Kilka miłych informacji:
Po pierwsze:
Skończyłam pisanie powieści „Wielka parada kotów”. Hurrrrra!!!!!
Po drugie:
 Z tej okazji natychmiast wypiłam lampkę 7-gwiazdkowej metaxy, by nie popaść w poporodową depresję.
Po trzecie:
Aby nie poczuć się bezrobotną, od razu ułożyłam plan działań na dni następne, także twórczych, takie tam malutkie ziemniaczki, czyli projekty.
Po czwarte:
Świeci  słońce, Magda z Agą  i Pawciem poszły do lasu i zabrały Mordka.
Po piąte:
Nie muszę gotować obiadu, bo mam od wczoraj.
Po szóste:
W moim gabinecie od  trzech dni stoi bukiet czerwonych tulipanów, które nie dość, ze rozkwitły, to jeszcze urosły w wazonie całe 7 centymetrów.
Po siódme:
Wczoraj byłam na premierze W Teatrze Korez ( Kometa, czyli ten okrutny wiek XX wg Nohavicy). Wróciłam zachwycona interpretacją pieśni barda z Czeskiego Cieszyna i Ostravy. Śpiewali: Iwona Loranc, Elżbieta Okupska, Robert Talarczyk i Mirosław Neinert. Wszyscy rewelacyjni, były bisy, ale z racji ubytku sił na wiosnę nie przebiłam się z propozycją, by Dyrektor Dyrektorowicz, czyli Ojciec Dyrektor, czyli Dyrektor Neinert zaśpiewał raz jeszcze „Jak fajnie będzie, gdy wreszcie zdechnę” ( pointa w tłumaczeniu: „buty są z papieru, papier jest do dupy, życia już nie zmienię, zmienię sobie buty”.
Napiszę o spektaklu i spotkaniu na bankiecie więcej, a teraz idę się pławić w rozpuście lekturowej, czyli czytać, leżąc do góry dnem.
A potem przychodzi Ewka and company i po raz pierwszy od kilku miesięcy nie będę myślała o tym, że po wyjściu gości muszę zasiąść przy biurku i napisać swoją normę dzienna stroniczek.
Po ósme:
Aha! To wszystko, co wyżej, jest prawdą, mimo że dziś Prima Aprilis.

Kategorie: Inne

12 komentarzy

~Rob · 1 kwietnia 2007 o 12:24

Gratuluję, odpoczywaj, odpoczywaj. Najlepszego.

Marta · 1 kwietnia 2007 o 12:27

Dzięki wielkie, ciągle nie mogę pojąć, dlaczego macie problemy z wysyłaniem komentarzy, może dlatego, że nie uwzględniacie dużych i małych liter z kodu obrazka.

    ~Krycha · 2 kwietnia 2007 o 13:29

    Ja też nie mogę tego pojąć! Uwzględniam, i małe, i duże! W końcu wysłałam mail.Teraz, jak nie wyśle, to też będę zmuszona pocztą mailową. Gratuluję! Mam nadzieję, że czytanie nie będzie takie trudne, jak pisanie.

    ~n-n · 2 kwietnia 2007 o 22:07

    no wlasnie. n-n nie ma zadnych problemów, bo jest inteligentny i umie czytać obrazki, a nie tylko wypluwać z siebie komentarze i opinie, co jak wiadomo, jako naród potrafimy doskonale..hehehe

    ~n-n · 2 kwietnia 2007 o 22:08

    no wlasnie. n-n nie ma zadnych problemów, bo jest inteligentny i umie czytać obrazki, a nie tylko wypluwać z siebie komentarze i opinie, co jak wiadomo, jako naród potrafimy doskonale..hehehe

~Julia · 1 kwietnia 2007 o 17:00

Pani Marto to i ja się dołącze do gratulacji!! Cieszę się , że kolejna książka skończona i z niecierpliwością czekam na nią w księgarniach.:) Ech, już nie moge się doczekać…;-)))Pozdrawiam wiosennie i słonecznie.Miłego odpoczywania!!!!!

~lilitch · 1 kwietnia 2007 o 20:47

bede malo oryginalna i tez pogratuluje :Dza literowki jesli sa to przepraszam ale jestem tak zmecznoa ze nic prawie nie widze:)

~babatendai · 1 kwietnia 2007 o 21:29

no to brawo, no to klawo. a metaxa „7*” lepsza na podsumowanie, niż numerologia…hihihi.

~Jana · 1 kwietnia 2007 o 23:44

Gratuluje najserdeczniej! Miau, miau, miau – to Vicki, tez gratuluje i macha ogonem i drapie delikatnie lapka w policzek. Teraz czekamy z niecierpliwoscia na ksiazke. Wypijam dzisiaj z tej okazji lampke mojego ulubionego Chianti, Twoje zdrowie Marto!

~Iza · 2 kwietnia 2007 o 09:54

Cieszę się z tej ukończonej książki ze względu na Panią i ze względu na siebie, ciekawe ile będzie trzeba na nią czekać.A poza tym zycie na wiosnę jest piękne w taki łątwy sposób, jest tyle powodów do radości, kwiaty na stole, kwitnące drzewa, to, ze nauczyłam się piec sernik/wyczyn w czterdziestej wiośnie życia/. Wczoraj moja sześcioletnia córeczka zaczęła jeżdzić na dwóch kółkach, więc będziemy codziennie pedałowac po okolicy i upajać się pięknem budzącego się świata. Tyle razy już to widziałam, a jednak zawsze jest to jak cud.Carpe diem!!!!

~ellubis · 3 kwietnia 2007 o 08:34

to pewnie dlatego śnił mi się dziś uroczy mały kotek, bo przed snem zdążyłam jeszcze przeczytać Twój ostatni wpis, Marto, gratulacje i skol 🙂

~Kot z Krainy Czarów · 3 kwietnia 2007 o 18:10

Jak widzę obyło się bez moich czarów… A może Set z ciemności czuwa nad nami? Wprawdzie mowa jest ponoć tylko srebrem, ale czasem i miedź brzęczaca potrzebna jest. Uśmiech, który znika ze mną na końcu, niech z Wami świętuje przy wielkanocnym stole.

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.