34

    Kobiety juz tak maja :DPozdrowienia :*

    Reply
  • Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *