Bez kategorii

Nie wszytsko powiedziane

Nie wszystko powiedziane


      Facebook i inne portale – niebywam, nie podglądam, nie założyłam profilu, konta, czy jak tam zwał. Prowadzęod 3 lat bloga, mam stronę internetową, wystarczy.

Kilka razy interweniowałam jednakw sprawie fałszywych kont, które ktoś mi założył, podszywając się pode mnie.Nie zabiegam o wirtualnych przyjaciół. Staram się nie zaniedbać tych, którzysą.

      Znajomi mówią: wiemy, co się uciebie dzieje, bo czytamy bloga. Uśmiecham się pod nosem, jakbym chciałapowiedzieć, że tego do końca nie wie nikt, ani  córki, ani Janusz, ani wnuki, ani pies. Nawetmój dziennik intymny tego nie wie, bo nie wszystko mu mówię. Bynajmniej niechodzi o kotłujące się burze, dramatyczne upadki czy wzloty. Jest w człowiekutaka samotność, którą opisać warto w kolejnej postaci (jeśli powstanie wmojej głowie).

       Samotność, która dopada po wielceudanym wieczorze, zrealizowanym marzeniu, wydanej i dobrze sprzedanej książce,w pokoju hotelowym albo w samochodzie, albo w fotelu.

       Och, cóż tu się rozwodzić.

Dziś pierwszy dzień prawdziwieletni i słoneczny.

Powietrze aż przeźroczyste, nawet tutaj, na Śląsku, jakbymajowe deszcze zmyły cały pył.

Pies wytarzany w błocie.

Wnuk z rozbitymkolanem.

Drugi z guzem na czole.

Trzeci podaje mi rączkę, choć często mówił : nie.

Kawa na zielonym balkonie.

I cóż tumarudzić i myśleć nie w tym kierunku, gdzie warto.

 

 

in / 19 Views

6 komentarzy

  • ~julka 6 czerwca 2010 at 19:42

    Zgadzam się z Panią całkowicie… ja marzę o takiej spokojnej niedzieli, niestety zbliża się sesja, mam teraz czas ciągłych zaliczeń i nie umiem odetchnąć swobodnie, do tego przygniata mnie ten piękny Wrocław, bo mój ukochany dom mimo iż niedaleko, to jednak zupełnie gdzie indziej… tęsknię za nim najbardziej w takie dni, gdy świeci słońce i mogę wyjść na własne, prywatne podwórko, gdzie nie ma szumu ludzkich rozmów i pędzących samochodów, jest intymnie i rodzinnie… Ale obudziła Pani we mnie tęsknotę za miejscem, które pozostawiłam ledwie wczoraj:(

    Reply
  • ~julka 6 czerwca 2010 at 19:44

    Do Pana Jarosława: Ależ ja czytam drogi Panie:) Czytam, czytam i ten nałóg tak mnie wciągnął, ze w zeszłym roku zdałam licencjat na polonistyce, więc czytam zawodowo:) Pozdrawiam Pana!

    Reply
  • ~sylwiamt@onet.eu 6 czerwca 2010 at 21:02

    Pani Marto, nigdzie nie mogę znaleźc wiersza ”Jeśli anioły”, a niedawno dane mi było się na niego natknąc.. czy mogłaby Pani przesłac mi go na e-mail..?

    Reply
  • ~Zizik 7 czerwca 2010 at 15:21

    Och tak pogoda dopisuje, tylko na jak długo? Miejmy nadzieje, ze wakacje będą słoneczne. Trochę ciepło się zrobi i dzieciaki kolana zdzierają. To jest po prostu oznaka nadchodzącego lata. Jeszcze parę lat temu sama chodziłam ze zdartymi kolanami ciesząc się, że lato nadchodzi!

    Reply
  • ~Zizik 7 czerwca 2010 at 15:23

    Och tak pogoda dopisuje, tylko na jak długo? Miejmy nadzieje, ze wakacje będą słoneczne. Trochę ciepło się zrobi i dzieciaki kolana zdzierają. To jest po prostu oznaka nadchodzącego lata. Jeszcze parę lat temu sama chodziłam ze zdartymi kolanami ciesząc się, że lato nadchodzi!

    Reply
  • ~Jaroslaw 7 czerwca 2010 at 21:02

    Pani Julio,blyszczy Pani piekna dusza…tym wiekszy szacunek dla Pani…Oczywiscie stokrotne dzieki za blog Pani Marcie Fox. Pani Julio zycze…a wlasciwie czego mozna zyczyc zaliczajacym sesje?..zaliczenia?zdania?…nieee to glupie…zycze radosci serca. Pozdrawiam.

    Reply
  • Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *