Apetyt mam dziki jak dzik.

Co najmniej połowę apetytu oddałabym Pawciowi, bo on z kolei musi łykać syrop,by apetyt pobudzić, a efekty budzenia marne.

Mam ochotę nawszystko. Gdyby nie to, że przygotowanie posiłków zabiera dużo czasu, jadłabym bezprzerwy.

Gdyby nie to, żelubię czytać, a na to też trzeba czasu, to byłabym gruba jak dwie beczki. Jeszczecałkiem nie sfiksowałam i nie czytam przy jedzeniu, przynajmniej jak jem zJanuszem, bo gdybym była sama, to zrezygnowałabym z zasad wpojonych mi wdzieciństwie.


     Powiem Wam, cozjadłam dzisiaj:

  1. Kawa w łóżku typu espresso + 1 biszkopt
  2. śniadanie: jajecznica na skwarkach z zieloną cebulką, 1 pomidor z bazylią, 1 cieniutka kromka chleba, herbata.
  3. kawa
  4. zupa jarzynowa ( kalarepka, marchewka, zielona fasolka szparagowa, ziemniak, koperek)
  5. Drink alkoholowy: gin, tonik, 5 plastrów cytryny, 3 kostki cukru lodowego, 5 kostek lodu
  6. pół bakłażana nadzianego mielonym mięsem + 2 kotlety mielone i mizeria, bo bakłażana było mi mało
  7. Jeszcze zjem miseczkę truskawek z cukrem i śmietaną 12 %.
  8. Jeszcze będę piła herbatę.
  9. Przed snem melisę.

 

Ajutro….

Kategorie: Inne

3 komentarze

~Agnieszka · 27 czerwca 2007 o 23:38

To smacznego!Przecież od przybytku głowa nie boli 😉

    Marta · 28 czerwca 2007 o 07:59

    Owszem, głowa nie boli, ale człowiek popada w syndrom ADR.Co znaczy A D** Rośnie.Ale co mi tam. Najważniejsze to nie demonizować swoich demonów.

~Ciaprok · 28 czerwca 2007 o 16:28

Jaka ja głodna jestem!!!!!A propos kawy: Bardzo bym chciała spróbować tej całej espresso. Nie wiem jednak, czy kiedykolwiek będzie mi to dane. Póki co, piję „Nescafe”. Z cukrem i śmietanką :-).Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.