Wesołego po świętach, najlepszego w Nowym Roku!
Moje święta w bieli, w Wiśle, z całą rodzinką, na zaproszenie Agatki i jej Rodzinki.
Po raz pierwszy ODPOCZYWAŁAM, bez szaleństwa przygotowań.
W wigilijne dopołudnie kończyłam ostatni rozdział powieści „Zuzanna nie istnieje”.
A w Wiśle świeżego śniegu w bród.
I kulig nocą, z Istebnej na Stecówkę.
Wnuki zachwycone.
 
 
  

Kategorie: Inne

4 komentarze

~Paula · 27 grudnia 2010 o 22:43

mmm…święta w Wiśle, też bym tak chciała:) Ale w sumie nie mam co narzekać, święta spędzone w gronie rodziny, śniegu też nie brakowało, tylko szkoda, że tak daleko od Wisły, no i kuligu nie było;) Pozdrawiam i życzę Szczęśliwego Nowego Roku!

~Monika · 28 grudnia 2010 o 15:44

Rok temu spędzałam święta właśnie w Wiśle…fajnie było…pamiętam ten mostek, na którym Pani stoi. A z ,,wiślanych Krupówek” fajny był widok nocą na oświetlony Hotel Gołębiewski.

~Polaaa · 28 grudnia 2010 o 19:14

Ojj jest Pani niewątpliwe słońcem na tle tegorocznej zimy ;)Pięknie!;**

~Iza · 28 grudnia 2010 o 19:16

A kozuszek to pani zapięla jak mala dziewczynka, nierówno, nie w te dziurki, hahha. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.