Cygaro Wilhelma

Nie pamiętam czasów, gdy królował w „Marchołcie”, na Warszawskiej w Katowicach. Zdarzało mi się tam bywać, kiedy „Marchołt” był już poza chwilami swojej świetności i klimatami bohemy. Namiętnie czytałam wprawdzie „Poglądy”, ktore redagował i oglądałam jego gawędy „Z dymkiem cygara”, emitowane przez I program telewizji, ale osobiście poznałam Wilhelma Szewczyka Dowiedz się więcej

Czy człowiek powinien harować?

Wyjątkowo długie i urozmaicone miałam w tym roku wakacje. Samo się tak jakoś ułożyło, bo nic nie potrafiłam zaplanować z wyprzedzeniem. Kiedy tylko robiło się ciszej wokół, kiedy tydzień w kalendarzu był pusty, bez terminów lekarskich i innych wizyt, zachciewało mi się uciekać, czyli wyjeżdżać, bym miała podkładkę, że skoro Dowiedz się więcej

Sierpień ucieka

Jeśli się w starszym wieku patrzy na lewo, nie zawsze to na dobre wychodzi. Lewicować trzeba w młodości, wtedy na starość nie będzie się świnią. Spojrzałam nagle w lewo i tak już zostałam. Dopadł mnie kręcz szyi, co oznacza kolejny ból w moim życiu. Gdzie się gapiła, zapytał zaprzyjaźniony lekarz. Dowiedz się więcej

Tęsknię, choć niekoniecznie pragnę powrotu

Są pewne rzeczy z dawnych czasów, za którymi tęsknię, choć bynajmniej nie pragnę powrotu przeszłości. Tęsknię za mlekiem pod drzwiami, za stukotem butelek wkładanych do pojemnika. Czy ktoś to pamięta? Naprawdę tak było w siermiężnej Polsce, choć bynajmniej nie jestem z tych, którzy marzą: „komuno, wróć”. Tęsknię za bezpieczeństwem, które Dowiedz się więcej

Iwonko Lifsches, brawo!

Iwonko Lifsches, brawo! Najbardziej zdziwieni byli ci, którzy siedzieli w rzędzie za mną. Ludzie w moim wieku są bardziej powściągliwi, to prawda, ale ucieszyłam się tak bardzo, że uzewnętrzniłam tę radość, jak dziewczynka, którą kiedyś byłam, a która widać ciągle o mnie pamięta. Iwona Lifsches wygrała VII Międzynarodowy Naif Festival, Dowiedz się więcej

103 list Edith Stein do Romana Ingardena

Marta Fox 103 list Edith Stein do Romana Ingardena Drogi Panie Ingarden mój dobry nielitościwy Pan który wciąż jest mym Bogiem wysłał mnie do miejsca gdzie śmierć jak kret ryje swe korytarze On wiedział co czyni więc przyjmuję swój ostatni szaniec patrząc jak czas porzuca minuty i usycha złotymi liśćmi Dowiedz się więcej

Wszędobylskie "tak"

Czy nie denerwuje Was maniera mówienia „tak?” na końcu niemal każdego zdania? Na przykład: Byłam wczoraj w teatrze, tak? I jestem zbulwersowana, tak? Rozumiem, awangarda, tak? Ale przecież dziś już nic nie jest awangardą, tak? Od czasu Duchampa, nie ma awangardy, tak? Miałam ochotę wyjść, tak? Ale zobaczyłam do końca, Dowiedz się więcej

W przeddzień Rocznicy

Jestem pod stronie „Nike która się waha”, tej z wiersza Herberta. Nie zgadzam się, by kolejny szaleniec wysyłał moje wnuki do patriotycznego boju. Mały Powstaniec, w hełmie zbyt wielkim na dziecięcą głowę, budzi we mnie najpierw żałość, potem złość. Przeraża to, że wydano rozkaz, który pozwolił dzieciom zostać bohaterami. Baczyński, Dowiedz się więcej

Skałki, morze, leniwienie i zagubione pliki

Jak długo można leniwieć? Okazuje się, że można. Leniwieniem nazywam niepisanie kolejnej książki. Nie niepisanie w ogóle, bo to się nie zdarza zawodowemu pisarzowi. Janusz nieustająco zadaje mi nad ranem pytanie: Co ty tam tak piszesz? Jestem pisarką, to piszę, czyli robię swoje. Gdyby każdy robił swoje, świat byłby prostszy. Dowiedz się więcej

Trzy dobroci każdego dnia

Marudzenie i krzywa gęba to polska specjalność. Nikt nam wprawdzie nie obiecywał, że życie będzie usłane różami, ale nawet ze smutnego dnia można sobie wyłuskać trzy dobroci. Na Facebooku trwa zabawa w „trzy dobroci”. Przyjęłam do niej zaproszenie i metodą Stachury będę wyłapywać chwile „na lody z nutką karmelu”. Przez Dowiedz się więcej