Scenki basenowe

w przerwie pomiędzy 46 a 47stroną pisanej powieści

 

– Dla pani normalny? – pyta kasjerka,u której kupuję bilet na basen.

– Nie wiem, czy jestem normalna.

– A jaka pani jest?

– Emerytka.

– Aha, to pani jest ulgowa. Terazza 6 złotych, a jakby pani przyszła wieczorem, to ulgowa za 9 złotych.

 

– Czepek zamknęłam w szafce elektronicznej,pójdę bez.

– Nie można bez.

Odszyfrowałam szafkę, wyciągnęłamczepek, schowałam się w przebieralni.

– Olu, pomóż mi jeszcze razodszyfrować tę szafkę, bo wzięłam majtki zamiast czepka!

 

 

– A pani ta solanka pomaga nabóle? – pyta starszy pan z błyskiem w oku.

– Mnie tam nic nie boli,przychodzę dla relaksu.

– To chodźmy na zjeżdżalnię, todopiero relaks.

– Tam wysoko? O, nie, boję się,nie zjadę.

– Pani się nie boi, ja pojadępierwszy, a pani na mnie poleci.

 

 

Kategorie: Inne

3 komentarze

~krycha516 · 19 stycznia 2012 o 11:25

Świetny wpis – Marto! Wniosłaś troszkę humoru i słońca. I tym przepisem na czekoladowe ciasto – też. Spróbuję je zrobić, ale ja z kolei włożę je do kombiwaru – zobaczymy, jakie wyjdzie.Pozdrawiam, Krystyna

    ~Marta · 19 stycznia 2012 o 11:39

    Mozna je tez robic w takich malych foremkach, jak mufinki.

~Bluebell · 19 stycznia 2012 o 17:51

Tak, po takich przepisach ma sie wciaz ochote na slodkosci – teraz przerzucilam sie na miod gryczany !

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.