Niestety, koniec

 

       Koniec wakacji, lata, na które czekałam cały rok i którezawsze jest za krótkie.

Po co było tyle kiecek kupować?

Powroty bywają bolesne, ale może na tym polega życie, że cośsię zaczyna, coś kończy.

       I tyle. Znów zima.

Nie powinnam marudzić, bo dla mnie to oznacza pracę przybiurku, dni mierzone ilością napisanych stron, coś czarno na białym, a więckonkretnie, jak lubię. Byle tylko znaleźć rytm.

       Na wakacjach mogę funkcjonować bez wiadomości i codziennychgazet, a po powrocie okazuje się, że znów śledzę powodzie, spory polityczne,ciesząc się, że Henryka Krzywonos powiedziała, co myślała.

       Wczoraj robiłam zakupy spożywcze, ale w połowie mnieznudziło, więc wyszłam. Januszek narzekał, że będzie musiał się zadowolićBiedronką. Ale co tam. Jak zapragniemy małży, to wiadomo, gdzie w Katowicachświeże i najlepiej przyrządzone w sosie marinara, jak zupy cebulowej, to teżwiem, gdzie, a jak minestrone, to od niedawna wiem, że tylko u starszej córki,Madzi.

       Ból na stare lata na tym polega, że dusza maszkietnikapozostaje, ale człowiek już nie może zjeść tyle, co kiedyś. Podziubie trochę ijuż pełny. Zje przystawkę albo zupę i zaledwie podziubie dania głównego. Agdzie deser, gdzie inne frykasy?

Żegnajcie więc paryskie ławeczki i kaweczki.

Nadchodzi czas eksploatowania wyobraźni, a nie tylkopatrzenia w błękitne niebo.

Kategorie: Inne

7 komentarzy

~krycha · 2 września 2010 o 09:34

Aaaaachchchchch…. . Oj, szkoda lata. Pozdrawiam, Krystyna

    Marta · 2 września 2010 o 18:01

    Witaj, Krysiu, ściskam powakacyjnie.

monia1334@op.pl · 2 września 2010 o 16:34

Nie wszystko stracone…może jeszcze spotkamy ciepłą jesień? Może Pani sukienki nie będą niewinnie odpoczywać w szafie? Bądźmy dobrej myśli .A lato było cudowne, ciepłe. Jeśli pozwoli Pani zacytować; w tegoroczne wakacje ,,czułam się pogłaskana przez życie”.

    Marta · 2 września 2010 o 18:02

    Liczę na ciepłą jesień i obiecuję sobie wychwycić każdą chwilę. Pozdrawiam.

~tna · 2 września 2010 o 17:44

Co nie boli, to nie życie. Co nie przemija, to nie szczęście. 🙂

    Marta · 2 września 2010 o 18:03

    Dobrze powiedziane! POzdrawiam.

~E.Marchewka · 3 września 2010 o 19:00

„Maszkietnik”:) jedno z najfajniejszych sląskich słówek:)

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.