Bez kategorii

przypadki, znaki

     Nie wiem, co te wszystkie przypadki znaczą. Nie poddaję się im bezwolnie. Czasem powtarzam: „Panie, bądź wola Twoja. I moja.”
Im dłużej żyję, tym mniej wiem „na pewno” i tym mniej się upieram przy swoich racjach. Nieraz zdarzyło mi się złorzeczyć samej sobie, bom stara a głupia, bom ciągle naiwna, bo po co mi to było, i czy ciebie życie niczego nie uczy? I czy już tego nie przerabiałaś?
Cierpiałam, wpadałam w czarne dziury, przyrzekałam sobie, że juz nigdy więcej i teraz to zawsze „stąd-dotąd”, żadnych ekstrawagancji, tylko  święty spokój.
 
     Gdybym przed laty nie zamieniła jednego dnia w Warszawie na jedenw Gdańsku, to bym nie spotkała Zbyszka, który akurat wrócił z Cincinnatii być może nie pisałabym tego bloga, bo nic bym nie pisała.

Znacie tę dziecinną grę w „gdybanie”, prawda?
Raz w życiu śpiewałam publicznie piosenkę, przedtem brałam tygodniowe lekcje, by nie dać plamy, jako że śpiewać nie potrafię. Refren był taki:

„Bo gdyby tak, gdyby mieć
gdyby tylko bardziej chcieć,
to by można prawie prawdziwie.
A gdyby ktoś, gdyby znał,
gdyby tylko zamiar miał,
to by można  bardzo szczęśliwie.

I żeby być, żeby śnić,
żeby lepiej, mądrzej żyć,
to by było tak zwyczajnie.
Bo gdyby móc, gdyby dbać,
gdyby dawać, gdyby brać,
to by było po prostu fajnie.

I gdyby raz, gdyby dwa,
gdyby do białego dnia,
to by można tak wiele przeżyć,
bo gdyby nikt, gdyby nic,
to byłoby aż tak źle,
że nie warto, nie warto wierzyć”.

in / 40 Views

5 komentarzy

  • ~Twój R. 25 lutego 2007 at 22:04

    Jak już spotkasz Joanne Wajs, to ją ode mnie ucałuj, i powiedz, że bardzo chciałbym ją poznać. Dzisiaj znalazłem różne listy od Stachy Zawiszanki, jej osobowość bije z każdego zdania. Powiedz jej to, proszę.

    Reply
  • ~Iwona 26 lutego 2007 at 03:20

    dopadła mnie choroba- katar i kaszel nie pozwalają mi spać.Czytam w książce Anselma Gruna (nad u mają być kropeczki) „50 aniołów na cały rok”, że anioły nie biorą życia tak poważnie jak my. Unoszą się i latają nad tym, czego my trzymamy się kurczowo.Pomiędzy wieloma aniołami jest Anioł Lekkości przydzielony nam, aby zabierał od nas ciężar życia i umożliwiał lekkość bytu.Mam też przed sobą starą książkę „Felietonów i humoresek” Stefanii Grodzieńskiej, z zakładką „do tego miejsca przeczytałem!”- a swoją drogą to dlaczego przeczytałem?a może przeczytałam!.Dla poprawienia humoru, albo podtrzymania dobrego, przesyłam opowieść narciarska. W końcu mamy zimę.”Przypiął narty. Były to nowoczesne pinczery z ulepszonymi hapsami. Odepchnął się i zaczął zjeżdżać piękną roladą.Nabrał pędu, przeskoczył przez niedużą grumpę, opanowanym purgenem okrążył oblodzoną gołdę i klasycznym klipsem ześliznął się w stronę lasu, zataczając lekko regularne pipsztaki”. I ja się pytam co to są pipsztaki???Pewnie zaraz sie uniosę, bo nie biorę życia tak poważnie ;)Bardzo serdecznie pozdrawiam.Wytrwałości, optymizmu i uśmiechu.

    Reply
    • ~marta 26 lutego 2007 at 15:19

      Nie choruj, Iwonko. Ja też nie wiem, co to pipsztaki. Kojarzy mi się dziwnie.Ostatnio czytam kilogramy maszynopisów na konkurs literacki i ciekawe, ile w tym będzie literatury.Pozdrawiam.

      Reply
  • ~Natalia 26 lutego 2007 at 14:51

    Naprawde masz super blog i bardzo fajne książki dzisiaj zaczne czytać pierwszą twoja książkę. Jesteś też bardzo sympatyczną osobą która warto naśladować. Pozdrowienia. Napisz coś o sobie i o książkach nacia_natalia-1993@o2.pl. Bardzo cie o to prosze.

    Reply
    • ~marta 26 lutego 2007 at 15:21

      Dziękuję. O sobie będę pisać, oczywiście. O swoich książkach nie, bo to czytelnicy mogą je komentować, autor już swoje zrobił: napisał. Natomiast bęę pisać o książkach, które czytam. Pozdrawiam.

      Reply

    Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *