Bez kategorii

w szczelinie

     Żyję w szczelinie, pomiędzy światem, o którym się nie śniło filozofom, także magom, a pomiędzy racjonalizmem, który bezczelnie skrzeczy i spać nie daje, bo jak to tak, by się czegoś nie dało wyjaśnić naukowo.
     Jeśli o noc  w hotelu chodzi, okazało się, że rzecz była prosta. Telefony podłączone są do systemu informatycznego ( czyli pełna inwigilacja) i jak zabrakło energii elektrycznej, to zwariowały. Dzwoniły wszędzie, we wszystkich pokojach.
     Dlaczego więc tylko ja interweniowałam? To też proste: jak się okazało, w hotelu spali wyłącznie mężczyźni, jakaś męska konferencja na szczycie, a mężczyźni śpią snem sprawiedliwego i za nic sobie mają dzwonki, które by umarłego obudziły.

     Stała się jeszcze inna rzecz niesamowita. Na spotkaniu w bibliotece w Oleśnicy ( godz. 17.00, to ważne, bo na taką godzinę przychodzą tylko czytelnicy z własnej i nieprzymuszonej woli) dostałam piękny bukiet kwiatów żółto-fiołkowych ( uwielbiam ten zestaw kolorystyczny) od starszej siwowłosej pani, która mówiła same dobre słowa o mojej powieści „Święta Rito od Rzeczy Niemożliwych”. Pani poznała te powieść z audiobboka,  z 4 płyt CD, bo ma problem ze wzrokiem. Ze skromności, nie powtórzę, co dobrego mówiła o książce i o samym nagraniu. Ale kiedy tak mówiła, a potem, kiedy podeszła do mnie z kwiatami, pomyślałam sobie, to niemożliwe, to chyba pomyłka, to nie o mnie chodzi, przecież ja tylko  w kącie siedzę, w dziupli się zadziuplam. Pomyślałam sobie, że ta pani jest w wieku mojej nieżyjącej matki i ze jaka szkoda, że moja matka tego nie widzi, może by wreszcie uwierzyła, że robię w życiu coś sensownego, choć spzreciwiłam się jej woli, wedle której powinnam być nauczycielką, matką i żoną.
    
     Potem poszłam na spacer po Oleśnicy, łaziłam i łaziłam, by wyparował ze mnie nadmiar wzruszeń. A jak wróciłam do domu,  Janusz zapytał, jak było. Dobrze, odpowiedziałam i nic więcej, ani psu też nic więcej, ani wydawcy nic więcej, bo to się przecież tylko do opisania nadaje, w pisaniu można kreować i wszystko podciągnąć pod fikcję literacką i już.

in / 41 Views

8 komentarzy

  • ~Czytelniczka 7 kwietnia 2007 at 15:32

    Co Do „szcezliny”Nie Wiem Co Powiedziec ! Ale Bardzo Podoba Mi Sie Pani Naglowek „Niech Stanie Sie Mozliwe Wszystko Co Niemozliwe” PIEKNE !

    Reply
  • ~Paulina 7 kwietnia 2007 at 19:13

    Dzień dobry! Na Pani bloga trafiłam zupełnie przypadkowo i od razu się zaczytałam… Tak samo jak przy każdej Pani książce. Ostatnio kończyłam na matematyce czytać „Romeo zjawi się potem”, gdy nauczycielka wyrwała mnie niespodziewanie do tablicy. To cud że dostałam wtedy 5-! Ale nie o ocenach miałam pisać. Chciałam Pani powiedzieć tylko tyle, że Pani książki są świetne. Moją ulubioną jest chyba „Paulina.doc”. Pewnie z tego względu, że mam tak na imię. Być może właśnie dlatego bohaterka jest mi jeszcze bliższa… Cieszę się, że znalazłam tego bloga! Na pewno będę zaglądała tu częściej. Pozdrawiam gorąco!

    Reply
    • ~marta 7 kwietnia 2007 at 19:22

      Mam dla Ciebie, Paulino, dobrą wiadmość: napisałam 3 część „Magdy.doc”, pod tytułem „Wielka parada kotów”, gdzie narratorką jest Paulina własnie, ta sama, którą w 2 części ksiazki urodziła Magda. Ale teraz Paulina jest już gimnazjalistką. Mam nadzieję, ze ksiazka ukaze się na jesieni, będę informowała w tym blogu.

      Reply
      • ~n-n 8 kwietnia 2007 at 00:51

        tak, tak… czekamy Droga Marto na informacje, bo jak wiesz bardzo Cię kochamy 🙂

        Reply
        • ~marta 8 kwietnia 2007 at 08:55

          Wszyscy to znaczy nikt. Gdybym usyłyszała, że N-N mnie kocha !!!?? …. …Hiohio!!!! Co by się wtedy działo w moim sercu w ten wielkanocny poranek, strach sobie wyobrazić.

          Reply
          • ~n-n 9 kwietnia 2007 at 09:39

            rzeczywiscie, ta figura „wszyscy” niezręczna i nic nie mówi. Wszyscy, czyli przynajmniej n-n, kot szczelinarz, to już dwa typy spod jasnej gwiazdy :). A to już całkiem nie jest mało. Świątecznie, poniedziałkowo…

  • ~Kot szczelinomierz 8 kwietnia 2007 at 10:42

    Ta szczelina szeroka jest… U mnie teraz 10.40 AM, u Ciebie Marto – Pani 8.42 PM… Gdzie jesteś? W jakim kraju, jakim państwie, na jakiej Planecie? Już ktoś kiedyś o to rpytał tuż po przebudzeniu…

    Reply
    • ~marta 8 kwietnia 2007 at 13:17

      Oj, Kocie Szczeliniarzu, oj, oj, prowadzimy niebezpieczną grę. Ty tylko po kociemu udajesz i kocie wykręty czynisz, sugerując, ze nie wiesz, gdzie moje kocie bytowanie, a ja nie wiem prawie NIC o Tobie, prócz tego, żeś KOT nad Kotami, raz Szczeliniarz, raz w butach, raz Kot Rozmarzony, Kot Humorzasty, Krzaczasty, Dachowy, Spadziowy, Miodowy, Zadumany, Rozespany, Tajemniczy, raz Kocio, po prostu. Niech tak będzie, skoro być musi. Niechsię dzieje wola Kociego Nieba, z nią sie tez liczyć trzeba.

      Reply

    Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *