Bez kategorii

Mieszkam w Katowicach i co z tego wynika

Mieszkam w Katowicach i co z tego wynika

 

Mieszkam wKatowicach.

Wiele słówgorzkich poświęciłam temu miastu. Nie z odrazy do niego, ale ze specyficznejmiłości, która wiąże mnie z nim na dobre i złe.

Akcjawiększości moich powieści tutaj właśnie się toczy. Marudzę, narzekam na dworzeckolejowy, mówię w oczy Prezydentowi Miasta, czego mi tutaj brakuje. Nie zezłości, tylko z miłości. Specyficznej, podkreślam. Bo jestem tzw. krzokiem,czyli Ślązaczką w pierwszym pokoleniu, z racji urodzenia i zamieszkania. Ponieważjednak jestem leciwą damą, więc zdążyłam się zakorzenić. Jak krzak, nie jakdrzewo, bo na to potrzeba więcej lat.

Dziśpomyślałam o tym, że dużo plusów dla mnie wynika z tejże okazji, że mieszkam wKatowicach, a nie na przykład w Warszawie.

Dzięki temu:

1.     Nie drżę, gdy telefon nie dzwoni i nie zapraszają mniena salony, bo nie sądzę, by tu salony były.

2.     Nie muszę zakładać ciemnych, gęstych rajstop dosukienki bez rękawów, tudzież czółenek na bardzo wysokim obcasie. Owszem,spróbowałam i doszłam do wniosku, że wyglądam jak zakonnica, dlatego pozostanęwierna dawnym kanonom: cienkim pończochom, w których noga wygląda jak noga.

3.     Nie muszę pompować sobie ust silikonem albo innym badziewiem,by wyglądać jak ryba. Wiem, że to modne i cóż z tego. Ponętne usta już kiedyśmiałam, podobnie jak ponętną talię. Na wszystko jest swój czas i miejsce, jakmówił mądry Kohelet.

4.     Nie muszę ważyć 50 kg, bo to przerabiałam przez wielewiele lat. Na szczęście, nikt mnie z wagi nie rozlicza, a sama siebie potrafięutrzymać w ryzach na tyle, by utrzymywać poziom 68-70 kg. Wystarczy, no nie?

5.     Nie muszę mieć torebki od Prady albo innego Vuittona;jak na taką trafię w sklepie typu „Tani Armani”, to nie będę aż tak wredna, byjej nie kupić. Na co dzień wystarczą mi słynne walizeczki, które od lat dwudziestuwzbudzają powszechny zachwyt, nieprawdaż. Jeśli ktoś uważa inaczej, niech siętu wpisze, a mu odpowiem, co o nim myślę.

6.     Nie muszę sobie naciągać niczego, co moje jest, bolubię, co mam, a zapewniam, że nie cierpię na brak.

7.     Nie muszę jeździć dużym autem, bo jestem kobietą ilubię, co małe (dotyczy aut, rzecz jasna). Nawet jak stać mnie na duże. Auta,of course.

8.     Nie muszę chodzić do gabinetów odnowy, bo moja łazienkaspełnia wszelkie potrzebne mi warunki, a krem Nivea, stosowany od dziecięctwarobi resztę.

9.     Jeśli ktoś uważa inaczej, jest w błędzie i jest to błądwarszawsko-salonowy, który mnie ani trochę nie obchodzi, bo jestem wolnymczłowiekiem, samoswoją Martą, której niewiele potrzeba w dziupli na V piętrze.

10.  Niewiele,poza tym, co mam i co potrafię wykrzesać z głowy, która moją jest. A reszta „tokrecia robota i wiatr”. Amen.

in / 19 Views

4 komentarze

  • ~Feelip 1 kwietnia 2010 at 13:06

    Jednym słowem jest Pani sobą! Pozdrawiam :).

    Reply
  • ~wandasz4 1 kwietnia 2010 at 14:23

    Prawie prawda, ale:1.O wagę dobrze jest dbać (wiem, co mówię).2.Gęste rajstopy to cudowny wynalazek szczególnie dla dam leciwych (gdzie jest ta granica, od której zaczyna się leciwość).3.Krem Vichy przewyższa Nivea nie tylko ceną.4.Usta spuchnięte można sobie tanio sprawić, pijąc gorącą herbatę (wychodzi taniej niż botoks).5.Sklepy Tani Armani to cudowny wynalazek nowych czasów, bo przynajmniej nie wszyscy wyglądamy tak samo.6.Swoje rodzinne Pierdziejewo Dolne czy Górne kochać należy bez względu na jego urodę i mądrość włodarzy.7.Większość życia toczy się w człowieku,a nie na jego zewnętrzu.PS. Słonecznych świąt, Martusiu Kochana, a Agatce i Piotrusiowi miłości nieustającej i dozgonnej w rocznicę ślubu.

    Reply
  • ~Alice 2 kwietnia 2010 at 09:02

    [Z góry przepraszam za SpAm, ale trzeba się jakoś reklamować XD] Chciałabym zaprosić na bloga, na którym zostało opisane życie nastoletniego chłopaka, który uważa się za prezydenta PUM XDhttp://adam-jest-jak-puma.blog.onet.pl^^

    Reply
  • ~Jowita 2 kwietnia 2010 at 19:33

    Z okazji Świąt życzę rodzinnej atmosfery przy wielkanocnym stole,duuużo wiosennego słońca-Jowita

    Reply
  • Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *