Próbuję Pawcia przekonać, by przytulił się do brzozy, ale ona nie jest tak mięciutka, jak miś.
Zabawa w „A kuku” wychodzi lepiej.
Wyszedł zuczek na słoneczko…albo za chałupkę. Za chwilę Pawcio weźmie go do ręki !
Tu był okrzyk: Ale woda!
A może by tak?
Pies wskoczył, więc czemu ja nie mogę?
Pomiędzy brzozami…
Ale wyprawa !
I to wszystko 300 metrów od naszego domu.
Juz jesień.
Naprawdę.
10 komentarzy
~ania:) · 23 września 2007 o 21:48
Pani Marto!Po raz kolejny muszę przyznać, że Pawcio ma wspaniałych dziadków…;)Sama niestety żałuję, ze moi rodzice nie są choć w 50 % tak oddani swojej wnuczce(a mojej siostrzenicy), jak pani dla Pawcia…:( – tym bardziej gratuluję:)A okolica tak piękna, że sama nabrałam ochoty na jakąś leśną eskapadę…(na szczęście na Roztoczu też mamy takie ładne, zielone okolice….tylko jak zwykle gorzej z czasem..;PCóż jesień już nastała…ale jeśli ma być to piękna, złota, polska jesień, to ja nie mam nic przeciwko..;)Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na jutro…:P Z tego co wiem(i chyba się nie mylę) jutro do księgarni trafia „Paulina w orbicie kotów”(??)….:)
~marta · 23 września 2007 o 21:56
Jutro „Paulina”, juz jest zapowiedz w księgarniach internetowych, tak wiec mysle, ze do konca tygodnia bedzie w zwyklych ksiegarniach. Serdeczności.
~ania:) · 23 września 2007 o 22:29
dziękuję za odpowiedź..;)Czyli najdalej w przyszłym tygodniu, będę już po lekturze „Pauliny…”, to napiszę jak wrażenia..;)Jeszcze raz pozdrawiam i dobranoc:)
~E. · 24 września 2007 o 07:27
Zrobiłam wczoraj to samo: Młodego za rękaw i wio do lasu tuż obok, tak kusiło! I aparat w rękę, bo spodziewałam się kolorków, a tu nic dalej zielono i grzyby rosnące przy ścieżce, toć narwałam.A po konsultacjach internetowych wyrzucilam…
~MAgdalena · 24 września 2007 o 10:56
Śliczne zdjęcia….Pawcio może być szczęśliwy, że ma taką wspaniałą babcię…Pozdrawiam.
~Jula · 24 września 2007 o 11:42
Jak to dobrze mieć , taki zaczarowany las, blisko domu. :)Śliczne zdjęcia , energię z brzózek czuję, nawet poprzez monitor komputera.;)
~aimee10 · 24 września 2007 o 18:55
a ja odzyskałam dziś wiarę w ludzi. Udało się uzbierać pieniądze na operację tej małej, o której wspominałam kiedy się spotkałyśmy. Pani Marto, oczywiście nie zapominam o wywiadzie, ale tyle się dzieje, że nie mogę zebrać myśli. Mam nadzieję, że szybko uporam się z bieżącymi sprawami i nadrobię zaległości. Pozdrawiam gorąco i zapraszam do mnie: http://indecent.blog.onet.plU.
~marta · 26 września 2007 o 21:58
O, tak bedę zaglądać, już wrzuciłam do ulubionych. Pozdrawiam serdecznie, ciesze się z Panią.
~nati · 26 września 2007 o 21:49
Fajnie że pisze Pani bloga, będę na niego wchodzić i sprawdzać co nowego:))super wnusio:)PS. Pisze Pani super książki i fajna z Pani kobitka :)))Pozdrawiam- Czyżewianka 😀
~marta · 26 września 2007 o 21:59
Fajna kobitka, bum bum bum, cyk, cyk, cyk. Buźka.