MonsterS. Mordercze pieśni

Teatr Rozrywki. Monsters. Mordercze pieśni – według scenariusza i w reżyserii Roberta Talarczyka. Wykonawczynie: Izabela Malik, Maria Meyer, Elżbieta Okupska, Alona Szostak. Kwartet stworzony do tego przedstawienia brawurowo wykonał pieśni Toma Waitsa, Leonarda Cohena, Nicka Cave`a. Cztery mocne głosy i charyzma w każdej z aktorek. Do tej pory słyszałam owe Dowiedz się więcej

Roberto nad Robertami

Roberto nad Robertami Tytułowy „byk” w monodramie granym przez Roberta Talarczyka, wywodzący się ze śląskiej rodziny z „przeszłością”, wychowany twardo, w zgodzie z „czarną pedagogiką” i śląskimi zwyczajami, odniósł sukces na wielu płaszczyznach zawodowych. Wyłamał się ze śląskiego klanu, poszedł swoją drogą, na przekór oczekiwaniom rodziny, szczególnie ojca, zdobył stanowisko Dowiedz się więcej

Wspominki brzmią jak drobiazgi. Albo jak drzazgi

„Ulice Wolności” to tytuł sztuki napisanej przez Piotra Zaczkowskiego, poetę, prozaika, ale i dramaturga, jak się okazuje, i to ze świetnym wyczuciem sceny. Nic dziwnego, wiele lat zawodowych związał poeta ze śląskimi scenami, wykonując tam różne prace. Sztuka została napisana z okazji 150. rocznicy nadania praw miejskich Królewskiej Hucie (dzisiaj Dowiedz się więcej

Terror w sali Sejmu Śląskiego

Wiedziałam, co mnie czeka, a jednak zgodziłam się na to. Wiedziałam, bo zawsze się przygotowuję do oglądania spektaklu, czytając sztukę, jeśli to możliwe, albo przynajmniej informacje, pojawiające się przed premierą na stronie internetowej teatru lub w prasie.

Wolę ludzi rozumieć niż oceniać. Nie przypuszczałam, że swój wybór okupię bezsenną nocą.

I wizytą w pustym kościele, bo jako niekościelna, ze mszy rezygnuję. Chciałam usłyszeć własne myśli, zrozumieć, dlaczego postąpiłam tak, a nie inaczej.

Poszłam więc na prapremierę spektaklu Terror”, według niemieckiego tekstu F. von Schiracha, w reżyserii Roberta Talarczyka, którą przygotował Teatr Śląski i wystawił na sali Sejmu Śląskiego, w Urzędzie Wojewódzkim, wiedząc, że i ja zostanę obsadzona w tym przedstawieniu w roli ławnika.

Przez ponad połowę spektaklu stałam po stronie oskarżyciela. A kiedy nadszedł moment, że trzeba było wcisnąć przycisk, zielony lub czerwony, bo tego wstrzymującego się od głosu wcisnąć nie można było, to w ostatniej chwili nacisnęłam zielony, i uniewinniłam osądzanego pilota, majora Larsa Kocha, który w 2013 roku zestrzelił nad Monachium samolot pasażerski Lufthansy ze 164. osobami na pokładzie, porwany przez terrorystów, planujących go rozbić na stadionie Allianz Arena, wypełnionym 70.tysiącami osób.

(więcej…)

Czarna ballada o Wujku

czarna balladaChoć po cichu, ale byłam pewna, że skoro Robert Talarczyk swój autobiograficzny spektakl „Wujek 81”, przenoszący nas do czasów sprzed 35.lat, kiedy to kopalnia „Wujek” strajkowała,  nazwał  czarną balladą, to nie będzie w nim martyrologii, solenia ran i patosu. I nie było, powiem to od razu. Miałam jednak chwilę wahania przed wejściem do teatru, kiedy  na frontonie zobaczyłam banery z hasłami: Polak Polakowi zgotował ten los, Precz z zapleśniałą elitą władzy, Wolność słowa i myśli. Zabrzmiało to groźnie, szczególnie w zestawieniu z aktualnymi wydarzeniami w sejmie i protestami pod nim.

Ballada jako gatunek wyrastający z tradycji bardowskiej kieruje się swoimi prawami, które reżyser na różne sposoby wykorzystał, tworząc liryczną i mroczną opowieść z tragedią w tle, widzianą oczami czterech zaprzyjaźnionych z sobą, nastoletnich chłopaków. Zapamiętali ją po swojemu, poprzez pryzmat własnych lęków i fascynacji światem komiksowych bohaterów, którzy pozwolili im wierzyć, że dobro zwycięży, a wcielenie się w Czterech Jeźdźców Apokalipsy pomoże im odnieść zwycięstwo. Przyjaźń i symboliczne „braterstwo krwi” łagodziło im okres dojrzewania i doświadczenia, w których nie każdy stoi po tej samej stronie barykady (ojciec jednego z chłopców jest milicjantem). (więcej…)