Bez kategorii

Bez snu i w oczekiwaniu na barbarzyńców

Nie mogę spać.
Coś mi się porobiło.
Już wyczytałam wszystko, co pod ręką.
Pies chrapie, Janusz fuczy.
Myślę o tym, że we wtorek wkracza do naszego domku ekipa remontowa.
Wkracza albo nie wkracza.
Już dwa razy ustalali termin i dwa razy odwoływali.
A mieszkanko na ich przyjście zdemolowane dokładnie.
Pomyślałam, że czekam na tych fachowców jak na barbarzyńców, tych z wiersza KAWAFISA:

Czekając na barbarzyńców

Na cóż czekamy, zebrani na rynku?

Dziś mają tu przyjść barbarzyńcy.

Dlaczego taka bezczynność w senacie?
Senatorowie siedzą – czemuż praw nie uchwalą?

Dlatego że dziś mają przyjść barbarzyńcy.
Na cóż by się zdały prawa senatorów?
Barbarzyńcy, gdy przyjdą, ustanowią prawa.

Dlaczego nasz cesarz zbudził się tak wcześnie
i zasiadł – w największej z bram naszego miasta –
na tronie, w majestacie, z koroną na głowie?

Dlatego że dziś mają przyjść barbarzyńcy.
Cesarz czeka u bramy, aby tam powitać
ich naczelnika. Nawet przygotował
obszerne pismo, które chce mu wręczyć –
a wypisał w nim wiele godności i tytułów.

Czemu dwaj konsulowie nasi i pretorzy
przyszli dzisiaj w szkarłatnych, haftowanych togach?
Po co te bransolety, z tyloma ametystami,
i te pierścienie z blaskiem przepysznych szmaragdów?
Czemu trzymają w rękach drogocenne laski,
tak pięknie srebrem inkrustowane i złotem?

Dlatego że dziś mają przyjść barbarzyńcy,
a takie rzeczy barbarzyńców olśniewają.

Czemu retorzy świetni nie przychodzą, jak zwykle,
by wygłaszać oracje, które ułożyli?

Dlatego że dziś mają przyjść barbarzyńcy,
a ich nudzą deklamacje i przemowy.

Dlaczego wszystkich nagle ogarnął niepokój?
Skąd zamieszanie? (Twarze jakże spoważniały.)
Dlaczego tak szybko pustoszeją ulice
i place? Wszyscy do domu wracają zamyśleni.

Dlatego że noc zapadła, a barbarzyńcy nie przyszli.
Jacyś nasi, co właśnie od granicy przybyli,
mówią, że już nie ma żadnych barbarzyńców.

Bez barbarzyńców – cóż poczniemy teraz?
Ci ludzie byli jakimś rozwiązaniem.

in / 29 Views

1 komentarz

  • claire_massimo@onet.eu 15 czerwca 2009 at 15:53

    również i moja bezsenność, jednak codzienna. moja druga dwadzieścia osiem późną nocą wczesnym rankiem. telerankiem, radiorankiem, internetrankiem, postronkiem, gzymsem. moje mnie to zabija, od iluś, od jednego, ponad roku, mnie, moje to niemoje zabija choć wciąż żyję żywa ja żywy trup żywa lub martwa. moja głowa oja ołowa połowa głowy mózgu o tej porze po iluś, kilkudziesięciu, po wyciągnięciu… przepraszam za formę, jeśli może zniesmaczać. w tej przestrzeni czasowej niestety uporczywie nie mogę stać się własym językiem. nie mogę się już wyrwać. taka była to godzina!upor czy wie nie mo gę stać się włas nymnym włas się stać gę mo nie wie czy upor. pozdrawiam, claire massimo

    Reply
  • Napisz swoją opinię

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *