Tłusty Czwartek – u nas to wygląda tak:
 
To efekt 2 godzin pracy.
Ciasto się robi szybko, tyle, że potem trzeba wałkować na cienkie jak
kartka placki, wycinać i smażyć.
Janusz wałkował, marudząc, że nie mamy stolnicy.
Złościłam się, mówiąc, że skoro przez 40 lat dorosłego życia się jej nie
dorobiłam, to i teraz jej nie chcę.
U nas zawsze tak, że jak Janusz coś ze mną robi w kuchni, to ma od
razu pomysły racjonalizatorskie.
Mówię mu na to, że złej baletnicy przeszkadza nawet rąbek spódnicy.

 
Pokazuję nasze dzieło z każdej strony.
W tle tulipany od Anetki, które już urosły 5 cm.

 
Oczywiście faworki wedle przepisu Filipa.
W moim rodzinnym domu mówiło się – chrusty.

Kategorie: Inne

8 komentarzy

karolina2210@autograf.pl · 19 lutego 2009 o 18:47

Mmm.. pysznie wyglądają! Moja mama nie ma czasu na pieczenie, więc kupujemy w sklepie. Ale też są bardzo smaczne :)Jak dużo książek w tle! Coś mi się wydaje, że jeśli nadal tak chętnie będę kupowała książki to za parę lat, u mnie też tak będzie wyglądało :)Pozdrawiam gorąco, chociaż za oknem kilkustopniowy mróz ;**

    Marta · 20 lutego 2009 o 09:34

    Kiedyś moja mama robiła chrusty i wszyscy się nimi zachwycali. Mnie nie smakowaly, wiele razy probowalam dociec, co w nich dobrego i nic nie znajdowalam. Były takie, jak te w sklepie ( sorry).Teraz wiem, ze ciasto trzeba rozwalkować tak cieniutenko jak najciensza kartka. I wtedy chrusty są odpowiednikiem ich nazwy.To, co na zdjęciu, to 1/ 10 księgozbioru. Pozdrawiam.

liliana_k@poczta.onet.eu · 20 lutego 2009 o 09:45

U mnie w domu także mawiało się chrusty. Będąc małą dziewczynką robiłam je z babcią. Było to tak dawno, że pamiętam jak przez mgłę. Wiem, że stolnica była na pewno a moim zadaniem było wycinanie chrustów. Teraz babci już się nie chce, mama nie potrafi a ja na Boże Narodzenie zrobiłam takie, jak to Pani ubrała w słowa, sklepowe. No nic, ćwiczenie czyni mistrza.

gery5@vp.pl · 20 lutego 2009 o 11:35

Faworki wyglądają przepysznie !U mnie wczoraj razem z mama robiliśmy pączki z nadzieniem różanym, polane lukrem! 🙂 Wyszły nam przepyszne :]Zostało nawet pare na dziś :)Pozdrawiam, Karolina

katecamme@amorki.pl · 20 lutego 2009 o 17:02

Mmmm, moje ulubine tłuste cholerstwa;-) Ja robiłam pączki, ale zdjęć nie zdążyłam cyknąć bo wyjedzone.Zostały. kate-deluxe.blog.onet.pl

marcinwlondynie@op.pl · 21 lutego 2009 o 12:57

zaczynam lubic rytualy. ostatnio mama podczas wizyty zrobila faworki i choc byly pyyyyszne to dopiero wtedy dotarlo do mnie (widziec to znacznie gorzej niz wiedziec) jak tluste one sa. We wtorek 24ego jest angielski odpowiednik Tlustego Czwartku – Pancake Day!! Dzien nalesnikowy – fajnie, prawda?

roxanna13@vp.pl · 21 lutego 2009 o 17:23

u mojego dziadka to nadal chrusty. a nawet chruściki ;).

magda9101@op.pl · 25 lutego 2009 o 13:35

Bardzo pysznie 🙂 Ostatni raz jadlam chrusty w sobote ;] po całodniowym spacerze po zasnieżonym lesie ;] z Moim chłopakiem. Piekł specjalnie dla mnie. Piękne tulipany 🙂 uwielbiam te kwiaty ale dużo bardziej róże.Pozdrawiam Magdalena.. (magda9101@interia.pl jeszcze raz dziekuje za odp na email)

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.