Bez kategorii

Wiadomości z dziupli na V piętrze

1. Czy możesz powiedzieć, że czasami robisz to, na co masz ochotę? Ja robię. Ale dużo czasu mi zajęło odkrycie, na co mam ochotę.

2. Nie wierzę, ze mi coś kapnie z nieba, nie mam czasu na czekanie i takie pierdu-marzenia. Jak wiem, o co mi chodzi i czego chcę, robię dużo, aby to się zrealizowało. Kiedy jednak robię dużo, a się nie realizuje, odpuszczam, widać to jednak nie dla mnie, choć trochę zal. Ale szkoda czasu na żal.

3. To moja ojczyzna ten pokój pełen książek, i ten drugi też.

4. Źliłam się rano ( wiadomo na kogo), wyrzuciłam 3 swetry i 2 T-shirty, od razu lepiej.

5. Kolega mówi: „Żyję z pisania, to znaczy z kobiet, żony i córki. Żona kiedyś powiedziała: Napisz powieść z momentami, sprzedasz, zarobisz. Napisałem. Żona przeczytała i wrzasnęła: Po moim trupie, chyba, że pod pseudonimem, ale już za stary jestem na pseudonimy.”
Słuchajcie, moi studenci od twórczego pisania! Powtarzałam wielekroć: Do pisania potrzebna jest odwaga. odwaga i odwaga. No i jeszcze ołów w tyłku.

6. Oglądałam po raz kolejny „Melancholię”. Telewizor włączyłam na najprawdziwszą scenę tego filmu, tę, w której kobieta zaprowadza siostrę w depresji do kąpieli i czule do niej przemawia. Kto nie był w prawdziwej depresji, nie pojmie, jak to jest możliwe, by nie móc podnieść nogi i wejść do wanny. ta scena mnie rozbija, rozwala i oczyszcza. Płakałam. Nad sobą. Pisałam już o tym filmie na blogu.

7. Wzajemność. Współodczuwanie. Bycie ramię w ramię.

8. Co krok łapię się na tym, że w wyobraźni panuje inny porządek niż w pamięci.

9. Zauważyłam: kobiety wręcz domagają się zniewag.

10. Kobiety traktują grubego mężczyznę jak sympatycznego misia, więc z sympatią. Mężczyźni kobietę przy kości z lekceważeniem. I nie szczędzą niewybrednych epitetów. Inna rzecz, że jak się człowiek nie upilnuje z tuszą do pięćdziesiątki, to potem trudniej, bo hormony robią z nami, co chcą.

11. Moja krew nie jest czerwona, ani błękitna, raczej czarna, od nagromadzonych liter

12. Koniec pisania, choinkę czas kupować.

in / 33 Views

6 komentarzy

  • ~Iza 17 grudnia 2013 at 20:24

    ad. 1. Już tak umiałam, ale 13.12. br. (piątek) ta umiejętność poszła się bujać
    ad. 2. Też nie miałam „czasu na czekanie”, ale sądy mnie nauczyły.
    ad. 3. No to Ci zazdroszczę i wiem czego, bo też tak miałam, ale nie doceniałam i Los sprawił abym doceniła to co miałam skazując mnie na literaturę artykułów i paragrafów.
    ad. 4. Ulubione ubranka wyrzuciłaś? No chyba, że wyrosłaś jak ja wyrastam…będąc kobietą 50+
    ad. 5. Odwagi mi nigdy nie brakowało, ale to ma swoje konsekwencje…
    ad. 6. „Melancholii” nie oglądałam i nie zamierzam, bo już wiem o czym. Ale oglądałam inne filmy o depresji, których nie zrozumiałam i się wkurzałam, że taka niekumata jestem. A może to i dobrze?
    ad. 7. Tego Ci zazdroszczę i pozdrawiam sprawcę Twojego szczęścia.
    ad. 8. „Zycie jest w kolorze, jaki ma Twoja wyobraźnia”- M. Aureliusz. Pożółkła karteczka z powyższy cytatem wisi na „obrazie” w mojej kuchni. Fotografię „obrazu” dostaniesz e- mailem, bo z tym „obrazem” przeprowadziłam się z poprzedniego mieszkania. „Obraz” się zmienia, bo ja się zmieniam.
    ad. 9. Domagają się te co chcą być ofiarami; mogą wówczas obwinić kogoś za swoje uczucia, a jak napisał de Mello uczucia są nasze.
    ad. 10. To te co w dzieciństwie przytulały się do misia. Ja misia nie miałam, więc przytulałam się do bardzo wysokiego, szczupłego i cholernie przystojnego ojca i tak mi zosłało niestety. Po 50. trudno znaleźć podobnego do tatusia, bo do takich przyklejają się młodsze.
    ad. 11. Moja krew też będzie czarna jeśli nie skończę z tym procederem pisania. Inny „proceder pisania” mam na myśli niż te „liściki do Ciebie. Mam życzenie na Nowy Rok: proszę Niebo abym mogła pisać tylko do Ciebie, bo wczoraj się dowiedziałam, że muszę napisać jeszcze dwie apelacje. Ja, co nie jestem prawnikiem, napiszę bo nie mam innego wyjścia.
    ad. 12. Komenda słuszna. Ale, jak raz nie kupiłam choinki- dzieci były małe- i nie było gdzie położyć prezentów, to bombkami z innymi takimi cudeńkami paproć udekorowałam z poczuciem winy, ze zapomniałam. Po latach się okazało, że dzieci dorosłe nie pamiętają tej paproci co udawała choinkę ale pamiętają, że zawsze prezenty pod choinką były. Pa, Iza.

    Reply
  • Marta 18 grudnia 2013 at 21:28

    Rewelacyjny komentarz, dziękuję, Izo. Dzisiaj ponad tysiąc osób odwiedziło tę stronę, no, no.

    Reply
  • ~Iza 18 grudnia 2013 at 23:00

    Dzięki Ci Marta! Wiesz, że ja powinnam zając się inną „literaturą” ale nie mogłam Ci nie odpisać, bo Twój wpis mnie zainspirował. Pa, Iza.

    Reply
  • ~kazimiera 21 grudnia 2013 at 22:06

    do pkt 1 jeśli mam na coś ochotę to robię to, choćby paliło się,ale nie za często bo wnuki nie pozwalają
    do pkt 3 mam też pokój pełen książek, wtedy siadam sobie i czytam-teraz własnie czytam'”Przedostatnie marzenie”-Angeli Becerra(myślałam,że bedzie lepsza bardzo mi ją polecano)-choinka już ubrana i czeka na przjazd pozostałych wnuków.Bardzo miłych świąt pani życzę i pomyślności .

    Reply
  • ~kazimiera 21 grudnia 2013 at 22:18

    do pkt 1 jeśli mam na coś ochotę to robię to, choćby by się paliło-ale nie za często,bo wnuki nie pozwalają
    do pkt 3 w moim pokoju z książkami czuję sie najlepiej i tu najwięcej czytam-teram pochłaniam „Przedostatnie marzenie”-Angeli Becerra.choinka stoi,przygotowania w pełni tylko,czekać na pozostałe wnuki.Miłych świąt pani życzę i owocnej pracy.

    Reply
  • ~almarpal 23 grudnia 2013 at 16:39

    Spelnienia wszystkich marzen pod …choinka

    Reply
  • Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *