W jednym dniu

 

W jednym dniu, słonecznym, lipcowym, usłyszałam:

– Jak ty ślicznie wyglądasz,opalona, słoneczna. Wróciłaś z wakacji?

– Widać po tobie zmęczenie.Powinnaś wyjechać, odpocząć, zrobić sobie wakacje.

– Przytyłaś. W naszym wieku tosię tyje od listka sałaty, prawda?

– No, proszę, proszę,wylaszczona, zadowolona…. Nikomu się nie przyznawaj, że masz prawie 60 lat.

– Ostatnia powieść świetna,gratuluję.

– Już się nawet lodówki boję się otworzyć,bo może i tam znajdę twoją książkę, wszędzie cię pełno. Czy ty zatrudniaszludzi, by ci pisali?

Mój znajomy zakonnik przypominałmi w podobnych sytuacjach wierszyk-panaceum na wszelkie zło.

A szło tak:

*Jak ci  życie zbrzydnie

A świat stanie się  piekłem

Wsadź łeb do kibla

I nakryj się deklem*

Kategorie: Inne

4 komentarze

~Arturrro · 22 lipca 2010 o 09:47

Ola Marto, to nie Twoj zakonnik znajomy był pierwszym, od którego usłyszałaś tę sentencję. Opowiedziałem ją 100 lat temu (czyli więcej niż 60 lat temu hihih), po przeczytaniu jej na śmietniku w Tychach. :)))) Buzka

    ~Marta · 22 lipca 2010 o 09:52

    No, proszę, pamiec robi ze mną co chce. Buzka.

~Iskierka · 23 lipca 2010 o 12:48

:))) ot co

~Sandra H. · 2 sierpnia 2010 o 14:15

Nie wierzę… Gdzie jest niby to Pani pełno?

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.