Bez kategorii

Być szczęśliwym

Być szczęśliwym


      Hiszpańscy psycholodzy opracowali dekalog bycia szczęśliwym. Jegopodstawowa teza brzmi: „Szczęście nie jest stanem, tylko postawą wobecżycia, dlatego można się go nauczyć”.

Zdaniem psychologów, do poczucia bycia szczęśliwym wystarczą trzy kroki.Pierwszym krokiem jest robienie rzeczy, które sprawiają nam przyjemność:wąchanie kwiatów, spacer po parku czy zjedzenie ciastka. Kolejny krok toaktywne spędzanie wolnego czasu. Dla jednych będzie to malowanie obrazu, dlainnych pokrojenie sałatki. „Nie zastanawiaj się nad rezultatem, ciesz sięczynnością, którą wykonujesz” – namawiają psycholodzy. Ostatnim krokiem jest przynależność do grupy. Może nią być rodzina,przyjaciele czy drużyna piłki nożnej. Psycholodzy twierdzą, że wygrana w lottoczy awans w pracy daje tylko pozorne szczęście, które trwa nie dłużej niż trzymiesiące.


     Trzeba się więc angażować w to, co się robi, czyli działać z pasją.

Tylko skąd wiedzieć, co jest naszą pasją?

Jak ją w sobie znaleźć, gdzieszukać?

Jak to urządzić, by mieć swój świat i własną osobowość?

To nie manna znieba i nie spada na głowę.

Bez pracy nie ma kołaczy, mawiała moja babcia,potem mama.               

     Nie cierpię deklaracji w stylu: jestem szczęśliwa lub nie jestem. Anajbardziej deklaracji: chcę być szczęśliwa. Ba! Któż nie chce? Szczęście tkwiw realizowaniu dążeń, marzeń, w przeżywanych i uświadamianych chwilach, a niew myśleniu życzeniowym i marudzeniu.

Szczęście może być w budowaniu, w braniu, wdawaniu.

W pracy nad sobą!

A nie w oczekiwaniu na cud i na sukces, który miałbysię zdarzyć tylko dlatego, że innym się zdarzył.

Zamiast czekać na cud, lepiej sobie na niego zapracować.

Czego sobie i moim Czytelnikom życzę.

 

 

in / 26 Views

13 komentarzy

  • ~krycha 2 marca 2011 at 11:14

    Witaj Marto! Dla mnie wielkim szczęściem jest każdy dzień, w którym brak – nieszczęścia. A jeżeli chodzi o wspomnianą wygraną w LOTTO, to Włodek ma fajną metodę na pocieszenie. Jak nie trafia kolejny raz – szóstki, to twierdzi, że to nie jego czas, bo czeka na większą kumulację.Żal mi się go robi, bo biedaczek nie może trafić nawet – trójki, to by się zwróciły – chociaż koszty. Tym bardziej, że ja mu takie numery, przed laty – podyktowałam, a on nie ma odwagi ich zmienić, bo zna je na pamięć. Pozdrawiam i ściskam, K.

    Reply
    • ~Xymena 2 marca 2011 at 14:43

      Gdy mój ojciec kolejny raz nie wygra, to zawsze mówi: ” I znów nie trafili w moje numery! No, ciekawy jestem, czy kiedyś zgadną, bo póki co, to marnie im idzie!” Mawia tak od lat, a zawsze tym wszystkich rozśmiesza. I jakoś łatwiej przechodzi rozczarowanie… Przepiękny ten post o szczęściu.

      Reply
  • ~Maryjka 2 marca 2011 at 11:53

    Ja jestem szczęśliwa, gdy jem lody z owocami leśnymi. A jak zjem to jestem podwójnie szczęśliwa, tzn. wg reguł angielskich jest odwrotnie.Ach, co mi tam.

    Reply
  • ~Jaroslaw 2 marca 2011 at 12:16

    Boze,Pani Martuniu…jaki piekny temat Pani dzis podjela! Rzeczywiscie tak jest. Tak miedzy innymi zyja Hiszpanie! Maja glowy podniesione do gory,mozna by sadzic,ze sa dumni,ale Oni sa szczesliwi.Dla nich liczy sie tylko wygoda,radosc,dobre samopoczucie.Tutaj sie mowi,ze ” vivimos comodo y lujo” czyli ze zyjemy wygodnie i luksusowo i to nie znaczy,ze bez problemow.Po prostu taki styl maja i to jest fantastyczne.Pozdrawiam z Hiszpanii Pania,Pani Marto i „Kryche”-Pania Krysie:)

    Reply
    • ~krycha 2 marca 2011 at 18:06

      Och! Ile szczęścia mnie dzisiaj spotkało! Serdeczne dzięki za pozdrowienia – Panie Jarku! Również pozdrawiam, i życzę szczęścia – co by to nie znaczyło. K.

      Reply
  • ~Agnieszka 2 marca 2011 at 19:00

    To bardzo mądre trzy zasady 🙂 Z doświadczenia wiem, że łatwo je opanować, a potem przyjemne chwile mnożą się i sprawiają kolejne radości, ponieważ człowiek jest nastawiony pozytywnie do życia i dostrzega wszystko to, co dobre.

    Reply
  • ~Jaroslaw 2 marca 2011 at 19:57

    Tez poczulem sie szczesliwszy dzisiaj Krysiu,dzieki Tobie.Dzieki…

    Reply
  • ~Basia 3 marca 2011 at 17:57

    Troszeczkę się z tym nie zgadzam, ponieważ moim zdaniem najwięcej szczęścia daje bliska osoba, rodzina, przyjaciele. Pieniądze i ogólnie rzeczy jakieś, telefony itp. może dają szczęście, albo bieg przez las, ale nie na długo.Bynajmniej mi szczęście (największe) przynoszą tylko ludzie. Rodzina, które mnie kocha i wspiera i mogę na nią liczyć. Przyjaciele, którzy właśnie w tym tygodniu, który jest dla mnie KOSZMARNY, bo tylko łzy wylewam, dzwonią, piszą, przychodzą. Oni dają mi szczęście. Szczęście, że ich mam, bo gdyby ich nie było. To byłabym zupełnie inna. Przez te osoby jestem dowartościowana, ponieważ w poniedziałek, któś sprawił mi ogromny smutek i zawód.

    Reply
  • ~kobieta wyższa 5 marca 2011 at 13:27

    Z tym szczęściem to jest tak, że co innego być szczęściarzem, co innego być szczęśliwym. Tak myślę (może się mylę?). Słowo „szczęśliwy” jest nadmiernie – i nie zawsze właściwie – eksploatowane. Podobnie, jak słowo „kocham”. Ze mną jest tak, że poczucie szczęścia – i wcale nie tak często – pojawia się po jakimś kataklizmie, po jakiejś bardzo dramatycznej sytuacji, z której się potrafię wygrzebać. Wtedy w okolicy splotu słonecznego pojawia się taki ucisk i drapie w gardle. To ulga i szczęście, że: urodziłam dziecko, że odzyskałam wzrok po operacji, że moja przyjaciółka, mimo niemal stuprocentowych sygnałów – nie jest chora na raka, że mój mąż jednak żyje, a to, co mi się zdawało, to był tylko sen. Szczęścia nie daje mi każdy następny dzień i świadomość tego, ze świeci słońce i jestem w świetnej kondycji, bo nie jestem na świecie sama i oglądam się bacznie wokół siebie, obserwując ludzkie dramaty.

    Reply
    • ~Marta 5 marca 2011 at 15:21

      Jak mądrze Pani to napisala! Pozdrawiam.

      Reply
  • ~Polaaa 5 marca 2011 at 19:11

    Święta prawda Pani Marto ;)ja również życzę wytrwania w dążeniu do swojego szczęścia, bo każdemu się ono należy ;);*pozdrawiam 😉

    Reply
  • ~cato 5 marca 2011 at 21:02

    Świetny blog15 rzeczy, których nie wiesz lub nie myślisz o miłości i życiu..na http://www.youtube.com/watch?v=9qIx2udjfTgZapraszam serdecznie

    Reply
  • ~saba łejery 7 marca 2011 at 12:46

    radość ludzi jak zawsze zagrożona … a szczeście znajdziemy zawsze w szczegółach których ludzie na codzień nie dostrzegają … marzą o pieniądzach pieknym domu zazdroszczą sąsiadom bo kupili sobie coś nowego… a rzeczy materialne nie dają poczucia szcześcia to złudne… dla mnie największym szczęściem i moją pasją jest RODZINA – rodzice mąż syn (nie długo drugi syn) rodzieństwo itd … to robienie im popołudniowej kawy jest dla mnie szczęściem że ja moge być z nimi i tą kawe im robić … że mogę się nimi opiekować i dawać im siebie i swój uśmiech to jest największe szczęście … Bóg jest zawsze w mym sercu więc niczego mi do szczęścia już nie trzeba 😉 on kieruje mym sercem i wskazuje te dobre scieżki 😉

    Reply
  • Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *