W podróży
Zaniedbałam pisane bloga.
Przychodzą i do mnie takie dni, kiedy nie widzi się sensu, nie czuje potrzeby. Jeszcze jeden tekst? Po co, dla kogo? Chciałabym napisać o tym, co boli w środku, ale blog to bynajmniej nie intymny dziennik, to rodzaj jedynie kontrolowanego zwierzenia, specyficzny gatunek literacki. Z konieczności więc, nie chcąc powiedzieć tego, co zachowuję jedynie dla siebie, narzucam sobie rodzaj autocenzury. To tylko pozory, że jestem otwarta. Jestem na tyle, na ile chcę, a coraz mniej chcę. Mam nadzieję, że moi Czytelnicy wybaczą mi tę przerwę w pisaniu.
Znów jestem w podróży, na spotkaniach autorskich, tym razem organizowanych przez Wojewódzką Bibliotekę w Kielcach i Małgorzatę Grodzicką. Lubię spotkania z Czytelnikami. Do południa rozmawiam z nastolatkami, najczęściej gimnazjalistami, po południu z tzw. dorosłymi.
Odwiedziłam bibliotekę w Żarczycach Dużych, Starachowicach, Rytwianach, Bogorii. Przede mną spotkanie w Klimontowie i Lasocinie. Każde spotkanie jest inne, ale każde wielce emocjonujące. Jak miło! Dziękuję za rozmowę, życzliwość, gościnę, to dla mnie wielka dawka energii.

Inne fotki wkrótce.

Kategorie: Inne

9 komentarzy

~Bluebell · 3 października 2013 o 15:33

Proszę, aby pani nie zaprzestała wpisów na blogu, pani Marto. Zawsze czytam, nawet jesli nic akurat nie wpisze.

~@CzarnyKapturek · 3 października 2013 o 17:09

Szanowna Pani,

Myślę, że blogowanie ma dawać przyjemność: jeżeli ono Pani nie służy, nie ma się co zmuszać;) Życie jest na to zdecydowanie za krótkie!
Co do uzewnętrzniania się w postach- wydaje mi się, że internet jest miejscem, gdzie- wbrew pozorom- jednak jest trudno otworzyć się, więc doskonale Panią rozumiem.
Proszę czerpać jak najwięcej radości ze spotkań z nami, czytelnikami (bardzo żałuję, że nie załapię się na żadne z nich…)!

Życzę wszystkiego dobrego i pozdrawiam serdecznie!

    Marta · 6 października 2013 o 20:48

    I tak, i nie. W pisarskim zyciu bywają tez obowiązki. Poza tym wiem, ze okresy spowolnienia też są po coś. Smutno mi tylko, ze nie jestem takiej intensywności, jak kiedyś. Pozdrawiam.

~Anula · 4 października 2013 o 14:26

Pani Marto myślę, że chęć do opisywania „tego co boli w środku” wzrosłaby w przypadku, gdyby nie była Pani osobą publiczną a tu jest inaczej. Swoje przeżycia może Pani za to wplatać w fabułę pisanych książek i dzięki temu są one bardziej prawdziwe i bliższe dla czytelników. Pozdrawiam serdecznie!

    Marta · 6 października 2013 o 20:49

    Tak. Chcę tylko część siebie uzewnętrzniać i w dodatku wykreowana po swojemu.

~almarpal · 6 października 2013 o 08:05

Szanowna Pani Marto
Nie ma już instytucjonalnego cenzora więc ta przyjemność należy do wszystkich.
Pozdrawiam

~Piotr · 7 października 2013 o 10:05

Życzę Pani wytrwałości w realizowaniu swojej pasji i pracy jako pisarka.

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.