Bez kategorii

Targowo

Prościej byłoby, gdybym wprost z Opola Lubelskiego, gdzie odbyłam ostatnie spotkanie w cyklu „lubelskim”, zorganizowane przez Wojewódzką Bibliotekę Publiczną w Lublinie (przez instruktorkę Magdalenę Wójcikiewicz), pojechała do Warszawy, na targi książki. Po wielce emocjonujących spotkaniach w Biszczy, Radzyniu Podlaskim, Łopienniku, Mełgwi, po odwiedzeniu Kazimierza Dolnego, pałacu w Bronicach, zdecydowałam, że najlepiej mi będzie zawitać na jeden dzień i dwie noce do domu. Tak też zrobiłam, a w sobotę rano pojechałam do Warszawy pociągiem. Przez całą drogę czytałam „Kto ty jesteś” Joanny Szczepkowskiej, początek rodzinnej sagi (2 czerwca prowadzę spotkanie w katowickiej bibliotece).

Na stadionie czułam się zagubiona, choć przecież ta przestrzeń, zapełniona książkami i ludźmi ciągnącymi walizy, powinna mi być przyjazna. Miło było spotkać się z Czytelnikami, wysłuchać pochwał (każdy chce być pogłaskany). Miło było choćby tylko przywitać się z koleżankami/ kolegami po fachu. Mam kilka fotek, więc zamieszczam.

Ona mi, ktoś jej. Podpisuję „lisiczkę”.
Z Edą Ostrowską, poetką.
Na stoisku Granice.PL z Bożeną Bałczewską z wydawnictwa Mała Kurka i ze Sławkiem Kremzą z portalu Granice.
Z Jasiem Siesickim, wnukiem Krystyny Siesickiej, na stoisku wydawnictwa Akapit Press.
Z Małgosią Kalicińską (cioteczki dwie, hehe)
Z Beatą Patrycją Klary i Cezarym Sikorskim, na stoisku Zaułka Wydawniczego Pomyłka.
Z Iwonką Lifsches, malarką
Po spotkaniu z Markiem Dannerem, które prowadził Remek Grzela, a teraz siedzi sobie i coś tam, coś tam.
Z Zosią Mikułą, poetką, odpoczynek przy kawie.
Z Bożeną Kaczorowską, poetką, przy tym samym stoliku.

Dziękuję Wydawcom, Czytelnikom, każdej dobrej duszy, która do mnie zawitała.

in / 45 Views

8 komentarzy

  • ~Bluebell 28 maja 2014 at 17:24

    Pani Marto, dziękuję za nowe dla mnie nazwiska poetek; najbardziej zaciekawiła mnie pani Eda Ostrowska; a jeśli mowa o poezji, to ostatnio natknęłam się na fragment z Roberta Frosta: „the best way out is the way through”.

    Reply
  • ~Mila 30 maja 2014 at 18:27

    Kiedyś marzyłam o targach książki, ale zawsze było za daleko, a tym samym za drogo. Teraz już mnie do nich nie ciągnie. Podobnie jak w bibliotece, tak w księgarni lubię być jedyną osobą przechadzającą się między półkami.

    Reply
    • ~Mania 1 czerwca 2014 at 18:25

      Targi kojarzą mi się z wtorkiem oraz piątkiem gdy w dzień targowy matka ciągnęła mnie na targ, na którym były żywe kury, kaczki oraz gęsi co szyję oraz dzioby do mnie malutkiej wówczs wyciągały, dlatego nie lubię żadnych targów. Pozdrawiam, Mania.

      Reply
  • ~Krystyna 3 czerwca 2014 at 18:46

    Marto! – och! – potrafisz zachęcić do przeczytania książki. A ja w przeciwieństwie do Manii, mam milsze wspomnienia z targów, ale książki. Nie wiem czy pamiętasz Marto, jak dzięki Twojej protekcji, dostaliśmy się do środka hali targowej w Krakowie? Były takie tłumy, że czekałaby nas kilku godzinna, bez przesady ” odprawa „. A było zimno i lał deszcz. Mamy z tych targów pamiątkę od Ciebie – piękny wpis z autografem, w książce „Kobieta Zaklęta w Kamień „. A było to w listopadzie 2009 roku.
    Pozdrawiam, K.

    Reply
    • ~Iza 4 czerwca 2014 at 13:48

      Jestem zniesmaczona wpisem Krystyny tj. POchwałą protekcji. Tak się złożyło, że w 25. rocznicę się wpisuję gdy PO świętuje. A ja, gdy wygrałam wybory 25 lat temu miałam nadzieję, że skończyły się protekcje, koneksje i znajomości. Z uwagi na POwyższe, uważam że nie nie jest mi z Tobą Krystyno PO drodze, więc nie odpisuj mi już na mojego ostatniego e- maila. Pa, Iza.

      Reply
    • Marta 8 czerwca 2014 at 13:36

      W 2009 roku? Tyle lat? Za szybko się dzieje świat.

      Reply
  • ~Krystyna 4 czerwca 2014 at 22:25

    OK! – jak Ci ze mną nie PO drodze, to już do mnie więcej nie pisz, bo z tym moim odpisem, na Twój ostatni mail, się spóźniłaś – już na niego odpisałam. Chyba, że ” uciekł ” Ci do spamu. Wtedy będziesz miała szczęście go nie przeczytać 😉 PA, K.

    PS. PROTEKCJA, która Cię tak zniesmaczyła, była ” ino „, ze strony Marty drobną uprzejmością, nie robiąc nikomu, ani krzywdy, ani wielkich profitów. Ot! – taka przyjacielska przysługa 🙂

    Reply
    • Marta 8 czerwca 2014 at 13:38

      Oj, Krysiu, łądowisko w spamie również przerabiałam.

      Reply

    Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *