Towarzysko

Towarzysko     Kolację powitalną jedliśmy w najstarszej restauracji Paryża,założonej w 1686 roku przezSycylijczyka Procopio dei Coltelli. To tutaj zbierali się encyklopedyści – Diderot, d`Alembert,Wolter, Rousseau, Freon i redagowali swoje prace. Restauracja, a właściwiepoczątkowo kawiarnia, została zamknięta w 1890 roku, by odżyć po latach jakociekawostka. W Le Procope przesiadywali także Balzak, Chopin z George Sand,Musset, Teofil Gautier.      Dziś to bardzo wykwintna restauracja, raczej nie na polskąkieszeń. Zaprosiła nas  uzynka Janusza,Basia Meister, mieszkająca w Paryżu od Dowiedz się więcej

Upał, kwiaty, parki i fontanny

Upał, kwiaty, parki ifontanny        W Paryżu upał, chyba 30 stopni, ale wcalemnie to nie męczy, choć moje wakacje oparte są na spacerach po mieście, a niepo lesie. Powietrze jest rześkie, przejrzyste, niebo wręcz lazurowe. NadSekwaną zamontowano przedziwne, tunelowe natryski. Można się w takim tuneluprzejść i wyjść z niego nie mokrym, a ledwie zroszonym zimnym wodnym aerozolem.      Odwiedziłam kwietny targ przy Sekwanie –Le marche aux Fleury. Targ mieści się na placu Luisa Lepine, Dowiedz się więcej

Le Ruche, czyli UL

La Ruche,czyli UL        PrzeczytałamJanuszowi fragment z książki Ludwika Stommy „Spacerkiem po Paryżu”: „Spacerzaczynamy na stacji metra „Plaisance”.Wytrwałym proponowałbym jednak dodatkową eskapadę na mały i obskurny zaułek (passage) de Dantzing (najbliższe metro: Portede Versailles). W dziwnym okrągłym budynku po lewej stronie mieściła się napoczątku wieku słynna „La Ruche”– stolica i legenda artystów. W szczytowym okresie znajdowało się tu i wokolicznych  budynkach sto czterdzieścipracowni! Nazwiska? Proszę bardzo: Chagall, Zadkine, Modigliani, Soutine,Leger, Voucher,  Archipenko….Jedynykran z wodą Dowiedz się więcej

cdn.

CDN.Na razie wklejam kilka odcinkow zapiskow paryskich. Jeszcz nastepny tydzien pobytu przede mna. Pozdrawiam serdecznie.

Pomieszkac w Paryzu

Pomieszkać w Paryżu       Czym innym jestwycieczka do Paryża, czym innym przyjazd, by pomieszkać, a zupełnie czymś innymprzyjazd na weekend, by pospacerować nad Sekwaną, po Polach Marsowych lubogrodzie Luksemburskim.      Tym razemprzyjechałam pomieszkać przez 2 tygodnie, na rue de la Convention, w XVdzielnicy, w odległości półgodzinnego spaceru od wieży Eiffla, gdzie zawszekieruję pierwsze kroki bez względu na okoliczności przyjazdu, ponieważ widokwieży, ludzi odpoczywających na Polach, przenosi mnie natychmiast w paryskieklimaty i inaczej ustawia zegar wewnętrzny, Dowiedz się więcej

Najbardziej bezinteresowne uczucie

       Powiedziałam wczoraj Remkowi, że mu zazdroszczę obrazu z Rosą dePalma, bo aż mi dech zaparło, kiedy zobaczyłam foto na jego blogu. Od razuzajrzałam na stronę z obrazami tejże malarki, z nadzieją, że coś tam znajdę dlasiebie. Po chwili opamiętania uczucie zazdrości zelżało. Jeśli ktoś powinienmieć Rosę de Palma to właśnie Remek. Już widzę ten obraz w jego mieszkaniu icieszę się, że wkrótce będę go podziwiać na żywo. Myślę więc, że to była zdrowazazdrość, która Dowiedz się więcej

Modlitwa

  BułatOkudżawa ModlitwaF. Villona   Dopókinam ziemia kręci się, dopóki jest tak czy siak, Panieofiaruj każdemu z nas, czego mu w życiu brak. Mędrcowidarować głowę racz, tchórzowi dać konia chciej, Sypnijgrosz szczęściarzom i mnie  w opiece swejmiej.   Dopókiziemia obraca się, o, Panie, daj nam znak – Tymktórzy pragną władzy, niech władza pójdzie im w smak, Dajszczodrobliwym odetchnąć, raz niech zapłacą mniej, DajKainowi skruchę i mnie w opiece swej miej.   Jawiem, że ty wszystko Dowiedz się więcej

Tam, gdzie nas nie ma

      – Pięknie jest zawsze tam, gdzie nas nie ma  – starsza pani podsumowała rozmowę owakacyjnych wyjazdach. Pomyślałam sobie: – Tęsknimy zawsze za tym, czego akurat nie mamy.     Kiedy mieszkałam z dziewczynkami, często odwiedzała mnieEwka-Marchewka. Rozmawiałyśmy, a ja w tym czasie gotowałam, prasowałam, układałam,czyściłam… Dziewczynki przychodziły, wychodziły, psy szczekały, drzwitrzaskały, telefon dzwonił, telewizor gadał. Ewka marudziła: – U ciebieto jest fajnie, życie wrze, ciągle się coś dzieje, nie to, co u mnie. Czasami udawało Dowiedz się więcej

Pies na wakacjach

     Nie mogę sobie miejsca znaleźć w domu: pies pojechał na wakacje. Jak cicho, jak spokojnie, nikt za mną nie łazi, nikt mnie niepodgląda w łazience, nikt nie włazi za mną do ubikacji, nie wykłada się u moichstóp. Przyszedł Pawcio i od razu zauważył: –  Nie ma hau hau. Szukał go wszędzie, hau hau oć – wołał – ( co znaczy: pies chodź do mnie).      Janusz wniebowzięty z racji nieobecności psa. Z powodu wniebowzięcianawet przez Dowiedz się więcej