Bez kategorii

Jeszcze raz La Defense


 Jeszcze raz La Defense


     Na Defense czuję się jak w filmie science fiction, jak wwirtualnej rzeczywistości, czuję się kosmicznie, jakbym błądziło po obcej planecie,gdzie wszystko zostało precyzyjnie skonstruowane, łącznie z drzewami wyrastającymiz betonowej platformy.

La Defense to przestrzeń dla ludzi pracy, wielkich firm, korporacji i tych, którzyprzyjeżdżają oglądać ludzi pracy.

     W czasie lunchu „firmowy” świat wylega na bulwary, pomiędzy fontanny,na trawniki, do małych i dużych knajpek. Janusz zauważył kastowość. Podrzędnipracownicy jedzą dania serwowane z plastikowych pojemników, siedzą na ławkach,odpoczywają pod drzewami, często samotnie, choć także w rozgadanych grupach. Ważniejsirangą pracownicy konsumują elegancko podane potrawy w restauracjach, popijająwinem.

Posiłki są dotowane przez firmę, co oznacza rozbudowaną ochronęsocjalną.

     Ten świat La Defense mnie szokuje, intryguje i budzi dziwny rodzaj lęku. Stąpamostrożnie, jakbym się bała, że przy mocniejszym tupnięciu wszystko zniknie. Oszklonewieżowce odbijają się w wieżowcach. Wszędzie jest pełno lustrzanychpowierzchni, które zwielokrotniają obiekty.

      Jest takie miejsce na schodach prowadzących do podziemnychparkingów, w którym nagle zobaczyłam siebie razy pięć. Janusz próbował teodbicia sfotografować i prosił, abym zeszła stopień niżej, potem jeszcze niżeji jeszcze. Dla kogoś z boku musiało to wyglądać tak, jakbym się bała schodówalbo jakbym stąpała ostrożnie z racji problemów z chodzeniem. Nagle stanąłprzede mną elegancki mężczyzna, podał mi rękę i sprowadził na dół. Pozwoliłam sięprowadzić, bo nie chciałam odtrącić jego dobrego uczynku. Poczułam się jak AnnaInn schodząca do piekieł. Jakież było zdziwienie owego przystojniaczka, kiedysprowadzona w dół, ochoczo pobiegłam w górę, przestępując po kilka stopni.

 

La Defense, biurowce

  La Defense.   Fajnie? Rzeźby Joana Miró. Kolorowe stwory, moim zdaniem bardzo kompatybilne z architekturą obiektów. Z tyłu, niestety, remont.  Śniadanie  Janusz nas fotografuje.

      La Defense, w oddali : Łuk Tryumfalny.

  La Defense. Wysyłam sms-a do Remka.

 

To już ostania fotka z  La Defense, bo jak dlugo można Was nudzić, prawda? Autorem wszystkich fotosów jest Janusz Stobiński. Buźka.

in / 21 Views

7 komentarzy

  • ~Ewa 10 sierpnia 2007 at 15:25

    Jeśli o mnie chodzi, to może tych zdjęć być jeszcze dwieście – są niesamowite! Porównanie z Inanną schodzącą do piekieł trafione w dziesiątkę, aż się prosi o jakieś opowiadanie w tej scenerii, co?..Koniecznie!

    Reply
  • ~Agnieszka 10 sierpnia 2007 at 15:40

    Tak! Zgadzam się. Zdjęcia są cudowne. Podziałały na mnie trochę tak, jak kubełek zimnej wody.Nie wiedzieć czemu, zawsze z Francją kojarzyły mi się małe mieścinki z wąskimi uliczkami, narożne kawiarenki, przydrożne stoiska z warzywami…Wszystko po prostu rodem z „Amelii”.

    Reply
    • Marta 13 sierpnia 2007 at 15:23

      ja tez tak mialam, Agnieszko, dopoki nie zobaczylam La Defense. Wolę klimaty rodem z Amelii, a jednak – jesli chodzi o silę wrazenia, to Defense przewyzszyło wszystko inne, co w Paryzu widzialam.Moze dlatego, ze tak mało w ogole jeszcze widzialam.

      Reply
  • ~Jula 10 sierpnia 2007 at 19:36

    Super, po prostu bajka, takie połączenie nowoczesnej architektury z tymi kolorowymi stworkami. Wśród tego wszystkiego Pani z komórką w dłoni, czyli też nowocześnie.

    Reply
    • Marta 13 sierpnia 2007 at 15:24

      O, Jula, mialam sie uwolnic od telefonu, ale mi się nie udalo, bo jak tu nie wyslac sms-a do bliskich…

      Reply
  • ~Sarna 13 sierpnia 2007 at 13:45

    witaj Marto 🙂 przepiękne miejsca i zapewne …niezapomniane wakacje 🙂 życzę powtórki…i więcej takich „śniadań na trawie” Serdecznie pozdrawoam 🙂

    Reply
    • Marta 13 sierpnia 2007 at 15:24

      Sarno, dziękuję, ze tu zajrzałaś, pozdrawiam.

      Reply

    Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *